Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy wierzysz, że wpadka polityków PiS-u z materiałami wyborczymi opatrzonymi numerami listy przed ich losowaniem?

Wywiad

Matematyka na maturze?

Wywiad z Janiną Półtorak, jedną z najlepszych nauczycielek matematyki (LO im. Kruczkowskiego) końca XX i początków XXI wieku w Tychach

ilustracja

- Ostatnio głośno było o próbie zawieszenia egzaminu maturalnego z matematyki, z powodu niskiej zdawalności. Czy rzeczywiście matematyka, królową nauk, jest taka trudna, że dzisiejsza młodzież nie potrafi temu podołać?
-  Taka sytuacja już miała kiedyś miejsce. Wtedy to ktoś z ministerstwa, z powodu tego że jego potomek z przedmiotem sobie nie radził, postanowił wycofać matematykę z matury, potem matematyka wróciła i znów głupi pomysł wraca, ponieważ zdawalność jest niska, Najwyższa Izba Kontroli postanowiła wyjść z taką koncepcją. Ale pomysł ten został na szczęście dla dzieci odrzucony.
- Na szczęście?
- Tak, na szczęście, ponieważ może jeszcze dzieci nie znają sensu nauki matematyki, ale ona w przyszłości zaowocuje logicznym rozumieniem innych przedmiotów i radzeniu sobie
z problemami, z którymi przyjdzie im się zmierzyć w życiu.
- A skąd się wzięły te braki? Dlaczego tak wiele dzieci i młodzieży ma problem z matematyką? Bo przecież te problemy nie wzięły się znikąd?  
- Myślę że po części z programu. Sama nie uczę już w szkole wiele lat, ale staram się pomagać jak umiem w nauce dzieciom w kręgu mojej rodziny, na przykład mojemu wnuczkowi Tymoteuszowi, który za rok będzie podchodził do matury. Według mnie kolejne tematy powinny wynikać z siebie. A teraz to program jest chaotyczny i dzieci też są w tym trochę zagubione. Uczą się na pamięć wzorów i twierdzeń, których nikt im nie tłumaczy, a przecież to ważne, by wiedzieć skąd wziął się dany wzór czy twierdzenie. Gdy za nauką idzie też zrozumienie, to potem nie trzeba już się uczyć tego na pamięć. Ponadto nauka matematyki nie kończy się w szkole, potrzebni są też świadomi mądrzy rodzice którzy przypilnują dziecka. Nie chodzi mi, aby dziecko zostało zarzucane od razu po wejściu do domu masą zadań z matematyki, bo to rzeczywiście może zniechęcić, ale dziecko powinno utrwalić nabytą w szkole wiedze. Codziennie powinno zrobić dwa, trzy zadania z przerobionego w szkole materiału samodzielnie, by go dobrze zrozumieć. Utrwalić. A świadomy rodzic powinien wytłumaczyć to, co niezrozumiałe i pomoc
w zadaniu, ale nigdy dziecka nie wyręczać. Samodzielna praca ucznia w domu jest bardzo ważna.
- Nie jest tajemnicą że dzisiejsze dzieci jakoś nie są skore do nauki czegokolwiek, zwłaszcza matematyki, wiec jak to zrobić by zachęcić dzieci do nauki.
- W mojej karierze miałam wielu uczniów i zawsze im powtarzałam, że by się czegoś nauczyć to mózg musi być pełny wiedzy. Podstaw! Bez tego ani rusz! Można to porównać do komputera, przecież bez systemu operacyjnego to tylko zwykły mebel, coś z czym nic nie możemy zrobić, chyba że położyć kubek kawy. By zacząć działać, ktoś musi wgrać w ten sprzęt program. Z takim komputerem można już zacząć działać. Tak samo jest z naszym mózgiem, mając podstawową wiedzę, kojarzymy różne fakty i wtedy możemy zacząć się uczyć.  Ale tak naprawdę, a nie na: Zakuj, Zdaj, Zapomnij. Bo przecież nie o to chodzi, by za rok uczyć się tego samego od początku. Tak też pracuje z moim wnukiem, którego przygotowuje do matury. Codziennie po szkole utrwalamy wiedze i teraz Tymoteusz sam wie, że tak trzeba, bo to przynosi efekty. Zajęło to nam dwa lata, ale teraz gdy widzę, jak  sam garnie się do nauki, to aż serce rośnie. Nie uważam wcale że dzisiejsze dzieci są mniej mądre od tych kiedyś, ale cały ten natłok technologii może ogłupiać. Dzieci idą na łatwiznę, wolą się wyręczyć kalkulatorem lub komputerem, bo przecież tam wszystko jest, wiec po co się tego uczyć.
- A nauczyciele?
- W związku z tym, że nie jestem na bieżąco, bo już nie jestem nauczycielem w szkole, to nie chciałabym się wypowiadać, ale patrząc na sytuację w naszym kraju, nauczyciel nie jest dochodowym i poważanym zawodem - więc coraz mniej jest pedagogów z powołaniem, którzy kochają swój zawód. Jest wiele mądrych, naprawdę mądrych ludzi w dziedzinie matematyki, ale nie każdy potrafi przekazać tą wiedze uczniom, nie ma żadnej selekcji jeśli o to chodzi. W naszym regionie mamy wielu zdolnych młodych ludzi i dobrych szkół, wiec myślę, że od pełnego sukcesu w nauczaniu dzieci dzieli nas tylko właściwe nastawienie, ale nie tylko tych dzieci, może nawet bardziej ich rodziców oraz nauczycieli. Potrzebna jest zmiana myślenia.
 
