Wywiad

Efekt Wertera

Rozmowa z dr hab. n. med. prof. nadzw. Agnieszką Gmitrowicz - Wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego i kierownikiem kliniki psychiatrii młodzieżowej w szpitalu uniwersyteckim w Łodzi.

ilustracja

- Samobójstwa u dzieci i młodzieży to temat który szokuje. Co powoduje że niepełnoletni jeszcze ludzie, którzy tak naprawdę nie mieli jeszcze szansy posmakować życia w pełni, decydują się odebrać sobie życie?

- Każde samobójstwo to tragedia, szczególnie dla bliskich ofiary, ale też dla wielu osób z najbliższego otoczenia. W środowisku nastolatków szczególnie groźne jest doświadczenie śmierci samobójczej kolegi/ koleżanki, ponieważ poza traumatyczną żałobą mogą przeżywać np. poczucie winy, że nie zapobiegli samobójstwu, albo… chęć dołączenia do ofiary. Odrębnym zjawiskiem jest naśladownictwo, dość typowe dla okresu dojrzewania. W obszarze służby zdrowia niepokoi wysoki odsetek samobójstw nastolatków wśród wszystkich przyczyn zgonów – 20% nastolatków (co piaty!) umiera w wyniku samobójstwa (podczas gdy w populacji dorosłych – 1.2%). Według Komendy Głównej Policji w grupie wiekowej 13-18 lat w 2017 roku odnotowano 115 samobójstw, a w 2018 – 92 . Dla psychiatrów dzieci i młodzieży, pediatrów ogromnym problemem jest wzrost nagłych przyjęć do szpitali nastoletnich pacjentów po próba samobójczych. Z tego powodu w 2018 doszło do kryzysu na oddziałach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży. Podjęcie pierwszej próby samobójczej przez nastolatka wiąże się z istotnym ryzykiem wystąpienia kolejnych, a tym samym z ryzykiem zgonu. Średnio co trzeci nastolatek po próbie samobójczej ponownie próbuje odebrać sobie życie w ciągu następnego roku.

- Dlaczego młodzi ludzie odbierają sobie życie?

Poznanie przyczyn zachowań samobójczych (samobójstw dokonanych i usiłowanych) jest warunkiem efektywnego zapobiegania kryzysom samobójczym. Jednak na fundamentalne pytanie DLACZEGO LUDZIE ODBIERAJĄ SOBIE ŻYCIE nie ma prostej odpowiedzi, ponieważ samobójstwo jest zjawiskiem wielowymiarowym. Na ogólną liczbę samobójstw wpływ mają m.in.: czynniki środowiskowe i społeczne tj. kataklizmy (np. powodzie, silne wiatry), niektóre dni w roku (np. okres świąt), niski poziom dochodów na mieszkańca, utrudniony dostęp do służby zdrowia i adekwatnych form opieki, dyskryminowanie i wykluczanie. Poza tym także takie, na które mamy bezpośredni wpływ, np.: łatwy dostęp dzieci w kryzysie do środków i metod umożliwiających samobójstwo (np. do toksycznych substancji), czy niewłaściwy sposób informowania w środkach przekazu o samobójstwie, jego nagłaśnianie, czy gloryfikowanie ofiar samobójstw. Odrębnym zagadnieniem są osobiste powody samobójstwa. Każde targniecie się na własne życie ma swoją historię, jest wpisane w proces narastania ryzyka. Już w okresie wczesnego dzieciństwa mogą działać czynniki ryzyka wystąpienia samobójstwa, tj. zaburzenia więzi (np. u dzieci w opiece instytucjonalnej), zaniedbywanie czy doświadczanie przemocy. Wraz z początkiem edukacji pojawiają się kolejne stresory - związane z nauką, brakiem osiągnięć, doświadczaniem przemocy rówieśniczej, zastraszaniem, poniżaniem (także przez internet). W okresie dojrzewania dochodzi do kryzysu tożsamości - często przebiegającego burzliwie, z zachowaniami impulsywnymi, konfliktami rodzinnymi, narażeniem na uzależnienie od alkoholu oraz innych substancji, ponadto obserwuje się wzrost występowania zaburzeń depresyjnych (pod postacią obniżenia nastroju, niskiej samooceny, wycofania, braku osiągnięć). Kolejne stresory, kryzysy przyczyniają się do występowania także innych psychicznych zaburzeń: snu, odżywiania się, lękowych. U około 90 proc. nastolatków po próbach samobójczych i ofiar samobójstw wykazywane są różne zaburzenia psychiczne, w tym nadużywanie substancji psychoaktywnych.

