Sondaż publiczny

Czy miałbyś coś przeciwko lokalizacji spalarni śmieci w twojej okolicy?

W numerze

Wydanie
Numer 45/2019

HAJMAT

Wyjaśnić Polakowi, czym jest Hajmat, to jak wyjaśnić Papuasowi, czym jest bigos. Można próbować, ale po co? I tak nie zrozumie. Bo żeby zrozumieć, smak trzeba poczuć; opowiedzieć się nie da ani Papuasowi smaku bigosu, ani Polakowi istoty Hajmatu. Tak jak Papuasowi nic nie powie, że bigos to z grubsza rzecz biorąc uduszona razem kapusta i mięso – plus przyprawy – tak Polak nie pojmie, że Hajmat to ojczyzna ważniejsza od Ojczyzny.

ilustracja

Odcinek XLIV

Rozdział XXXIV

Zacząłem namawiać Weronikę, byśmy wrócili do Warszawy. Bo już jest między nami dobrze, zaraz po świętach wprowadziłem się do jej, czyli mojego pokoju,
i jak dawniej, gdy odwiedzaliśmy Paprocany, byliśmy w nim razem, kochaliśmy się jak dawniej. Sam gdy pojechałem po świętach do pracy, zmusiłem Mariolkę by się ode mnie wyprowadziła. No nie powiem, było trochę łez, trochę krzyków, tłuczenia mnie pięściami, ale w końcu się spakowała, wychodząc nazwała mnie świnią, a ja starannie usunąłem wszystkie ślady jej tu bytności. Wszystko jest gotowe na powrót Weroniki. Tak się cieszyłem, bo jednak kocham tylko ją. Choć wobec Mariolki chyba trochę tą świnią byłem. Ale co tam.
Ale gdy znów przyjechałem na weekend do Paprocen (jeżdżę teraz co tydzień) i zacząłem mówić o powrocie do Warszawy, ona stanowczo zaprotestowała.
- Nie jestem jakąś wariatką, żeby przenosić się z uniwersytetu warszawskiego na śląski, a po semestrze znów na warszawski. Przeniosłam się tu i studia skończę tu. Poza tym Bartek mi tu dobrze. Lepiej niż w Warszawie. Olga Tokarczuk napisała gdzieś, że Warszawa to miasto szorstkie i nieprzyjazne. I wiesz, kochanie, ja się z tym zgadzam. Chcę mieszkać na Śląsku.
Próbowałem tłumaczyć, że przecież stolica, że większe możliwości kariery, że ja mam tam dobrą pracę, przyjaciół, a tu prowincja. Ale ona parsknęła śmiechem.
- Bartek, czy ty się słyszysz? W Warszawie mieszkasz raptem cztery lata. A przedtem całe życie spędziłeś tu, tu chodziłeś do podstawówki, gimnazjum, liceum. To jak ty to zrobiłeś, że w Warszawie masz przyjaciół, a tu nie? Zastanów się nad tym. Zastanów się i nad tym, że tu masz rodzinę.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z 6 listopada 2019 r.
A praca? Bartek, w Tychach nie ma bezrobocia, pracy jest tu mnóstwo, a nawet jeśli zarobisz trochę mniej, to i tak będziesz miał pieniędzy więcej, bo będziesz mieszkał w swoim rodzinnym domu, a nie wynajmował drogiego mieszkania. Zresztą pracujesz w korporacji, która ma też filię w Katowicach i w Gliwicach. Na pewno nie możesz się przenieść?
Próbowałem dalej, że w Warszawie bogate życie kulturalne, a tu co, pustynia. Ale znów mnie wyśmiała, że może najpierw zapoznam się z ofertą kulturalną w okolicy, a potem niech gadam. Potem jednak się zamyśliła i powiedziała bardzo poważnie: - Wiesz Bartek, tu jesteś u siebie, choć to z siebie wypierasz. Tam, jakbyś na siebie warszawskiej skóry nie wciągał, jesteś obcy. Tam albo będziesz zawsze zmyślał, jak to robiłeś przez ostatnie kilka lat, albo będziesz wywoływał osłupienie, mówiąc, że brat twojego pradziadka był w SS, pradziadkowie byli w Wehrmachcie, a prawie cała twoja, bliższa i dalsza rodzina mówi, że nie są Polakami tylko Ślązakami. Takie deklaracje nawet tu budzą często oburzenie, ale tam w tej Warszawie, brzmią wręcz jak słowa wariata. Więc zastanów się Bartek, czy chcesz całe życie spędzić w kłamstwie. I pamiętaj, jeśli ktoś jest kłamcą w jednej sprawie, to trudno mu uwierzyć w innych. Choćby takich, jak wierność partnerce…

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Uśmiech ładuje nasze akumulatory

Rozmowa z Katarzyną Polok- Marcol, Prezesem Fundacji Bajtel- Mysłowice Pomagają

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Trójwieś nad Przemszą

Przyjęło się mówić, że granica pomiędzy Śląskiem a Małopolską była najtrwalszą granicą państwową środkowej Europy, która niezmieniona przetrwała niemal 500 lat, najpierw pomiędzy koroną czeską a Polską, potem między Austrią a Polską, następnie miedzy Prusami a Polską a na koniec między Prusami (Niemcami), a Rosją. To prawda, ale niezupełnie – bo nie dotyczy trzech wsi. Które przez długi czas… nie należały do żadnego państwa.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Romanesco - dzieło sztuki na talerzu

Są rzeczy obok których nie da się przejść obojętnie. Niedawno odkryłam jedną z nich w warzywniaku i na fali zachwytu od razu postanowiłam się nią podzielić. Dzieło sztuki na talerzu, kulinarne cudo, kolejny dowód na istnienie boskiej proporcji - a to wszystko w jednej, zielonej główce… kalafiora! Brzmi jak zwiastun kinowy nowego filmu science fiction, a mowa o warzywie, które coraz częściej zaczyna się pojawiać na naszych sklepowych półkach. Wszystkim tym, którzy jeszcze nie znają tego fascynującego, zielonego objawienia - pragnę go dzisiaj przedstawić. Drodzy Państwo - kalafior romanesco!

więcej

Reportaż

ilustracja

Góra śmieci czy też wyspa skarbów?

Ostatnio był u nas wywóz tak zwanych śmieci wielkogabarytowych, ludzie powystawiali stare kanapy, sprzęt AGD, zabawki dziecięce którymi już się ich pociechy się nie bawią albo sprzęty z których już wyrosły. Wynoszenie zaczęło się już w weekend. I gdy siedziałam na schodach paląc papierosa jechała bagażówka - i ni z tego ni z owego zatrzymała się na ulicy; mężczyzna siedzący przedtem na miejscu pasażera wysiadł z auta i zabrał sprzed jednego z domów stojący wśród innych śmieci mały, różowy, dziecięcy rowerek, po czym zaniósł go do samochodu. Najwyraźniej dla niektórych śmieci, a dla innych skarby.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Młodzi na zakręcie śmierci

Gdy widzimy na ulicy kilkoro uczniów, to możemy być niemal pewni, że jeden z nich ma za sobą samookalecznie, lub nawet próbę samobójczą. Statystyki nie kłamią, polska młodzież, nie nauczona rodzić sobie ze stresem, często postanawia zlikwidować go w właśnie tak drastyczny sposób.

więcej

Partnerzy