Rozmawiała Karolina GĄSIOR

Wywiad

ilustracja

Wierzę w ten Teatr

Rozmowa ze Sławkiem Żukowskim, reżyserem, aktorem, rysownikiem, malarzem, a nawet muzykiem!

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Wio koniku

Przełom XIX i XX wieku to czas, kiedy rozwój cywilizacji bardzo przyspieszył. Mówimy  o nim w kontekście elektryczności, hut, samochodów, samolotów, chirurgii nawet. Tymczasem dla naszych górnośląskich przodków najważniejsze były być może zmiany, które zachodziły w transporcie… konnym. Ponieważ jednak najlepiej znam temat z okolic Mysłowic, będę operował przede wszystkim tutejszymi przykładami.

 

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Śląska oberiba!

Alka, Delikates Biała, Gabi czy Wiedeńska Biała - coś wam to mówi? No tak. A może po prostu…oberiba? Pewnie części nie trzeba już bardziej tłumaczyć. Tak proszę Państwa - dzisiaj biorę na warsztat kalarepę.

więcej

Reportaż

ilustracja

Góra śmieci czy też wyspa skarbów?

Ostatnio był u nas wywóz tak zwanych śmieci wielkogabarytowych, ludzie powystawiali stare kanapy, sprzęt AGD, zabawki dziecięce którymi już się ich pociechy się nie bawią albo sprzęty z których już wyrosły. Wynoszenie zaczęło się już w weekend. I gdy siedziałam na schodach paląc papierosa jechała bagażówka - i ni z tego ni z owego zatrzymała się na ulicy; mężczyzna siedzący przedtem na miejscu pasażera wysiadł z auta i zabrał sprzed jednego z domów stojący wśród innych śmieci mały, różowy, dziecięcy rowerek, po czym zaniósł go do samochodu. Najwyraźniej dla niektórych śmieci, a dla innych skarby.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

W Kamionce nie chcą szerokiej drogi

Plan zagospodarowania przestrzennego, który burmistrz Mikołowa Stanisław Piechula pokazał mieszkańcom dzielnicy Kamionka – bardzo się im nie spodobał. Mało powiedziane, na spotkaniu 25 lipca było bardzo gorąco. Padały pod adresem burmistrza i planu gorące słowa. Najwięcej kontrowersji wzbudza szeroka ulica, prowadząca przez środek dzielnicy. Mieszkańcy nie wiedzą, czemu ma ona służyć, ale obawiają się, że stanie się drogą praktycznie tranzytową, a ich spokojna, cicha, wiejska w zasadzie dzielnica zmieni się nie do poznania.

więcej

Partnerzy