W numerze

Wydanie
Numer 4/2020

Internetowy hejter z wyrokiem

Sprawa hejtera z internetu, który w trakcie trwania kampanii wyborczej do parlamentu wypisywał pod adresem tyskiej radnej Anity Skapczyk, biorącej w tym okresie udział w wyścigu do miejsca w sejmowej ławie z ramienia PiS, znalazła swój finał w sądzie. „Maks S.” napisał w internecie: „tę szmatę z pisu to spalić na stosie a nie tylko banery niszczyć”.

ilustracja

Miało to miejsce pod materiałem odnośnie niszczenia plakatów wyborczych. 40- letni mieszkaniec Tychów, którego zidentyfikowano na podstawie IP jego komputera został zatrzymany, a niedawno usłyszał wyrok. Sąd skazał tyszanina na rok pozbawienia wolności polegającej na nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 25 godzin w miesiącu. Maks S. musi również przeprosić panią Anitę w ciągu 14 dni od uprawomocnienia się wyroku oraz zapłacić koszty sądowe.

Być może z internetowym hejtem, a nawet groźbami karalnymi mamy także miejsce w Lędzinach, a jego adresatem ma być najważniejszy funkcjonariusz publiczny w mieście, Krystyna Wróbel. Twierdzi ona na swoim profilu internetowym, że już od marca ubiegłego roku na służbową skrzynkę otrzymuje maile, w których nie tylko obrażana jest wulgarnymi słowy, ale też straszona, że „przyjdziemy po ciebie do domu, bój się”. Burmistrz zapowiada, że zawiadomi o sprawie prokuraturę, i byłoby dobrze, bo raczej nie będzie ona miała problemu, na podstawie numeru IP z ustaleniem ewentualnego sprawcy.

Ewentualnego, gdyż wielu mieszkańców miasta w rewelacje pani burmistrz nie wierzy, sugerując, że to jedynie akcja medialna, mająca wzbudzić wobec niej litość. Jak przekonuje Marek Spyra, wiceprzewodniczący Rady Powiatu i mieszkaniec Lędzin: - Tradycyjnie już w wydaniu burmistrz miasta użyto specjalnie na ten cel przygotowanych grafik. Nie ma screenów ekranów, potwierdzeń, są tylko rzekomo wysłane meile. Dziwi mnie to o tyle, że ich treść jest bezspornie karalna, i nie wyobrażam sobie by prokuratura bądź policja nie podjęły tu działań celem ustalenia ich autora.
W związku z powyższym przyjrzyjmy się, kto skorzystał na ich opublikowaniu i opowiedzeniu o tym, że rzekomo takie meile są wysyłane. Proszę wybaczyć sformułowanie "rzekomo" ale na razie oprócz słów burmistrz miasta nie przedstawiono żadnych dowodów, że to miało miejsce. Mam nadzieję, że policja to wyjaśni. O dziwo w meilach tych wymieniane są wszystkie osoby mające odmienne stanowisko w kwestiach dotyczących miasta.
Dlaczego? Bo właśnie jest wiele przykładów w historii, gdy prześladowca próbuje pokazać, że to on był prześladowany, gdy najeźdźca i okupant, próbują nagle powiedzieć, że są ofiarą.  Znając dotychczasowe intrygi burmistrz, raczej przychylam się do stanowiska, że ta sprawa może być spreparowana i że ma podwójne dno....

A niedawna rywalka do burmistrzowskiego fotela, wydawczyni lokalnej bezpłatnej gazetki Kurier Lędziński, Katarzyna Ficek-Wojciuch dodaje: Kto normalny przepisuje naście e-maili na komputerze zamiast dla uwiarygodnienia wstawić dowody? Wszystkie przepisane z należytą starannością i poprawnością edytorską, wymuskane? Zastanawia?

Dlatego ludzie interesujący się życiem publicznym w miasteczku są teraz ciekawi, czy pani burmistrz rzeczywiście złoży zawiadomienie do prokuratury. Jeśli nie, to raczej Marek Spyra ma rację.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z 29 stycznia 2020 r.

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Uczeń z depresją

Rozmowa z Elizą Cieślikowską, psychologiem ze szpitala Megrez

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Zbyt bogaci na niepodległość

Rok temu jesienią poświęciliśmy wielki tekst odradzaniu się państwa polskiego w 1918 roku. W końcu to setna rocznica niepodległej. Jednak u nas mało kto wtedy o Polsce myślał. Tutaj wtedy najważniejszym tematem było, czy uda się stworzyć państwo śląskie. A grudzień był akurat tym miesiącem, gdy w tej sprawie działo się najwięcej.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Cynamon!

Pamiętam prześmieszną rozmowę między moim ojcem a jego łódzkim przyjacielem. Ojciec zawsze przekonywał go, że oryginalna mowa śląska, a nie jej kabaretowe podróbki, bardziej podobna jest do języka czeskiego niż polskiego. Tamten kiedyś wracając z Czech, zagadnął: jeśli tak, to powiedz, jak po czesku będzie cynamon. Ojciec: skurzica? Adriana zamurowało: rzeczywiście, skurice… Mnie nie, bo w domu mojej babci i ojca zawsze mówiono skurzica. Nie bez sensu, bo to przecież skóra drzewa. Idą święta, więc czas na skurzicę!

więcej

Reportaż

ilustracja

Kup sobie swoją kurtkę

Co jakiś czas każdy z nas staje przed faktem kiedy szafa się nie domyka a nowo nabytych ubrań nie ma już gdzie chować. Z tym problemem mierzą się głównie panie. Wtedy też przychodzi czas na wietrzenie szaf i sortowanie, w czym jeszcze zamierzamy chodzić, a w czym już raczej nie. I chociaż jej zawartości nadaje się jeszcze do noszenia, moda tak szybko się zmienia, że większość z ubrań albo wyszła z mody, albo już przestała się nam podobać. Dochodzimy do wniosku że trzeba się ich pozbyć i zrobić trochę miejsca na nowe rzeczy.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Planowany przy jeziorze

Kanał Wisła-Odra to inwestycja jeszcze bardziej mityczna, niż budowa nowej nitki drogi S-1, mającej od Mysłowic, przez Ustroń prowadzić na Słowację. Budowa planowanej od dobrych dwudziestu lat S-1 może się znów przesunąć, gdyż podobno zastrzeżenia zgłasza (w okolicach Bierunia i Oświęcimia) UNESCO. Natomiast Kanał Śląski Odra-Wisła, o którym mówi się od lat ponad pięćdziesięciu ma planowaną nową trasę, która tym razem ma prowadzić tuż przy Jeziorze Paprocańskim.

więcej

Partnerzy