Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że Dzień Górnośląskiej Flagi to dobra inicjatywa?

W numerze

Wydanie
Numer 28/2019

Richtig Ślunskie Góry

Łowić ryby w hołdzie? Jest to wykonalne!

Takich gór nie ma nigdzie indziej w Polsce, tylko na Śląsku. Gdy ktoś spoza regionu widzi nagle, jak na płaskim terenie wyrasta wysoki, dość stromy pagórek, nie bardzo rozumie. – To jakiś stary wulkan czy jak?– ni to stwierdził, ni spytał mój kolega z Krakowa. - Albo cóż na kształt Kopca Kościuszki. Bo przecież gdy poznikała większość kopalnianych szybów, kominów hut, to tylko hałdy – mówiąc z  miejscowa hołdy – są pamiątką po industrialnej przeszłości regionu. Przeszłości, ale i teraźniejszości, bo przecież niektóre wciąż rosną.

ilustracja

Na terenie Śląska jest wiele takich gór, dwóch identycznych nie ma, cześć z nich rzeczywiście przypomina wygasłe wulkany, inne z lotu ptaka wyglądają jak zakręcone muszle ślimaka, inne niczym nie odróżniają się od naturalnych pagórków, bo już całkiem poddały się sile przyrody. Nie wiem czy ktoś spacerując po Parku Śląskim zdaje sobie sprawę że właśnie stąpa po takich hałdach?
Ognista ogromna Szarlotta
Ale nie po wszystkich można spacerować. Wewnątrz niektórych wciąż płonie ogień, nie na tyle silny, by poparzył nam stopy, ale wydziela się z nich wiele trujących gazów, przede wszystkim tlenek węgla. Tak jest na przykład z Szarlottą w Rydułtowach, nazwaną tak przez pobliskich mieszkańców w ramach konkursu (nazwa ta pochodzi od niemieckiej kopalni Charlotty). Szarlotta jest największą hałdą w Europie, ale zawdzięcza to 200- letniej pracy pobliskiej kopalni. Ta imponująca górka ma 134 metry z podstawy aż do czubka, o 13 metrów zaledwie mniej niż piramida Cheopsa. Chociaż jej szczyt sięga 407 metrów nad poziomem morza, więc widoki stąd na cały południowy przemysłowy Śląsk byłyby piękne - wstęp na wzniesienie jest zakazany właśnie z powodu trujących gazów, które hałda wciąż wydziela, chociaż kopalnia czyni wszelkie starania by rewitalizować hałdę, współpracując w opracowaniu metody jej ugaszenia z Politechniką Śląską.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z 10 lipca 2019 r.

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Chcę pokazać kłamstwa i hejt!

 W ciągu zaledwie kilku dni, od 8 czerwca, tyski lekarz Dawid Ciemięga zebrał w internetowej zbiórce niemal 50 000 złotych na film o antyszczepionkowcach, który zamierza nakręcić. Zbiórka wciąż trwa a Ciemięga jest zachwycony odzewem. Nie tylko z powodu wysokości kwoty – raczej dlatego, iż odzew ten jest dowodem, że według wielu z nas taki film jest potrzebny.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Miasta Duchów

Czy to cień, czy jeniec były, polski, niemiecki, sowiecki? Czy to wiatr, czy echo dawnych salw? Wiatr hula, historia zawodzi, zwiedzać, czy brać za pas nogi? Cicho wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie…

Turystyka to nie tylko piękne pałace, strzeliste góry, czyste jeziora. Są tacy, którzy wolą zwiedzać miejsca ludne niegdyś, a dziś wymarłe. Miasta widma. Wiele takich na świecie, ale i na zachodzie Polski, na dawnych terenach niemieckich, także parę znaleźć można. Zapraszam do miast wymarłych.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Bóbr i żubr – dwa bratanki

Zanim komuś strzeli pomysł, żeby wybrać się na polowanie, proponuję sprawę wrzucenia żubra czy bobra na talerz zgłębić nieco bardziej. Miało być sezonowo – to będzie, powiem więcej – będzie i sezonowo i modnie. Otwartą głowę warto mieć zawsze – trzeba tylko pamiętać, żeby przy okazji nie wpadało do niej co bądź. Dlatego też to, co wpadło ostatnio niektórym smakoszom narodowym spróbuję przeanalizować i...przetrawić, wbrew zaleceniom - na chłodno.

więcej

Reportaż

ilustracja

Coś do jedzenia, proszę

Niedawno zaczęły się upragnione przez wszystkich wakacje, ale wakacje to nie tylko letni czas wypoczynku, w którym kurorty i wakacyjne miejscowości zapełniają się turystami… zwiększa się też liczba ludzi tam żebrzących. Pod tym względem wakacje niczym się nie różnią od okresu przed świętami, kiedy skokowo zwiększa się liczba ludzi w potrzebie, ale nie dajmy się zwieść - większość
z nich tak naprawdę nic ze zjawiskiem skrajnej biedy wspólnego nie ma, a takie żebranie może być dochodowym zajęciem.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Grosz do grosza…

Postanowiłam sprawdzić, jak to jest, gdy masz pieniądze na przyzwoite zakupy, ale są one w maleńkich nominałach. Grosz, dwa grosze, pięć groszy, dwadzieścia to już grubsza kasa. Dysponuję takimi zawsze, bo mój maż ma dziwny zwyczaj zbieractwa, a raczej porzucania po domu w przeróżnych miejsca drobnych monet, które ja, wychowana w szacunku do pieniądza, zbieram do wielkiego słoika… i zawsze mam dylemat, co zrobić z zebranymi miedziakami. No to dzisiaj sprawdzę, ile są warte. Ruszam w miasto!

więcej

Partnerzy