Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że Dzień Górnośląskiej Flagi to dobra inicjatywa?

Nie siedź w domu

"Miś Tymoteusz Rym Cim Ci"

Teatr Lalek Rabcio

ilustracja

10.11 g. 16.00

 

"Miś Tymoteusz Rym Cim Ci" / Teatr Mały

 

Teatr Lalek Rabcio

Tekst: Jan Wilkowski

Spektakl jest w repertuarze teatru niemal bez przerwy od 9 lutego 2002 roku
kiedy to odbyła się jego premiera. Od dnia premiery spektakl reprezentuje
Teatr "Rabcio" w krajowych i międzynarodowych festiwalach. Był grany w
trakcie Festiwalu Teatrów dla Dzieci w Krakowie w 2003 roku / I miejsce w
plebiscycie publiczności/, także na tym samym festiwalu w 2006 i 2010 roku.

W trakcie XVI Międzynarodowego Festiwalu Teatrów w Walizce w Łomży / 2003 /
otrzymał nagrodę za muzykę. Rabczański " Tymoteusz" był grany na festiwalach
w Bośni i Hercegowinie /2007/,Czechach /2008/, Słowacji /2010/, brał udział
w Festiwalu Mała Talia w 2010 roku w Tarnowie. Artyści z Rabki występowali
także z tym spektaklem w Wiedniu i w Teatrze Rozrywki w Chorzowie. Reżyserem
spektaklu jest Grzegorz Kwieciński, scenografię zaprojektowała Barbara
Wójcik a muzykę skomponował Bogdan Szczepański. W spektaklu o obsadzie
czterech osób od początku do dziś grają dwaj Panowie, znakomici aktorzy -
Piotr Serafin i Mistrz, Nestor rabczańskiej Sceny, Paweł Stojowski, a w
najnowszej odsłonie w rolę Misia wcieliła się Krystyna Kachel, a w rolę
Psiuńcia Agnieszka Kwiatkowska.

Spektakl dla dzieci od lat 3.

Czas trwania: 75 minut

Bilety: 18 - 22 zł (do nabycia w kasie Teatru Małego i na stronie
www.ticketportal.pl <http://www.ticketportal.pl> )

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Chcę pokazać kłamstwa i hejt!

 W ciągu zaledwie kilku dni, od 8 czerwca, tyski lekarz Dawid Ciemięga zebrał w internetowej zbiórce niemal 50 000 złotych na film o antyszczepionkowcach, który zamierza nakręcić. Zbiórka wciąż trwa a Ciemięga jest zachwycony odzewem. Nie tylko z powodu wysokości kwoty – raczej dlatego, iż odzew ten jest dowodem, że według wielu z nas taki film jest potrzebny.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Miasta Duchów

Czy to cień, czy jeniec były, polski, niemiecki, sowiecki? Czy to wiatr, czy echo dawnych salw? Wiatr hula, historia zawodzi, zwiedzać, czy brać za pas nogi? Cicho wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie…

Turystyka to nie tylko piękne pałace, strzeliste góry, czyste jeziora. Są tacy, którzy wolą zwiedzać miejsca ludne niegdyś, a dziś wymarłe. Miasta widma. Wiele takich na świecie, ale i na zachodzie Polski, na dawnych terenach niemieckich, także parę znaleźć można. Zapraszam do miast wymarłych.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Bóbr i żubr – dwa bratanki

Zanim komuś strzeli pomysł, żeby wybrać się na polowanie, proponuję sprawę wrzucenia żubra czy bobra na talerz zgłębić nieco bardziej. Miało być sezonowo – to będzie, powiem więcej – będzie i sezonowo i modnie. Otwartą głowę warto mieć zawsze – trzeba tylko pamiętać, żeby przy okazji nie wpadało do niej co bądź. Dlatego też to, co wpadło ostatnio niektórym smakoszom narodowym spróbuję przeanalizować i...przetrawić, wbrew zaleceniom - na chłodno.

więcej

Reportaż

ilustracja

Coś do jedzenia, proszę

Niedawno zaczęły się upragnione przez wszystkich wakacje, ale wakacje to nie tylko letni czas wypoczynku, w którym kurorty i wakacyjne miejscowości zapełniają się turystami… zwiększa się też liczba ludzi tam żebrzących. Pod tym względem wakacje niczym się nie różnią od okresu przed świętami, kiedy skokowo zwiększa się liczba ludzi w potrzebie, ale nie dajmy się zwieść - większość
z nich tak naprawdę nic ze zjawiskiem skrajnej biedy wspólnego nie ma, a takie żebranie może być dochodowym zajęciem.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Grosz do grosza…

Postanowiłam sprawdzić, jak to jest, gdy masz pieniądze na przyzwoite zakupy, ale są one w maleńkich nominałach. Grosz, dwa grosze, pięć groszy, dwadzieścia to już grubsza kasa. Dysponuję takimi zawsze, bo mój maż ma dziwny zwyczaj zbieractwa, a raczej porzucania po domu w przeróżnych miejsca drobnych monet, które ja, wychowana w szacunku do pieniądza, zbieram do wielkiego słoika… i zawsze mam dylemat, co zrobić z zebranymi miedziakami. No to dzisiaj sprawdzę, ile są warte. Ruszam w miasto!

więcej

Partnerzy