Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy takie zdarzenia, jak ostatnia wichura, bardzo ci się dają we znaki?

Wynik głosowania:

75%
0%
25%
 
Tak! Wtedy uświadamiam sobie, jak bardzo uzależnieni jesteśmy od elektryczności
 
Nie, bo jak powiedziała pewna blondynka: sorry, taki mamy klimat
 
Ja tam wiem że była wichura tylko z internetu.

Wywiad

Co by pedzioł Szekspir po naszymu?

Za kilka dni ukaże się w księgarniach niezwykła książka tyskiego nauczyciela języka angielskiego, Marcina Melona. Ponieważ jednak niedawno udzielał nam on wywiadu, tym razem rozmowa z rysownikiem, który książkę ilustrował.

ilustracja

Rozmowa z rysownikiem Jackiem Zygmuntem, współautorem książki „Co by pedzioł Szekspir?”

- Przyjeżdża taki, dajmy na to, Amerykanin na Śląsk i… No właśnie, co dalej?

- Jeśli wcześniej nasz Amerykanin pilnie studiował język polski, mowę Mickiewicza i Słowackiego, a teraz zetknął się ze śląską godką, to może mieć spory problem. Wtedy jedyne, co mu pozostaje to wyjąć ze swojego backpacka, opcjonalnie pukeltaszy albo rukzaka, nową książkę „Co by pedzioł Szekspir?”

- I dzięki temu dogada się ze Ślązakami?

- Oczywiście, bo w „Co by pedzioł Szekspir?” znajdzie tłumaczenie najważniejszych zwrotów ze śląskiego na angielski. Począwszy od tych najprostszych, typu „I love you – Jo ci przaja”, skończywszy na bardziej skomplikowanych wywodach natury socjologicznej, dotyczących zamykania kopalń.

- Dlaczego w tytule pojawia się akurat Szekspir?

- Jeśli według de Gaulle’a Zabrze było najbardziej polskim ze śląskich miast, to my stawiamy tezę, że Szekspir to najbardziej śląski z angielskich pisarzy. Jesteś Ślązakiem, miałeś kiedyś libstę z Sosnowca?

- ...?

- Bo tylko jeśli miałeś, jesteś w stanie w pełni zrozumieć dramat Romea i Julii!

- No tak… Znakomite rysunki są twoje, a kto wymyślał te wszystkie rozmówki polsko-śląskie?

- Marcin Melon, ten sam, który napisał po śląsku cztery książki o przygodach komisorza Hanusika i dwukrotnie wygrywał konkursy na jednoaktówki w śląskiej godce. Marcin z zawodu jest nauczycielem języka angielskiego i, jak sam twierdzi, miał przy tworzeniu dialogów sporo frajdy. Współpracujemy już od kilku lat, a owocem naszej kooperacji są między innymi komiksy o „Superhanysie” publikowane na łamach miesięcznika „Twój Chorzów”. Tworzone oczywiście po śląsku!

- Zaczęło się od profilu na facebooku?

- Regularnie dwa razy w tygodniu wrzucaliśmy po jednym obrazku. Ani się obejrzeliśmy, a profil miał już trzy tysiące wiernych fanów. W końcu zrozumieliśmy, że warto dla nich zrobić tę książkę. Dla nich oraz nowych, z których spora część może nie korzysta z facebooka.

- Przewodnikami po „Co by pedzioł Szekspir?” są Richard (czyli Richat) i Paul (czyli Paulek). Różni ich od siebie między innymi kolor skóry…

- Tak, Richat to Afro-Ślązak.

- …Jednak w książce można spotkać też licznych innych znanych ludzi.

- To prawda, udzielamy prawa do godki przeróżnym ikonom popkultury. Dowiadujemy się zatem, że Freddie Mercury, śpiewając „You don’t fool me”, chciał tak naprawdę powiedzieć: „Niy rób mie za bozna”. No, a James Bond preferował martini wyłącznie w wersji poszelontanej, a nie pofyrlanej.

- „Co by pedzioł Szekspir?” lada dzień trafi do księgarń. Jako autorzy macie spore ambicje, prawda?

- No pewnie! Liczymy, że książka stanie się bestsellerem na światowych rynkach, rozejdzie się w setkach tysięcy egzemplarzy, a wyposażeni w nią turyści zaleją nasz region. Będziemy jednak szczęśliwi, jeśli kupią ją Ślązacy – dla siebie lub jako idealny prezent dla swoich znajomych z Polski i z innych krajów – i wywoła u nich uśmiech.

 

rozmawiał Dariusz Dyrda

Wywiad

ilustracja

Gra każdy, wygrywają najlepsi

Rozmowa z Krzysztofem Kołodziejczykiem, wiceprezesem Polskiego Związku Skata i prezesem okręgu tyskiego

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

1945 na Śląsku

Zbrodnia, która zaczęła się 27 stycznia

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Pieprzne tematy

Stoi na stole w specjalnym, dedykowanym przyprawniku - zawsze na straży, zawsze pod ręką. Tak się do niego przyzwyczailiśmy, że przy gotowaniu nawet nie wymieniamy go jako składnika – przecież to jasne jak słońce, że do każdego mięsa, zupy, pierogów, czy choćby jajecznicy koniecznie trzeba dodać pieprz i sól. Chociaż... od tego drugiego staramy się odchodzić, nie przesalać, bo to niezdrowe. A pieprz? Zmieniają się mody na diety i alergie, ale to jedno póki co zostaje niezmienione: pieprzą weganie, wegetarianie, bezglutenowcy i mięsożercy. Bo przepieprzenie grozi co najwyżej kichaniem, więc... czemu nie?

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Kolejowe obiecanki - cacanki

Od kilku lat PKP opowiadała nam, jak to będzie rewitalizować zlikwidowane przed laty połączenia kolejowe. Na przykład z Orzesza przez Tychy do Bierunia i Oświęcimia. Teraz okazuje się, że obiecanki cacanki a głupiemu radość.

więcej

Partnerzy