W numerze

Wydanie
Numer 45/2019

Czterej Jeźdźcy Apokalipsy

Według jednej z legend, interpretacji (nieco inaczej niż w Biblii) czterej jeźdźcy Apokalipsy to wojna, zaraza, głód i śmierć - i chyba właśnie ci przybysze zawitali w XIX wieku na teren Górnego Śląska, gdy w tle sączącej się wojny ludzie, zwłaszcza ci mniej zamożni, cierpieli głód, za którym krok dalej przyszła zaraza, by potem śmierć zakończyła los chorych ludzi, zostawionych samych sobie. Tak naprawdę choroba przychodziła i zabierała tych z którymi było już naprawdę źle - przychodziła na gotowe, a by ją zaprosić wystarczył łyk wody ze strumienia lub też najzwyklejszy oddech… z morowej chmury, która na zmianę z tyfusem dziesiątkowała ludność Śląska.

ilustracja

Najpierw w 1831 zaatakowała cholera, która niosła morowe powietrze od strony Polski. Potem gdy nastała klęska nieurodzaju. Ziemniaki, które zanim jeszcze zostały wykopane gniły w ziemi, a które były głównym składnikiem diety ludzi tu żyjących, nie nadawały się do niczego - co koniec końców doprowadziła do epidemii tyfusu głodowego, a początkiem drugiej połowy XIX wieku znów zaatakowała czarna śmierć.

Tyfusowa Mary

Jeśli już mowa o tyfusie, nie można pominąć Mary Mallon, która przeszła do historii jako „Tyfusowa Mary”, a była nosicielką bakterii duru brzusznego i chociaż sama nie chorowała to była przyczyną wielu przypadków zachorowań
i śmierci wśród wielu innych osób, gdy przyjechała ze swej rodzinnej Irlandii do Stanów Zjednoczonych w charakterze kucharki i pomocy domowej.

Pomagał na własną rękę

Niezwykła postacią był w owym trudnym czasie Władysław Wężyk, polski literat i podróżnik, który pod koniec swojego życia po licznych podróżach, udziale w powstaniu listopadowym (zaciągnął się mając lat 15)
i po długiej emigracji w Paryżu i Londynie, przybył na Śląsk (do pobliskiego królestwa polskiego nie mógł), gdzie osiadł na wsi, zajmował się gospodarstwem i swoim dworkiem Brzozowo w Ćwiklicach koło Pszczyny.

Weigl i wszy

Rudolf Weigl urodził się w 1883 roku w miejscowości Przerowie na Morawach i chociaż urodził się w rodzinie niemieckiej, zawsze uważał się za Polaka. Za Polaka który zatrzymał tyfus dzięki intelektowi, niekonwencjonalnym myśleniu, poświęceniu i wszom.

Sierocińce dla dzieci po epidemii tyfusu głodowego

Po epidemii tyfusu plamistego na terenie Górnego Śląska pozostało wiele dzieci którymi nie miał się kto zająć, więc zostały utworzone początkowo prowizoryczne sierocińce. Jeden z nich powstał na terenie Mikołowa w lutym 1848 roku. W książce „Die Hungerpest in Oberschlesien“ jest zawarta krótka notka o tym miejscu: „W Mikołowie zatroszczono się częściowo o te nieszczęsne dzieci. W wynajętym pomieszczeniu 20 z nich znalazło dach nad głową i dostaje posiłki. Brakuje jednak ubrań. Sieroty te noszą jeszcze łachmany w których ich znaleziono na ulicy.”

Nieustraszone Siostry Franciszkanki

Po dotarciu informacji do Telgte (północna Westfalia)o epidemii tyfusu na Śląsku, cztery siostry zakonne ze Zgromadzenia Sióstr Pielęgniarek Trzeciej Reguły św. Franciszka od razu wyszły z prośbą do Ojca Założyciela, by móc wyjechać na ogarnięty przez epidemie Śląsk i tam świadczyć swoją pomoc pielęgniarską.

Cudowny obraz w Studzionce

We wrześnio 1872 roku do zasiadającego na tronie piotrowym papieża Piusa IX doszły pogłoski o cudownym ołtarzu, który znajduje się w Studzionce i miał podobno odsunąć, wygasić szalejącą na tym terenie epidemie tyfusu, który w latach 1847-1848 spustoszyła miejscowość uśmiercając 300 osób na tysiąc mieszkańców.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z 6 listopada 2019 r.

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Uczeń z depresją

Rozmowa z Elizą Cieślikowską, psychologiem ze szpitala Megrez

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Zbyt bogaci na niepodległość

Rok temu jesienią poświęciliśmy wielki tekst odradzaniu się państwa polskiego w 1918 roku. W końcu to setna rocznica niepodległej. Jednak u nas mało kto wtedy o Polsce myślał. Tutaj wtedy najważniejszym tematem było, czy uda się stworzyć państwo śląskie. A grudzień był akurat tym miesiącem, gdy w tej sprawie działo się najwięcej.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Cynamon!

Pamiętam prześmieszną rozmowę między moim ojcem a jego łódzkim przyjacielem. Ojciec zawsze przekonywał go, że oryginalna mowa śląska, a nie jej kabaretowe podróbki, bardziej podobna jest do języka czeskiego niż polskiego. Tamten kiedyś wracając z Czech, zagadnął: jeśli tak, to powiedz, jak po czesku będzie cynamon. Ojciec: skurzica? Adriana zamurowało: rzeczywiście, skurice… Mnie nie, bo w domu mojej babci i ojca zawsze mówiono skurzica. Nie bez sensu, bo to przecież skóra drzewa. Idą święta, więc czas na skurzicę!

więcej

Reportaż

ilustracja

Kup sobie swoją kurtkę

Co jakiś czas każdy z nas staje przed faktem kiedy szafa się nie domyka a nowo nabytych ubrań nie ma już gdzie chować. Z tym problemem mierzą się głównie panie. Wtedy też przychodzi czas na wietrzenie szaf i sortowanie, w czym jeszcze zamierzamy chodzić, a w czym już raczej nie. I chociaż jej zawartości nadaje się jeszcze do noszenia, moda tak szybko się zmienia, że większość z ubrań albo wyszła z mody, albo już przestała się nam podobać. Dochodzimy do wniosku że trzeba się ich pozbyć i zrobić trochę miejsca na nowe rzeczy.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Planowany przy jeziorze

Kanał Wisła-Odra to inwestycja jeszcze bardziej mityczna, niż budowa nowej nitki drogi S-1, mającej od Mysłowic, przez Ustroń prowadzić na Słowację. Budowa planowanej od dobrych dwudziestu lat S-1 może się znów przesunąć, gdyż podobno zastrzeżenia zgłasza (w okolicach Bierunia i Oświęcimia) UNESCO. Natomiast Kanał Śląski Odra-Wisła, o którym mówi się od lat ponad pięćdziesięciu ma planowaną nową trasę, która tym razem ma prowadzić tuż przy Jeziorze Paprocańskim.

więcej

Partnerzy