Sondaż publiczny

W Dzień Matki:

W numerze

Wydanie
Numer 20/2019

Każdy obcy to wróg - niebezpieczne dzielnice

W tych miejscach stracić zęby nietrudno

W każdym mieście mieszkaniec może wskazać miejsce grozy, gdzie strach spacerować gdy zgasną ostatnie promienie słońca. Nie inaczej jest na Śląsku. Powodów z których do niektórych miejsc śląskich miast przylgnęła łatka dzielnic grozy jest wiele, począwszy od biedy, częstych libacji alkoholowych, a na wysokim odsetku przestępstw kończąc. W niektórych miastach przyczyniły się do tego makabryczne wydarzenia, które po czasie urosły do wielkości legend miejskich, skutecznie odstraszających mieszkańców. Czasem by zebrać baty wystarczy być „obcym” na dzielnicy, wiec jak się nikogo tam nie zna, lub nie idzie się w konkretnym zamiarem odwiedzanie kogoś, lepiej się tam nie zapuszczać. A jak wygląda dziś sytuacja w miejscach grozy oraz gdzie się znajdują? Czy miasta starają się zmienić wizerunek tych miejsc?

ilustracja

Kiedyś, trzydzieści, czterdzieści lat temu, za takie miejsce uchodziło tyskie osiedle A. Ale bandyci się zestarzeli, następcy nie wyrośli i dziś jest w miarę spokojne. Pozostała tylko czarna legenda po lumpiarskim świecie osiedla Anny. Ale nie wszędzie tak jest.
Katowice: Załęże i Szopienice
W Katowicach (ale nie tylko) dzielnicami grozy są te, które niegdyś tętniły przemysłowym, kopalnianym i hutniczym, życiem. Gdy zakłady te zamknięto, okolica stała się siedliskiem meneli. Teraz bezrobotnych pracowników oraz ich, również bezrobotnych, dzieci. Teraz wielu z nich, choć praca już jest, do roboty ani iść nie chce, ani się nie nadaje.
Pierwsze miejsce którego strach się bać jest katowickie Załęże, zwane też przez okolicznych mieszkańców Mordorem (nazwa stworzona przez Tolkiena we Władcy Pierścieni - znaczy Czarny Kraj). Można przypuszczać, że wszystko co złe zaczęło się, gdy po 1989 zostały tam zamknięte kopalnia Kleofas i huta Baildon - w dzielnicy zaczęły narastać bezrobocie i bieda. Pogłębiające się ubóstwo było zaczątkiem rozwijającej się w tym miejscu przestępczości
i patologii społecznych, wielu ludzi zaczęło nadużywać alkoholu. Aby go zdobyć, potrafili napaść. Nadal potrafią. Smartfona zawsze da się zamienić na kilka „mózgojebów”, jak nazywa się tanie pseudowina.
Idąc dalej przez Katowice, można się natknąć na kolejne zaniedbane dzielnice, którymi są Szopienice
i Burowiec, których dotknęły podobne problemy co mieszkańców Załęża. Ale oprócz biedy i wysokiej przestępczości, w tym rejonie dochodzi również duża koncentracja lokali socjalnych. W obu tych dzielnicach usytuowane jest prawie 20 procent wszystkich takich mieszkań w Katowicach. Ostatnio w Szopienicach otwierają się nowe zakłady pracy, ale te poszukują wykwalifikowanych pracowników, których tu w okolicy jest mało - patologia ściśle wiąże się tu zazwyczaj z brakiem wykształcenia.
A jak mawia Ferdek Kiepski „w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem”.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  15 maja 2019 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Niech żyje teatr

Z Dorotą Pociask-Frącek, dyrektorem Teatru Małego w Tychach rozmawia Dariusz Dyrda.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Bardzo zacięte bitwy

Na Górnym Śląsku II wojna światowa  trwała do 8 maja!

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Rzodkiewka – królowa nowalijek

W końcu na poważnie zaświeciło słońce. I to nie jest już pogodowy kaprys, anomalia na kilka dni i powrót na stare, jesienno - zimowe śmieci. Przyroda wystartowała i teraz już nie ma wątpliwości – nic jej nie zatrzyma przez następne pół roku, nawet te chwilowe „zera” w nocy. Poza tym, że wszędzie robi się malowniczo zielono i słonecznie, dzień jest długi, to wchodzimy znowu w dobry czas dla sezonowego jedzenia.
I świetnie, o to przecież chodzi – żeby jeść to, co chwilowo rośnie dookoła, naturalnie. Długo na nią czekałam i jak tylko zaczęła się pojawiać musiałam poszperać i dowiedzieć się co w niej drzemie. Według mnie to najsmaczniejszy symbol wiosny – rzodkiewka!

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Nadchodzi czas inwazji kleszcza, komary też już latają

Na zewnątrz coraz cieplej wiec kleszczy i komarów będzie coraz więcej. Mylnie uważa się, że atak kleszcza grozi nam tylko w lecie. Tychy już przygotowują się do oprysków przeciw nim, Katowice z nich zrezygnowały. Kto ma rację?

więcej

Partnerzy