Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy wierzysz, że wpadka polityków PiS-u z materiałami wyborczymi opatrzonymi numerami listy przed ich losowaniem?

W numerze

Wydanie
Numer 21/2019

Husaria strzelała w Lędzinach

W drugą niedzielę maja lędziński poligon wojskowy Wopienka, mimo, że od lat nie ma tam wojska, znów rozbrzmiał wojennymi manewrami. Niemal 300 zwolenników militariów spotkało się, żeby stoczyć bitwę, w ramach operacji JURIJ 4 GNIEW SASHY.

ilustracja

Nikt nie zginął, nikt nie został ranny. Ale gdyby nie fakt, że każdy miał zasłoniętą twarz i solidne okulary, wyglądaliby jak najprawdziwsze wojsko. Ochrona twarzy jest konieczna, plastikowa kulka wprawdzie nie zabije, ale oko podbić albo nawet wybić może. No i powiedzmy, że wojsko to wyglądało bardziej jak najemnicy. O tym, do której armii się należy, informowała (jak w różnych powstaniach) jedynie opaska na ramieniu. Rosjanie mieli czerwoną, Polacy białą. Bitwa została nie rozstrzygnięta, ale jak to nierzadko w bitwach polsko-rosyjskich bywa, obie strony uważają, że odniosły zwycięstwo.

- W tej grze nasza strona miała za zadanie utrzymanie swoich fortów. Co z tego, że utraciliśmy większość terenu, jeśli nie straciliśmy fortów?- mówi Stanisław Lutrowicz, chyba najlepszy strzelec „armii rosyjskiej”, tyszanin, ale obecnie mieszkający na mysłowickiej Wesołej. Jest jednym z najaktywniejszych członków mysłowickiego Stowarzyszenia Husaria. Prężnie się rozwijającego, ostatnio powstał oddział w Chorzowie.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  22 maja 2019 r.

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Wierzę w ten Teatr

Rozmowa ze Sławkiem Żukowskim, reżyserem, aktorem, rysownikiem, malarzem, a nawet muzykiem!

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Wio koniku

Przełom XIX i XX wieku to czas, kiedy rozwój cywilizacji bardzo przyspieszył. Mówimy  o nim w kontekście elektryczności, hut, samochodów, samolotów, chirurgii nawet. Tymczasem dla naszych górnośląskich przodków najważniejsze były być może zmiany, które zachodziły w transporcie… konnym. Ponieważ jednak najlepiej znam temat z okolic Mysłowic, będę operował przede wszystkim tutejszymi przykładami.

 

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Śląska oberiba!

Alka, Delikates Biała, Gabi czy Wiedeńska Biała - coś wam to mówi? No tak. A może po prostu…oberiba? Pewnie części nie trzeba już bardziej tłumaczyć. Tak proszę Państwa - dzisiaj biorę na warsztat kalarepę.

więcej

Reportaż

ilustracja

Góra śmieci czy też wyspa skarbów?

Ostatnio był u nas wywóz tak zwanych śmieci wielkogabarytowych, ludzie powystawiali stare kanapy, sprzęt AGD, zabawki dziecięce którymi już się ich pociechy się nie bawią albo sprzęty z których już wyrosły. Wynoszenie zaczęło się już w weekend. I gdy siedziałam na schodach paląc papierosa jechała bagażówka - i ni z tego ni z owego zatrzymała się na ulicy; mężczyzna siedzący przedtem na miejscu pasażera wysiadł z auta i zabrał sprzed jednego z domów stojący wśród innych śmieci mały, różowy, dziecięcy rowerek, po czym zaniósł go do samochodu. Najwyraźniej dla niektórych śmieci, a dla innych skarby.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

W Kamionce nie chcą szerokiej drogi

Plan zagospodarowania przestrzennego, który burmistrz Mikołowa Stanisław Piechula pokazał mieszkańcom dzielnicy Kamionka – bardzo się im nie spodobał. Mało powiedziane, na spotkaniu 25 lipca było bardzo gorąco. Padały pod adresem burmistrza i planu gorące słowa. Najwięcej kontrowersji wzbudza szeroka ulica, prowadząca przez środek dzielnicy. Mieszkańcy nie wiedzą, czemu ma ona służyć, ale obawiają się, że stanie się drogą praktycznie tranzytową, a ich spokojna, cicha, wiejska w zasadzie dzielnica zmieni się nie do poznania.

więcej

Partnerzy