- Jak często to właśnie zachowanie dorosłych, rówieśników popycha dzieci i młodzież do targnięcia się na swoje życie?

- Jak wspomniałam powyżej groźnym zjawiskiem jest naśladowanie przez dzieci i młodzież różnych zachowań opiekunów, idoli, kolegów, koleżanek, w tym samobójczych. Działa to jak choroba zakaźna. W literaturze to zjawisko znane jest jako efekt Młodego Wertera.

U młodzieży decyzja o targnięciu się na własne życie, często jest pod wpływem „chwili”. Bywa, że tego samego dnia padają groźby samobójcze, a następnie nastolatek włącza się w jakąś imprezę i mówi o planach na przyszłość.

- W jakim wieku był najmłodszy pacjent z myślami samobójczymi, z którym Pani pracowała w ramach pracy jako psychiatra?

- Miał osiem lat, został przyprowadzony przez rodziców pod wpływem nacisków nauczycieli. W szkole rysował krzyże, wycofał się z kontaktów, natomiast w domu chętnie bawił się z rodzicami. Okazało się, że jego myśli o zabiciu się były spowodowane naśmiewaniem się kolegów z jego lęku o bliskich, biegali za nim wykrzykując „będzie koniec świata”. Chłopiec wyznał, że nie chce żyć bez rodziców i dlatego woli umrzeć jako pierwszy, zanim ten koniec nastąpi.

- Psychiatria, zwłaszcza na takim oddziale, nie jest chyba pracą, którą po dniówce da się zostawić za drzwiami i chyba niesie ze sobą sporę obciążenia psychiczne?

- Z tego powodu m.in. jest mało chętnych na specjalizację „psychiatria dzieci i młodzieży” oraz występuje odpływ kadry lekarskiej w trakcie specjalizacji. Osoby pracujące z dziećmi w kryzysie powinny być empatyczne, zaangażowane, a to przekłada się na wspólne dźwiganie cierpienia. Poza współodczuwaniem personel psychiatryczny musi mierzyć się z sytuacją niedofinansowania w tej dziedzinie, niezadowoleniem rodziców, ryzykiem zachowań buntowniczych nastolatków, często przebywających na oddziałach wbrew swojej woli i wieloma innymi obciążeniami. Ciągły nadzór nad bezpieczeństwem dzieci w kryzysach, po próbach samobójczych może prowadzić do wypalenia zawodowego.

- Jak zazwyczaj zachowują się rodzice pacjentów? Są zaskoczeni, próbują wyprzeć te wiadomość o próbie samobójczą swojego dziecka?

- Bywa, że zaprzeczają nawet faktom, bo informacja o takim tragicznym zachowaniu dziecka i groźbie utraty jego życia jest zbyt trudna do przyjęcia. Inną reakcja jest poczucie krzywdy, nawet obciążanie dziecka winą, mówienie mu „jak mogłeś to mi zrobić”, albo szukanie winnych w otoczeniu. Pomocna jest wtedy konsultacja rodzinna, w tym trening uważnego słuchania, ze zrozumieniem, np. tego co dziecku sprawia trudność.

