Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że susza spowoduje duży wzrost cen żywności?

W numerze

Wydanie
Numer 16/2019

Na SORze trwa „wojna”

Ton dyskusji na temat funkcjonowania Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych i Izb Przyjęć nadają pacjenci. To oni częściej zabierają głos w tej sprawie w mediach
i na forach internetowych, dzieląc się swoimi doświadczeniami i odczuciami. Rzeczywistość oceniają według stanu swojej wiedzy na temat zasad funkcjonowania służby zdrowia i „posiadanej” wiedzy medycznej (zdobytej w Internecie).

ilustracja

Chętnie dzielą się informacjami o swoich chorobach i dolegliwościach. Lekarze, pielęgniarki czy ratownicy medyczni, choć zwykle wiedzą na ten temat więcej, publicznie nie zabierają głosu w ogóle, lub wypowiadają się bardzo oszczędnie, nawet w obronie własnej. Obowiązuje ich tajemnica zawodowa. A jeśli nawet, to ogólnie, bez szczegółów, czyli nudno. Nie ma czego porównywać z krwistymi, czasem nawet dosłownie, historiami chorych.
Połowa [Zamówienie 126746] (25 marca 2019) [Zamówienie 126746] (25 marca 2019)"umierała!"
W taki oto sposób tworzy się medialny wizerunek ważnego kawałka rzeczywistości. I nie chodzi wcale o jakiś margines. Największy, ale nie jedyny na terenie wydawania „Echa” Wojewódzki Szpital Specjalistyczny Megrez przyjął w ubiegłym roku w swojej Izbie Przyjęć prawie 44 tysiące pacjentów. Mniej, niż połowa - niecałe 17,5 tysiąca wizyt zakończyło się na jednym ze szpitalnych oddziałów. Reszcie, czyli około 28 000 pacjentów udzielono porady. Do tego doliczyć trzeba prawie 36 tysięcy świadczeń udzielonych w poradni nocnej i świątecznej opieki. Po zsumowaniu wychodzi na to, że w tylko „wojewódzkim” w 2018 roku z powodu nagłego pogorszenia stanu zdrowia, albo groźby utraty życia, stawiła się połowa mieszkańców Tychów i powiatu bieruńsko-lędzińskiego!
Personel IP tyskiego szpitala przyjmował średnio 120 pacjentów na dobę, a lekarze nocnej i świątecznej opieki 98 osób popołudniami, w nocy w tygodniu oraz w dni w świąteczne.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  17 kwietnia 2019 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Z dr hab. Małgorzatą Myśliwiec, tyszanką, profesorem Uniwersytetu Śląskiego rozmawia Dariusz Dyrda

W czerwcu przez Polskę przetoczyła się dyskusja o decentralizacji, w tym samym miesiącu Sejm RP po raz piąty odrzucił projekt ustawy o śląskim języku regionalnym. O obu tych sprawach rozmawiamy z najbardziej znanym na Górnym  Śląsku komentatorem politycznym, prof. Małgorzatą Myśliwiec, politologiem z Tychów.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Miasta Duchów

Czy to cień, czy jeniec były, polski, niemiecki, sowiecki? Czy to wiatr, czy echo dawnych salw? Wiatr hula, historia zawodzi, zwiedzać, czy brać za pas nogi? Cicho wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie…

Turystyka to nie tylko piękne pałace, strzeliste góry, czyste jeziora. Są tacy, którzy wolą zwiedzać miejsca ludne niegdyś, a dziś wymarłe. Miasta widma. Wiele takich na świecie, ale i na zachodzie Polski, na dawnych terenach niemieckich, także parę znaleźć można. Zapraszam do miast wymarłych.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Morwa - repertuar do nadrobienia

Mało się o niej mówi mimo, że morwa to roślina znana od tysiącleci. Jej owoce, które przypominają śląskie ostrenżyny czyli polskie jeżyny, albo dzikie maliny sugerują, że morwa to po prostu krzak. Nic bardziej mylnego – to drzewo, które potrafi osiągnąć nawet do 10 metrów wysokości i przetrwać nawet 250 lat. W Polsce nie wzięła się przez przypadek, a na jej historię i właściwości warto zwrócić uwagę.

więcej

Reportaż

ilustracja

Coś do jedzenia, proszę

Niedawno zaczęły się upragnione przez wszystkich wakacje, ale wakacje to nie tylko letni czas wypoczynku, w którym kurorty i wakacyjne miejscowości zapełniają się turystami… zwiększa się też liczba ludzi tam żebrzących. Pod tym względem wakacje niczym się nie różnią od okresu przed świętami, kiedy skokowo zwiększa się liczba ludzi w potrzebie, ale nie dajmy się zwieść - większość
z nich tak naprawdę nic ze zjawiskiem skrajnej biedy wspólnego nie ma, a takie żebranie może być dochodowym zajęciem.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Grosz do grosza…

Postanowiłam sprawdzić, jak to jest, gdy masz pieniądze na przyzwoite zakupy, ale są one w maleńkich nominałach. Grosz, dwa grosze, pięć groszy, dwadzieścia to już grubsza kasa. Dysponuję takimi zawsze, bo mój maż ma dziwny zwyczaj zbieractwa, a raczej porzucania po domu w przeróżnych miejsca drobnych monet, które ja, wychowana w szacunku do pieniądza, zbieram do wielkiego słoika… i zawsze mam dylemat, co zrobić z zebranymi miedziakami. No to dzisiaj sprawdzę, ile są warte. Ruszam w miasto!

więcej

Partnerzy