Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że strajk nauczycieli służy oświacie, czy też szkodzi uczniom?

Wynik głosowania:

44%
31%
25%
 
Nie wierzę, że chodzi im o dobro szkoły. Tylko o kasę!
 
Oświata wymaga reformy, ale się jej boję, bo co jedna, to gorsza
 
Jak nie chcą uczyć dzieci, niech się zwolnią!!

W numerze

Wydanie
Numer 15/2019

Demonologia śląska - ciąg dalszy nastąpił

Jest to dokończenie tematu z poprzedniego numeru „Echa”, choć i tak nie wymieniamy tu wszystkich, bo postaci wątków i legend jest na tyle dużo, że starczyłoby tego na stronę w gazecie pewnie do połowy roku, ale zostało jeszcze kilka bohaterów śląskiej mitologii o których warto powiedzieć kilka słow.

ilustracja

Połednica…

Pierwszą bohaterką jest połednica/południca zwana też rżaną babą. To demon kobiecy, który zazwyczaj spotkany nie miał dobrych zamiarw. Biada wszystkim tym, który w południe podczas upalnych dni pracowali w polu, lub lenili się, śpiąc nie osłonięci przed słońcem. Prace w samo południe w tym kontekście można by powiedzieć, była zajęciem brawurowym i głupim. Połednica czasem przybierała postać wiru powietrza, innym razem objawiała się pod postacią bladej lecz pięknej niewiasty, ubranej na biało. Ale piękna cielesność połednicy była tylko fatamorganą, zasłoną dymną dla jej prawdziwego oblicza, a było ono nie tak atrakcyjne - tak naprawdę połednica była brzydką, wręcz wychudzoną starą babą.
Ale jej atrybutem zawsze był sierp, który miał nieść śmierć nieszczęśnikom, których znalazła na polu. Nie zawsze spotkanie
z tą panią kończyło się śmiercią, czasem kończyło się tylko na omdleniu czy bólu głowy. Czasem miała też worek na plecach do którego wrzucała porwane przez siebie dzieci, które oddalały się od swoich rodziców lub zostały pozostawione przy miedzy gdy rodzice pracowali w polu. Takie dzieci pozostawione bez opieki czekała straszliwa śmierć - demon miał je zakopywać żywcem.
Południcy również lubiły się zabawić i to kosztem swojej ofiary. Zadawały swoim ofiarom różnorakie zagadki, gdy znałeś odpowiedź to dobra nasza, ale gdy się pomyliłeś, czekała cię rychła śmierć z rąk tego demona. Ci co odpoczywali w słońcu również nie mieli lekko- gdy takiego „lebra” napotkała połednica to od razu zaczynała go dusić, czasem kończyło się tylko na oparzeniu. Pytanie jak się ustrzec połednicy? Najprościej było unikać pracy
w polu w południe zwłaszcza wtedy gdy na dworze skwar.
 Kim była połednica i skąd się wzięła? Mówi się że połednice to kobiety które zmarły w dniu swojego ślubu, krótko przed nim lub też w trakcie swojego wesela. Zaś tak naprawdę była zapewne … udarem słonecznym, a ubranie go w postać demona miało lepiej oddziaływać na wyobraźnię ludzi prostych. Ale co udar ma wspólnego z dziećmi? Nic, pewnie chodziło o przestrogę, by nie zostawiać dzieci bez opieki.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  10 kwietnia 2019 r.

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Rowery nie zastąpią samochodów, ale ….

Rozmowa z Wiesławem Bełzem, prezesem stowarzyszenia Rowerowe Katowice

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Odchodzący świat waserturmów

Od  dziesięcioleci stanowią nieodłączny  element naszego krajobrazu, a  nierzadko też punkt  orientacyjny, bo widać je  z daleka. Teraz jednak odchodzą, podobnie jak wiele innych obiektów  wczesnej epoki industrialnej. Trudno ratować każdą starą fabryczkę, ale waserturmów szkoda, bo mają szczególne piękno. Są jakieś takie dostojne. Zaś te w naszej  najbliższej okolicy najwyraźniej nie mają szczęścia do właścicieli.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Rosole mio!

Dużo jest smaków bez których nie wyobrażamy sobie kuchni. I co ciekawe, najczęściej są to proste potrawy - jedzenie, które od zawsze nam towarzyszy i do którego najczęściej wracamy. Pamiętam jak wyjechałam z domu do akademika, myśląc, że teraz w końcu będę mogła jeść tylko to, na co będę miała ochotę. Rebelia, prawdziwa wolność, słowem: czyste szaleństwo. Pizza, zupki chińskie, hamburgery i tony słodyczy na okrągło. Nawet nie wiem jak to się stało, że pewnego dnia, po zaledwie kilku miesiącach sielanki, wykonałam ten jeden, przełomowy w życiu prawie każdego, młodego człowieka telefon - „Babciu...to jak się robi ten cały rosół”? 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Ziobro szuka mafii górniczej

Minister wie lepiej od sądu?

więcej

Partnerzy