Sondaż publiczny

Czy uważasz, że coroczna celebra 11 listopada ma sens?

W numerze

Wydanie
Numer 28/2019

HAJMAT

Wyjaśnić Polakowi, czym jest Hajmat, to jak wyjaśnić Papuasowi, czym jest bigos. Można próbować, ale po co? I tak nie zrozumie. Bo żeby zrozumieć, smak trzeba poczuć; opowiedzieć się nie da ani Papuasowi smaku bigosu, ani Polakowi istoty Hajmatu. Tak jak Papuasowi nic nie powie, że bigos to z grubsza rzecz biorąc uduszona razem kapusta i mięso – plus przyprawy – tak Polak nie pojmie, że Hajmat to ojczyzna ważniejsza od Ojczyzny.

ilustracja

Odcinek XXVIII

Mazury, Preußen. To dziwne, bo choć kraina ta nie jest kolebką narodu niemieckiego, Niemcy stali się jej właścicielami dopiero pod koniec średniowiecza, a nawet nie Niemcy, tylko Krzyżacy, bo Niemcy jeszcze później, to przecież wielu Niemców właśnie Preußen uważało za swoją ojczyznę, wielu sądziło, że właśnie Prusy to kwintesencja niemieckości. Inna sprawa, że potem terytorium Prus bardzo się rozrosło, i nawet mój dziadek, z Kobiera koło Pszczyny twierdził, że my som Prusoki. Tam samo zresztą uważał pszczyński książę, tylko on był Prusok i Niemiec, a mój dziadek Prusok i Ślonzok, do niemieckości wcale się nie poczuwając.
Bo przecież nie byliśmy Niemcami i nawet ci Ślązacy, którzy byli prawdziwymi pruskimi patriotami, a znałem takich w dzieciństwie wielu, podkreślali, że są obywatelami Prus, a nie Niemiec. Królestwa Prus, bo choć w międzyczasie pruski król koronował się cesarzem Niemiec, ale przecież zarazem nadal był królem pruskim, tak jak
w jego cesarstwie był też król choćby bawarski. I myśmy w cesarstwie niemieckim byli, ale przecież bardziej w królestwie pruskim. Potem, zaraz po wielkiej wojnie, jeszcze przez trzy lata w nim byliśmy, aż w 1922, niedługo przed moim urodzeniem, trafiliśmy do Polski. I tak, inaczej niż dziadek i ojciec, nigdy obywatelem pruskim nie zostałem, a potem, jak już byłem dorosły, to byłem obywatelem niemieckim, bo pruskiego obywatelstwa nie było, choć Prusy nadal pozostawały
w Rzeszy krajem związkowym. Ale w Rzeszy nasz Śląsk już do Prus nie należał, chyba, bo w sumie to nie wiem.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z 10 lipca 2019 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Efekt Wertera

Rozmowa z dr hab. n. med. prof. nadzw. Agnieszką Gmitrowicz - Wiceprezesem Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego i kierownikiem kliniki psychiatrii młodzieżowej w szpitalu uniwersyteckim w Łodzi.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Karol – u nas Zapomniany

Dawno temu w tyskim liceum Norwida uczono mnie, że ten hiszpański król miał powiedzieć „W moim państwie słońce nie zachodzi nigdy”. Tylko nie powiedziano mi wtedy, że jego państwo to nie tylko Hiszpania, ale też… Tychy, Mikołów, Pszczyna, w zasadzie cały Śląsk. I znacznie więcej, bo Karol V władał w Europie tak rozległymi terytoriami, jak nikt przed nim i nikt po nim. Mija właśnie 500 lat od jego koronacji.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Figa z makiem!

Z figą wiążą się legendy. Jedna głosi, że figowiec sam sobie wybiera miejsce i sąsiadów. Jeżeli w pobliżu domu wyrośnie drzewo figowe, to możemy mieć pewność, że mieszkają w nim dobrzy ludzie, skłonni do pomocy (naprawdę nie wiem, czemu w Polsce nie rosną przy każdej posesji…). Figa to także symbol skromności – prawdopodobnie inspirowany historią o utraconym raju przez pierwszych ludzi. Adam i Ewa zaraz po tym jak zlekceważyli jedyny zakaz, jaki dostali od Boga zostali właśnie z nim – z listkiem figowym, mającym zakryć cały ich wstyd. To oczywiście tylko przykłady, bo drzewa figowe będące jednymi z najstarszych drzew owocowych uprawianych przez człowieka (kto wie, kto uprawiał je przed ludźmi) miały mnóstwo czasu, żeby trafić do kanonu symboli i motywów literackich. A przy okazji… do gustów kulinarnych wielu smakoszy.

więcej

Reportaż

ilustracja

Góra śmieci czy też wyspa skarbów?

Ostatnio był u nas wywóz tak zwanych śmieci wielkogabarytowych, ludzie powystawiali stare kanapy, sprzęt AGD, zabawki dziecięce którymi już się ich pociechy się nie bawią albo sprzęty z których już wyrosły. Wynoszenie zaczęło się już w weekend. I gdy siedziałam na schodach paląc papierosa jechała bagażówka - i ni z tego ni z owego zatrzymała się na ulicy; mężczyzna siedzący przedtem na miejscu pasażera wysiadł z auta i zabrał sprzed jednego z domów stojący wśród innych śmieci mały, różowy, dziecięcy rowerek, po czym zaniósł go do samochodu. Najwyraźniej dla niektórych śmieci, a dla innych skarby.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Tabletka dobra na wszystko?

25 września był Światowy Dzień Farmaceuty. Dobra chyba okazja, by zadać sobie tytułowe pytanie: Tabletka dobra na wszystko? Polacy chyba uważają, że tak, bo jak wynika z raportu CBOS-u sprzed trzech lat, Polska znajduje się na drugim miejscu wśród krajów europejskich z największym spożyciem leków.

więcej

Partnerzy