W numerze

Wydanie
Numer 1/2020

Winny grzaniec!

Dzisiaj grzańce zdecydowanie nie kojarzą się z wyrafinowanymi trunkami. Z łatwością możemy je dostać na świątecznych jarmarkach, czy narciarskich stokach w plastikowych, lub nieco bardziej ekologicznych, kartonowych kubkach. Jak tylko przychodzi na nie sezon, sklepowe półki zapełniają się gotowymi grzańcami, które wystarczy podgrzać, żeby nacieszyć się… lekko chemicznym smakiem na bazie nisko gatunkowego alkoholu.

ilustracja

Mało kto wie, że korzenne wino podawane na ciepło ma zupełnie inną historię – dużo bardziej wyszukaną! Wierzę, że zima nie powiedziała ostatniego zdania i wieczory z grzańcem jeszcze przed nami.
Starożytni wiedzieli o co chodzi
Wśród Rzymskich wyższych sfer wino z dodatkiem miodu i przypraw cieszyło się dużą popularnością i z całą pewnością było jednym z lepszych trunków, jakimi raczyło się gości. Były tak popularne, że do ich przygotowania wymyślono nawet specjalne naczynie o nazwie „authepsa” (które przy okazji było jednym z prototypów znacznie późniejszego samowaru - naczynia znaleziono np. w pompejskich ruinach). Rzymianie mieli oczywiście kilka pomysłów na grzańce – najbardziej popularnymi były: „vinum muslum”, czyli najprostsze i najtańsze wino z miodem, „vinum conditum”, czyli wersja z dodatkowymi przyprawami korzennymi, czy nieco bardziej wysublimowane
i drogie, ze względu na składniki: „vinum rosatum”, do którego, oprócz miodu dodawano także drogiego olejku różanego. Ciekawe było „conditium paradoxum” – czyli… grzaniec - niespodzianka, którego skład był tajemnicą i specjalnością danego kucharza.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z 8 stycznia 2020 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Uczeń z depresją

Rozmowa z Elizą Cieślikowską, psychologiem ze szpitala Megrez

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Zbyt bogaci na niepodległość

Rok temu jesienią poświęciliśmy wielki tekst odradzaniu się państwa polskiego w 1918 roku. W końcu to setna rocznica niepodległej. Jednak u nas mało kto wtedy o Polsce myślał. Tutaj wtedy najważniejszym tematem było, czy uda się stworzyć państwo śląskie. A grudzień był akurat tym miesiącem, gdy w tej sprawie działo się najwięcej.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Cynamon!

Pamiętam prześmieszną rozmowę między moim ojcem a jego łódzkim przyjacielem. Ojciec zawsze przekonywał go, że oryginalna mowa śląska, a nie jej kabaretowe podróbki, bardziej podobna jest do języka czeskiego niż polskiego. Tamten kiedyś wracając z Czech, zagadnął: jeśli tak, to powiedz, jak po czesku będzie cynamon. Ojciec: skurzica? Adriana zamurowało: rzeczywiście, skurice… Mnie nie, bo w domu mojej babci i ojca zawsze mówiono skurzica. Nie bez sensu, bo to przecież skóra drzewa. Idą święta, więc czas na skurzicę!

więcej

Reportaż

ilustracja

Kup sobie swoją kurtkę

Co jakiś czas każdy z nas staje przed faktem kiedy szafa się nie domyka a nowo nabytych ubrań nie ma już gdzie chować. Z tym problemem mierzą się głównie panie. Wtedy też przychodzi czas na wietrzenie szaf i sortowanie, w czym jeszcze zamierzamy chodzić, a w czym już raczej nie. I chociaż jej zawartości nadaje się jeszcze do noszenia, moda tak szybko się zmienia, że większość z ubrań albo wyszła z mody, albo już przestała się nam podobać. Dochodzimy do wniosku że trzeba się ich pozbyć i zrobić trochę miejsca na nowe rzeczy.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Planowany przy jeziorze

Kanał Wisła-Odra to inwestycja jeszcze bardziej mityczna, niż budowa nowej nitki drogi S-1, mającej od Mysłowic, przez Ustroń prowadzić na Słowację. Budowa planowanej od dobrych dwudziestu lat S-1 może się znów przesunąć, gdyż podobno zastrzeżenia zgłasza (w okolicach Bierunia i Oświęcimia) UNESCO. Natomiast Kanał Śląski Odra-Wisła, o którym mówi się od lat ponad pięćdziesięciu ma planowaną nową trasę, która tym razem ma prowadzić tuż przy Jeziorze Paprocańskim.

więcej

Partnerzy