Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że Dzień Górnośląskiej Flagi to dobra inicjatywa?

Nie siedź w domu

"Jutro nic dla nas nie ma"

Pasaż Kultury Andromeda

Salon Słowa

10.11 g.17.00 / Pasaż Kultury Andromeda

"Jutro nic dla nas nie ma" - wieczór autorski Wojciecha Brzoski.

 

WOJCIECH BRZOSKA (1978) muzykujący poeta, absolwent kulturoznawstwa
Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, autor ośmiu książek poetyckich: Blisko
coraz dalej (Instytut Wydawniczy "Świadectwo", Bydgoszcz 2000), Niebo nad
Sosnowcem ("Lampa i Iskra Boża", Warszawa 2001), Wiersze podejrzane
"Mamiko", Nowa Ruda 2003), Sacro casco ("Mamiko", Nowa Ruda 2006), Przez
judasza ( "Portret", Olsztyn 2008), Drugi koniec wszystkiego (Instytut
Mikołowski, Mikołów 2010), W każdym momencie, na przyjście i odejście
(WBPiCAK, Poznań 2015), Jutro nic dla nas nie ma (Dom Literatury w Łodzi,
Łódź 2017). Publikował zarówno w polskich jak i zagranicznych periodykach
literackich i kulturalnych, m.in. w : "Tygodniku Powszechnym", "Przekroju" i
"Kwartalniku Artystycznym". Jego wiersze były tłumaczone na : angielski,
niemiecki, czeski, słowacki, słoweński, serbski i hiszpański. Pierwszy
laureat poetyckiej Nagrody Otoczaka (2007). Wokalista w zespole Brzoska i
Gawroński, z którym wydał płyty: Nunatak (2012) oraz Słońce, lupa i mrówki
(2015). Aktualnie współtworzy trio Brzoska/Marciniak/Markiewicz (płyta
"Brodzenie" ukazała się w styczniu 2018). Zawodowo od lat związany z
więziennictwem. Organizator wielu spotkań literackich oraz koncertów.
Pomysłodawca i współorganizator adresowanego do więźniów Ogólnopolskiego
Konkursu Poetyckiego im. Jeana Geneta. Mieszka w Katowicach.

 

Wstęp wolny!

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Chcę pokazać kłamstwa i hejt!

 W ciągu zaledwie kilku dni, od 8 czerwca, tyski lekarz Dawid Ciemięga zebrał w internetowej zbiórce niemal 50 000 złotych na film o antyszczepionkowcach, który zamierza nakręcić. Zbiórka wciąż trwa a Ciemięga jest zachwycony odzewem. Nie tylko z powodu wysokości kwoty – raczej dlatego, iż odzew ten jest dowodem, że według wielu z nas taki film jest potrzebny.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Miasta Duchów

Czy to cień, czy jeniec były, polski, niemiecki, sowiecki? Czy to wiatr, czy echo dawnych salw? Wiatr hula, historia zawodzi, zwiedzać, czy brać za pas nogi? Cicho wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie…

Turystyka to nie tylko piękne pałace, strzeliste góry, czyste jeziora. Są tacy, którzy wolą zwiedzać miejsca ludne niegdyś, a dziś wymarłe. Miasta widma. Wiele takich na świecie, ale i na zachodzie Polski, na dawnych terenach niemieckich, także parę znaleźć można. Zapraszam do miast wymarłych.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Bóbr i żubr – dwa bratanki

Zanim komuś strzeli pomysł, żeby wybrać się na polowanie, proponuję sprawę wrzucenia żubra czy bobra na talerz zgłębić nieco bardziej. Miało być sezonowo – to będzie, powiem więcej – będzie i sezonowo i modnie. Otwartą głowę warto mieć zawsze – trzeba tylko pamiętać, żeby przy okazji nie wpadało do niej co bądź. Dlatego też to, co wpadło ostatnio niektórym smakoszom narodowym spróbuję przeanalizować i...przetrawić, wbrew zaleceniom - na chłodno.

więcej

Reportaż

ilustracja

Coś do jedzenia, proszę

Niedawno zaczęły się upragnione przez wszystkich wakacje, ale wakacje to nie tylko letni czas wypoczynku, w którym kurorty i wakacyjne miejscowości zapełniają się turystami… zwiększa się też liczba ludzi tam żebrzących. Pod tym względem wakacje niczym się nie różnią od okresu przed świętami, kiedy skokowo zwiększa się liczba ludzi w potrzebie, ale nie dajmy się zwieść - większość
z nich tak naprawdę nic ze zjawiskiem skrajnej biedy wspólnego nie ma, a takie żebranie może być dochodowym zajęciem.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Grosz do grosza…

Postanowiłam sprawdzić, jak to jest, gdy masz pieniądze na przyzwoite zakupy, ale są one w maleńkich nominałach. Grosz, dwa grosze, pięć groszy, dwadzieścia to już grubsza kasa. Dysponuję takimi zawsze, bo mój maż ma dziwny zwyczaj zbieractwa, a raczej porzucania po domu w przeróżnych miejsca drobnych monet, które ja, wychowana w szacunku do pieniądza, zbieram do wielkiego słoika… i zawsze mam dylemat, co zrobić z zebranymi miedziakami. No to dzisiaj sprawdzę, ile są warte. Ruszam w miasto!

więcej

Partnerzy