Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że zima w tym roku znów zaskoczy drogowców?

Nie siedź w domu

Stanisława Celińska - „Atramentowa”

Teatr Mały

ilustracja

W niedzielę (14 stycznia) na deskach Teatru Małego w Tychach wystąpi Stanisława Celińska, znakomita aktorka, znana z wielu filmów i przedstawień teatralnych, nagradzana i lubiana przez widzów. Celińska jest także doceniana jako wokalistka. Właśnie w tej roli wystąpi w Teatrze Małym w repertuarze z płyty wydanej w 2015 roku zatytułowanej „Atramentowa”.

Aktorka jako piosenkarka debiutowała dawno. Została nagrodzona za swój debiut na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1969 roku za piosenkę „Ptakom podobni” Romana Orłowa i Włodzimierza Ścisłowskiego. Występowała też wiele razy na wrocławskim Przeglądzie Piosenki Aktorskiej.
Jak jednak się wydaje, prawdziwa kariera piosenkarki Celińskiej zaczęła się kilka lat temu i nabiera prawdziwych rumieńców. Zaczęło się od „Atramentowej rumby” Macieja Muraszki i Marcina Sosnowskiego, którą artystka wraz z zespołem Los Locos wykonała na opolskim festiwalu w 2009 roku w koncercie premier (okrzyknięto ją wtedy polską Cesarią Evorą).
Po tym sukcesie wydała znakomitą płytę „Nowa Warszawa”, (2012 r.), która nagrała z Bartkiem Wąsikiem i Royal String Quartet, na której Celińska zarejestrowała piosenki poświęcone stolicy, w tym – oprócz utworów do tekstów Tuwima, Gałczyńskiego i Osieckiej – także słynną „Warszawę” z repertuaru T. Love.
Kolejnym krokiem była płyta „Atramentowa”, płyta co najmniej równie ciekawa jak poprzednia. Tym bardziej, że dotyczy trudnych tematów a zaśpiewana została z ogromna wiarygodnością przez kobietę po przejściach, bo o tym, że Celińska to kobieta po przejściach, wiedzą nie tylko jej najzagorzalsi fani.
Bagaż doświadczeń osobistych aktorki, często dramatycznych, słychać we wszystkich utworach „Atramentowej”. Aktorka swoim wciąż mocnym głosem śpiewa piosenki z refleksyjnymi tekstami Wojciecha Młynarskiego, Doroty Czupkiewicz czy... Muńka Staszczyka (zaprocentowała współpraca przy „Warszawie”).
Jest w głosie Celińskiej życiowe doświadczenie, ból, mądrość i podszyta zadumą pogoda ducha. Nie ma w piosenkach z „Atramentowej” żadnego pozerstwa, kreowania postaci. Celińska śpiewa prawdziwie, wiarygodnie, co zjednuje jej słuchaczy, którzy po jej koncertach wychodzą poruszeni. Bo nie są to piosenki wpadające jednym,i natychmiast wypadające drugim uchem.

 KONKURS!

Wśród czytelników, którzy do 12 stycznia do godz. 12.00 na naszej stronie internetowej tygodnikecho.pl zakładka konkursy, odpowiedzą na pytanie, rozlosujemy  dwa podwójne zaproszenia na występ Stanisławy Celińskiej w Teatrze Małym w Tychach, który odbędzie się 14 stycznia o 17:00.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Miśka, Ślązaczka i Twoja twarz brzmi znajomo

Bieruńska Michalina Sosna po tyskim „Kruczku”, podbija warszawskie sceny

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Ślązacy rozgromili Bonapartego

To  u nas dano hasło… zrzucenia jarzma cesarza Napoleona

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Polska cytryna – czas na pigwę!

Niby wszyscy ją znamy, wiemy jak wygląda, ale kojarzymy ją głównie z nalewkami. Fakt, pigwa jest dzisiaj mało popularnym owocem, mało kto wie jak ją odpowiednio przygotować - nie da się jej tak po prostu zerwać z drzewa jak jabłka, albo gruszki i zjeść. Trzeba ją najpierw odpowiednio przetworzyć, surowa rzeczywiście może odstraszyć – jest twarda jak kamień i jak na polską cytrynę przystało, bardzo kwaśna. Wierzcie mi, warto wiedzieć o co w tej całej pigwie chodzi!

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Święty czy podciep czyli kim jest Mikołaj

Wyobrażacie sobie, że w rocznicę urodzin papieża-Polaka ktoś – twierdząc, że to ku jego pamięci – będzie chodził ubrany w strój klauna i przedstawiał się, jako Jan Paweł II? Najdalej za dwie godziny ktoś poleci  na prokuraturę, donieść o obrazie uczuć religijnych. I w zasadzie można zrozumieć, że taka sytuacja kogoś, kto czci Jana Pawła II, bądź co bądź świętego, może obrażać. Podobnie jak ktoś, kto wciągnie na siebie skórę niedźwiedzia – i nie będzie twierdził, że jest teraz miśkiem, tylko, powiedzmy, św. Krzysztofem, patronem Tychów. To chyba też obraza uczuć religijnych, też na prokuraturę trzeba lecieć.

więcej

Partnerzy