Sondaż publiczny

W Dzień Matki:

W numerze

Wydanie
Numer 16/2019

Miejsce miedzy jawą a snem

Pamiętam, trafiłam tam jako 12-letnia dziewczynka. Stara niepozorna kamienica na ulicy Pankiewicza w Bielsku- Białej, prawie w rynku, ale nie w rynku. A w niej prywatne muzeum Tadeusza Modrzewskiego, który przepisuje tam książki Reymonta i nie tylko. Wtedy nie miałam jeszcze tej świadomości, co się tam dzieje i nie interesowało mnie bogactwo eksponatów zgromadzonych przez właściciela, oraz praca jaką tam wykonuje. I w jakich warunkach!

ilustracja

Dziś  po prawie 18 latach wracam tam, by przyjrzeć się pomalowanym przez pana Tadeusza ścianom i zobaczyć wszystkie własnoręcznie przepisane i z wielką pieczołowitością ozdobione przez niego książki. Tu rzeczywiście zatrzymał się czas! Gdy tu ostatni raz byłam wyglądało identycznie, dalej nie ma tu prądu ani ogrzewania, a sam właściciel przepisuje dzieła mistrza przy pomocy gęsiego pióra i przy blasku świec.
Bo taką ma ideę: jest skrybą!
Tak, ostatnim skrybą w Polsce, a może i Europie. Ręcznie przepisuje książki. Taka sceneria budzi od razu skojarzenie z zakonnikami przepisującymi księgi gdzieś w klasztornej bibliotece. Chociaż zaczęło się od książek Reymonta, to twórca przepisał również inne klasyczne pozycje z polskiej literatury, takie jak „Pan Tadeusz” czy „Krzyżacy”.  Tu są ich rękopisy, choć oczywiście nie pióra autora. Ale tutaj słowa, że  książka jest czyjegoś pióra nabierają zupełnie innego znaczenia.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  17 kwietnia 2019 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Niech żyje teatr

Z Dorotą Pociask-Frącek, dyrektorem Teatru Małego w Tychach rozmawia Dariusz Dyrda.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Bardzo zacięte bitwy

Na Górnym Śląsku II wojna światowa  trwała do 8 maja!

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Rzodkiewka – królowa nowalijek

W końcu na poważnie zaświeciło słońce. I to nie jest już pogodowy kaprys, anomalia na kilka dni i powrót na stare, jesienno - zimowe śmieci. Przyroda wystartowała i teraz już nie ma wątpliwości – nic jej nie zatrzyma przez następne pół roku, nawet te chwilowe „zera” w nocy. Poza tym, że wszędzie robi się malowniczo zielono i słonecznie, dzień jest długi, to wchodzimy znowu w dobry czas dla sezonowego jedzenia.
I świetnie, o to przecież chodzi – żeby jeść to, co chwilowo rośnie dookoła, naturalnie. Długo na nią czekałam i jak tylko zaczęła się pojawiać musiałam poszperać i dowiedzieć się co w niej drzemie. Według mnie to najsmaczniejszy symbol wiosny – rzodkiewka!

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Nadchodzi czas inwazji kleszcza, komary też już latają

Na zewnątrz coraz cieplej wiec kleszczy i komarów będzie coraz więcej. Mylnie uważa się, że atak kleszcza grozi nam tylko w lecie. Tychy już przygotowują się do oprysków przeciw nim, Katowice z nich zrezygnowały. Kto ma rację?

więcej

Partnerzy