Sondaż publiczny

W Dzień Matki:

W numerze

Wydanie
Numer 20/2019

HAJMAT

Wyjaśnić Polakowi, czym jest Hajmat, to jak wyjaśnić Papuasowi, czym jest bigos. Można próbować, ale po co? I tak nie zrozumie. Bo żeby zrozumieć, smak trzeba poczuć; opowiedzieć się nie da ani Papuasowi smaku bigosu, ani Polakowi istoty Hajmatu. Tak jak Papuasowi nic nie powie, że bigos to z grubsza rzecz biorąc uduszona razem kapusta i mięso – plus przyprawy – tak Polak nie pojmie, że Hajmat to ojczyzna ważniejsza od Ojczyzny.

ilustracja

Odcinek XX

Ale co to za bicie, raz  dostać w plecy kolbą? U Morela to by było pogłaskanie, a nie bicie. Ci bili nie, żeby skatować, tylko tak, żeby przypomnieć, kto tu pan, a kto niewolnik. Widać było, że chodzi im o ludzi zdatnych do roboty, a nie o zabitych albo połamanych. Widać było, że z wykonanej roboty, a nie trupów ich rozliczają. A robota szła, bo każdy się starał. Lepiej jednak robić ciężko zdrowym, niż z wielkim sińcem na plecach, albo spuchniętą gębą.
Choć nie wszyscy byli zdrowi. Ludzie, jak to ludzie, zima, nie każdy ma odpowiednie ubranie, to się niejeden pochorował, nie powiem. I nawet jak rano na apelu zgłosił, że chory, to mu temperaturę mierzyli. Jak miał więcej, niż 37,5 to mógł zostać w baraku, a jak więcej, niż 38,5, to szedł do lazaretu. Raz w baraku na cztery dni zostałem, do lazaretu nie trafiłem nigdy.
Wtedy nie trafiłem, bo potem tak. Bo niedługo przy tej drodze pracowałem. Po trzech miesiącach,  wiosna  już była,  i nawet list dostałem, że Bernadka urodziła syna, ale już umartego, nawet ochrzcić nie  zdążyła, a chciała mu  dać Richat.  Nie Egon, ale Richat. Ale ksiądz nie ochrzcił, bo powiedział, że przecież umartego  chrzcić nie będzie. Potem, dużo później, dowiedziałem się, a w zasadzie nie  dowiedziałem, a tak  z półsłówek wynikło, że umarł nie całkiem sam z siebie. Że stara Szafronka, matka Bernadki, namówiła hebamę Karliczkę, żeby ta podala Bwernadce jakieś świństwo na śmierć dziecka. I Karliczka podała. Albo się na tym nie znała, albo dała za dużo, bo Bernadka też przy tym o mało nie umarła. Leczyli ją potem w pszczyńskim szpitalu  z jakiegoś zakażenia prawie miesiąc. I już nigdy  nie chciała znać swojej matki, dopiero na jej  pogrzeb poszła.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  15 maja 2019 r.

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Niech żyje teatr

Z Dorotą Pociask-Frącek, dyrektorem Teatru Małego w Tychach rozmawia Dariusz Dyrda.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Bardzo zacięte bitwy

Na Górnym Śląsku II wojna światowa  trwała do 8 maja!

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Rzodkiewka – królowa nowalijek

W końcu na poważnie zaświeciło słońce. I to nie jest już pogodowy kaprys, anomalia na kilka dni i powrót na stare, jesienno - zimowe śmieci. Przyroda wystartowała i teraz już nie ma wątpliwości – nic jej nie zatrzyma przez następne pół roku, nawet te chwilowe „zera” w nocy. Poza tym, że wszędzie robi się malowniczo zielono i słonecznie, dzień jest długi, to wchodzimy znowu w dobry czas dla sezonowego jedzenia.
I świetnie, o to przecież chodzi – żeby jeść to, co chwilowo rośnie dookoła, naturalnie. Długo na nią czekałam i jak tylko zaczęła się pojawiać musiałam poszperać i dowiedzieć się co w niej drzemie. Według mnie to najsmaczniejszy symbol wiosny – rzodkiewka!

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Nadchodzi czas inwazji kleszcza, komary też już latają

Na zewnątrz coraz cieplej wiec kleszczy i komarów będzie coraz więcej. Mylnie uważa się, że atak kleszcza grozi nam tylko w lecie. Tychy już przygotowują się do oprysków przeciw nim, Katowice z nich zrezygnowały. Kto ma rację?

więcej

Partnerzy