Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że dzieci nieszczepione nie powinny być przyjmowane do szkół i przedszkoli?

W numerze

Wydanie
Numer 15/2019

Demonologia śląska - ciąg dalszy nastąpił

Jest to dokończenie tematu z poprzedniego numeru „Echa”, choć i tak nie wymieniamy tu wszystkich, bo postaci wątków i legend jest na tyle dużo, że starczyłoby tego na stronę w gazecie pewnie do połowy roku, ale zostało jeszcze kilka bohaterów śląskiej mitologii o których warto powiedzieć kilka słow.

ilustracja

Połednica…

Pierwszą bohaterką jest połednica/południca zwana też rżaną babą. To demon kobiecy, który zazwyczaj spotkany nie miał dobrych zamiarw. Biada wszystkim tym, który w południe podczas upalnych dni pracowali w polu, lub lenili się, śpiąc nie osłonięci przed słońcem. Prace w samo południe w tym kontekście można by powiedzieć, była zajęciem brawurowym i głupim. Połednica czasem przybierała postać wiru powietrza, innym razem objawiała się pod postacią bladej lecz pięknej niewiasty, ubranej na biało. Ale piękna cielesność połednicy była tylko fatamorganą, zasłoną dymną dla jej prawdziwego oblicza, a było ono nie tak atrakcyjne - tak naprawdę połednica była brzydką, wręcz wychudzoną starą babą.
Ale jej atrybutem zawsze był sierp, który miał nieść śmierć nieszczęśnikom, których znalazła na polu. Nie zawsze spotkanie
z tą panią kończyło się śmiercią, czasem kończyło się tylko na omdleniu czy bólu głowy. Czasem miała też worek na plecach do którego wrzucała porwane przez siebie dzieci, które oddalały się od swoich rodziców lub zostały pozostawione przy miedzy gdy rodzice pracowali w polu. Takie dzieci pozostawione bez opieki czekała straszliwa śmierć - demon miał je zakopywać żywcem.
Południcy również lubiły się zabawić i to kosztem swojej ofiary. Zadawały swoim ofiarom różnorakie zagadki, gdy znałeś odpowiedź to dobra nasza, ale gdy się pomyliłeś, czekała cię rychła śmierć z rąk tego demona. Ci co odpoczywali w słońcu również nie mieli lekko- gdy takiego „lebra” napotkała połednica to od razu zaczynała go dusić, czasem kończyło się tylko na oparzeniu. Pytanie jak się ustrzec połednicy? Najprościej było unikać pracy
w polu w południe zwłaszcza wtedy gdy na dworze skwar.
 Kim była połednica i skąd się wzięła? Mówi się że połednice to kobiety które zmarły w dniu swojego ślubu, krótko przed nim lub też w trakcie swojego wesela. Zaś tak naprawdę była zapewne … udarem słonecznym, a ubranie go w postać demona miało lepiej oddziaływać na wyobraźnię ludzi prostych. Ale co udar ma wspólnego z dziećmi? Nic, pewnie chodziło o przestrogę, by nie zostawiać dzieci bez opieki.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  10 kwietnia 2019 r.

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Pojazd uprzywilejowany to mit

Rozmowa ze starszym brygadierem Piotrem Szojdą, komendantem Państwowej Straży Pożarnej w Tychach

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Konstytucja nie dumy lecz wstydu

Druga na świecie, wyprzedzająca swoją epokę, pionierska, postępowa – za kilka dni znów uraczą nas opowieściami o Konstytucji 3 Maja. I wszystko to będzie prawdą. Tylko… uchwalenie tej konstytucji było jedną z największych głupot, jakie w swojej historii zrobili Polacy.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Bażant dla każdego

Kiedyś podawany jako rarytas przeszedł długą i trudną drogę kulinarną, żeby po wielu latach znów wrócić do naszego menu. Znów jako rarytas. Zdaję sobie sprawę z tego, że bażant traktowany jest jako zbyt wyrafinowany, trudno dostępny i drogi przysmak – usłyszałam nawet, że wręcz „pretensjonalny”. To nie jest do końca prawda, choć znając jego losy (ostatnie sto lat omal nie skończyło się dla niego tragicznie) podejrzewam, dlaczego myślimy o bażancie jakby dalej chadzał wyłącznie po sarmackich stołach. Skoro mamy dostęp do kawioru, możemy w każdej chwili skoczyć na sushi lub ramen, albo w formie ciekawostki spróbować strusiny w praktycznie każdym większym mieście, to uwierzcie – bażant nie będzie już takim wyzwaniem.

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Każdy obcy to wróg - niebezpieczne dzielnice

W każdym mieście mieszkaniec może wskazać miejsce grozy, gdzie strach spacerować gdy zgasną ostatnie promienie słońca. Nie inaczej jest na Śląsku. Powodów z których do niektórych miejsc śląskich miast przylgnęła łatka dzielnic grozy jest wiele, począwszy od biedy, częstych libacji alkoholowych, a na wysokim odsetku przestępstw kończąc. W niektórych miastach przyczyniły się do tego makabryczne wydarzenia, które po czasie urosły do wielkości legend miejskich, skutecznie odstraszających mieszkańców. Czasem by zebrać baty wystarczy być „obcym” na dzielnicy, wiec jak się nikogo tam nie zna, lub nie idzie się w konkretnym zamiarem odwiedzanie kogoś, lepiej się tam nie zapuszczać. A jak wygląda dziś sytuacja w miejscach grozy oraz gdzie się znajdują? Czy miasta starają się zmienić wizerunek tych miejsc?

więcej

Partnerzy