Wywiad

Uśmiech ładuje nasze akumulatory

Rozmowa z Katarzyną Polok- Marcol, Prezesem Fundacji Bajtel- Mysłowice Pomagają

ilustracja

-Co było powodem powstania fundacji?

-Fundacja powstała po naradzie przyjaciół którzy pomagali dzieciakom od lat oraz organizowali dni tematyczne w szkołach i przedszkolach. Głównym powodem powstania Fundacji było zalegalizowanie naszej działalności i rozszerzenie możliwości pozyskiwania środków i fantów potrzebnych dla naszej działalności.

-Nazwa fundacji składa się z dwóch członów- Fundacja Bajtel- Mysłowice Pomagają i tu jest właśnie moje pytanie. Komu pomagacie, kim są państwa podopieczni?

-Te dwa człony oznaczają dwa główne nurty naszej działalności. Zajmujemy się pomocą osobom, głównie dzieciom z problemami zdrowotnymi posiadającymi stopień niepełnosprawności akurat tak wyszło, że z naszej okolicy ale nie ograniczamy się co do terytorium. Drugim naszym zakresem działalności jest chęć organizacji czasu wolnego czy pomocy w rozwoju osobistym zarówno dla dzieci, młodzieży jak seniorów, w tym festyny czy pikniki rodzinne na dzielnicach.

-Czy ludzie są chętni by otworzyć swoje serca dla innych?

-Na chwilę obecną spotykamy się z przychylnością. Po mimo krótkiego czasu Naszej działalności, która powstała 13 marca 2019r. jesteśmy rozpoznawalni w całym kraju, co Nas bardzo cieszy.

- Ilu osobom w trakcie działania fundacji udało się już pomóc. Ile inicjatyw udało się zrealizować?

-Obecnie w Fundacji znajduje się 9 podopiecznych, którzy na bieżąco otrzymują pomoc i wsparcie z naszej strony. Ale również pomagamy rodzinom, którzy sami proszą o pomoc Fundacje lub też są rodziny, które wyszukiwane przez Fundacje celem wsparcia rzeczowego np. przekazanie wózka inwalidzkiego, zbiórka na rower trzykołowy, umeblowanie mieszkania po pożarze, pomoc rzeczowa ubogim rodzinom. Ale to nie wszystko dodatkowo wspieramy wszystkie inicjatywy i akcje które uważamy za słuszne np. okulary dla Afryki lub nakrętki na turnus rehabilitacyjny dla chorej mieszkanki naszego miasta.

-Jakie uczucie towarzyszy Pani gdy uda się pani komuś pomóc?

- Przede wszystkim radość i satysfakcja. Ale z tym właśnie związana jest nasza działalność. Zarówno uśmiech z jednej jak i drugiej strony i to że nasza pomoc potrafi przywrócić uśmiech na twarzy innych osób które na co dzień napotykają się na same problemy podnosi człowieka na duchu motywując do dalszej pracy. C

-Czy zdarzały się próby oszustwa? Jak wygląda weryfikacja takich próśb o pomoc w ramach fundacji?

-Jeszcze nie spotkaliśmy się z taką sytuacją. Działamy od niedawna ale staramy się przeprowadzić wywiad z rodziną i sąsiadami, osobiście poznać Naszego przyszłego podopiecznego. Dodatkowo jak wspominałam wcześniej jednym z warunków wstąpienia jest posiadanie orzeczenia o niepełnosprawności.

-Częściej fundacja szuka jakiś inicjatyw pomocy czy to raczej ludzie szukają pomocy u Państwa?

- Pomimo krótkiego okresu działalności zdobyliśmy już dość duże uznanie w ludziach, którzy sami zgłaszają się do Fundacji by ich dziecko zostało objęte opieką Fundacji. Również mamy podopiecznych, którym Fundacja sama zaproponowała pomoc rodzinom którzy potrzebują wsparcia i pomocy finansowej.

-W jaki sposób fundacja zbiera fundusze?

-Mamy zarejestrowaną zbiórkę publiczną, osoby chętne mogą wpłacać darowiznę, prowadzone są licytacje, ale głównie fundusze są zbierane w trakcie festynów, wiecy czy pikników rodzinnych .

-Co gwarantuje sukces akcji pomocy prowadzonej przez fundacje?

-Wiele kwestii ma wpływ i w każdym przypadku indywidualne podejście powoduje o większym lub mniejszym sukcesie akcji. Głównie pomaga zaangażowanie osób pracujących przy danym projekcie, no i oczywiście rozgłos i ilość osób zainteresowanych danym wydarzeniem.

Wywiad

ilustracja

Uczeń z depresją

Rozmowa z Elizą Cieślikowską, psychologiem ze szpitala Megrez

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Zbyt bogaci na niepodległość

Rok temu jesienią poświęciliśmy wielki tekst odradzaniu się państwa polskiego w 1918 roku. W końcu to setna rocznica niepodległej. Jednak u nas mało kto wtedy o Polsce myślał. Tutaj wtedy najważniejszym tematem było, czy uda się stworzyć państwo śląskie. A grudzień był akurat tym miesiącem, gdy w tej sprawie działo się najwięcej.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Cynamon!

Pamiętam prześmieszną rozmowę między moim ojcem a jego łódzkim przyjacielem. Ojciec zawsze przekonywał go, że oryginalna mowa śląska, a nie jej kabaretowe podróbki, bardziej podobna jest do języka czeskiego niż polskiego. Tamten kiedyś wracając z Czech, zagadnął: jeśli tak, to powiedz, jak po czesku będzie cynamon. Ojciec: skurzica? Adriana zamurowało: rzeczywiście, skurice… Mnie nie, bo w domu mojej babci i ojca zawsze mówiono skurzica. Nie bez sensu, bo to przecież skóra drzewa. Idą święta, więc czas na skurzicę!

więcej

Reportaż

ilustracja

Kup sobie swoją kurtkę

Co jakiś czas każdy z nas staje przed faktem kiedy szafa się nie domyka a nowo nabytych ubrań nie ma już gdzie chować. Z tym problemem mierzą się głównie panie. Wtedy też przychodzi czas na wietrzenie szaf i sortowanie, w czym jeszcze zamierzamy chodzić, a w czym już raczej nie. I chociaż jej zawartości nadaje się jeszcze do noszenia, moda tak szybko się zmienia, że większość z ubrań albo wyszła z mody, albo już przestała się nam podobać. Dochodzimy do wniosku że trzeba się ich pozbyć i zrobić trochę miejsca na nowe rzeczy.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Planowany przy jeziorze

Kanał Wisła-Odra to inwestycja jeszcze bardziej mityczna, niż budowa nowej nitki drogi S-1, mającej od Mysłowic, przez Ustroń prowadzić na Słowację. Budowa planowanej od dobrych dwudziestu lat S-1 może się znów przesunąć, gdyż podobno zastrzeżenia zgłasza (w okolicach Bierunia i Oświęcimia) UNESCO. Natomiast Kanał Śląski Odra-Wisła, o którym mówi się od lat ponad pięćdziesięciu ma planowaną nową trasę, która tym razem ma prowadzić tuż przy Jeziorze Paprocańskim.

więcej

Partnerzy