- Co powinno zaniepokoić w zachowaniu dziecka? Czy są jakieś symptomy które powinny nas ostrzec przed najgorszym? Co my jako dorośli możemy zrobić by nie dopuścić do takich zachowań u naszych pociech?

- Znakiem ostrzegającym o kryzysie może być każda zmiana w zachowaniu dziecka, np. zaczyna mniej spać, mniej jeść, odsuwa się od kolegów, przestają cieszyć go ulubione wcześniej aktywności, przerywa realizacje swoich planów (np. rezygnuje z treningów).

Zapobieganie niepotrzebnym śmierciom nastolatków pozostaje w silnym związku ze skutecznym leczeniem zaburzeń psychicznych oraz uczeniem ich m.in. sposobów radzenia sobie ze stresem. Skuteczność naszych działań będzie zależeć od współpracy dorosłych w różnych obszarach zagrożeń nastolatków, budowania sieci wsparcia oraz szybkiego reagowania na ich „wołanie o pomoc”. A bywa to czasami bardzo trudne, bo tym ”wołaniem” mogą być samookaleczenia skóry, agresywne, prowokacyjne zachowania, które odnoszą odwrotny skutek, np. karanie przez dorosłych, co może pogłębiać kryzys samobójczy u dziecka.

Rozmawiała Karolina Gąsior

Wywiad

ilustracja

Uczeń z depresją

Rozmowa z Elizą Cieślikowską, psychologiem ze szpitala Megrez

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Zbyt bogaci na niepodległość

Rok temu jesienią poświęciliśmy wielki tekst odradzaniu się państwa polskiego w 1918 roku. W końcu to setna rocznica niepodległej. Jednak u nas mało kto wtedy o Polsce myślał. Tutaj wtedy najważniejszym tematem było, czy uda się stworzyć państwo śląskie. A grudzień był akurat tym miesiącem, gdy w tej sprawie działo się najwięcej.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Cynamon!

Pamiętam prześmieszną rozmowę między moim ojcem a jego łódzkim przyjacielem. Ojciec zawsze przekonywał go, że oryginalna mowa śląska, a nie jej kabaretowe podróbki, bardziej podobna jest do języka czeskiego niż polskiego. Tamten kiedyś wracając z Czech, zagadnął: jeśli tak, to powiedz, jak po czesku będzie cynamon. Ojciec: skurzica? Adriana zamurowało: rzeczywiście, skurice… Mnie nie, bo w domu mojej babci i ojca zawsze mówiono skurzica. Nie bez sensu, bo to przecież skóra drzewa. Idą święta, więc czas na skurzicę!

więcej

Reportaż

ilustracja

Kup sobie swoją kurtkę

Co jakiś czas każdy z nas staje przed faktem kiedy szafa się nie domyka a nowo nabytych ubrań nie ma już gdzie chować. Z tym problemem mierzą się głównie panie. Wtedy też przychodzi czas na wietrzenie szaf i sortowanie, w czym jeszcze zamierzamy chodzić, a w czym już raczej nie. I chociaż jej zawartości nadaje się jeszcze do noszenia, moda tak szybko się zmienia, że większość z ubrań albo wyszła z mody, albo już przestała się nam podobać. Dochodzimy do wniosku że trzeba się ich pozbyć i zrobić trochę miejsca na nowe rzeczy.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Planowany przy jeziorze

Kanał Wisła-Odra to inwestycja jeszcze bardziej mityczna, niż budowa nowej nitki drogi S-1, mającej od Mysłowic, przez Ustroń prowadzić na Słowację. Budowa planowanej od dobrych dwudziestu lat S-1 może się znów przesunąć, gdyż podobno zastrzeżenia zgłasza (w okolicach Bierunia i Oświęcimia) UNESCO. Natomiast Kanał Śląski Odra-Wisła, o którym mówi się od lat ponad pięćdziesięciu ma planowaną nową trasę, która tym razem ma prowadzić tuż przy Jeziorze Paprocańskim.

więcej

Partnerzy