Sondaż publiczny

W Dzień Matki:

W numerze

Wydanie
Numer 11/2019

Złoty Jubileusz Złotego

W tym roku nasza złotówka obchodzi 100 lat. Historia naszej waluty wiąże się ściśle z historią kraju. W wraz z zawirowaniami historycznymi tak samo wirował złoty. Nie obeszło się bez licznych podróbek, wysokiej inflacji i zmian. To wszystko właśnie widziała nasza złotówka, by być taką jaką dziś jest. Tą, której nam stale brakuje.

ilustracja

By polska waluta mogła stać się złotym przeszła wiele. Ale zanim się nią stała, była jakby takim średniowiecznym bitcoinem, wirtualną walutą. Bo przecież wymyślono pieniądze, by móc realizować zamówienia i różne kontrakty  miedzy ludźmi, w kraju jak i te zagraniczne. Wówczas Rzeczpospolita – będąca w rozkwicie gospodarczym – i jej obywatele przeprowadzali wiele jak na tamte czasu transakcji zagranicznych. Pierwszy raz nazwę „złoty” w sensie nazwy waluty polskiej użyto w statutach piotrowskich datowanych na 1496 rok.
Pierwszą moneta o tej nazwie została jednak wybita w 1663 za panowania Jana II Kazimierza Wazy. Miała ona wartość 30 groszy ale zawierała srebro o wartości 13 groszy. Dlaczego? To tłumaczy napis wybity na pierwszych monetach „Cenę daje ocalenie kraju i to lepsze jest od kruszcu”.
Wcześniejszy był grosz, a dokładnie grosz krakowski. W XIV wieku bił go Kazimierz Wielki. Nazwa złoty pojawiła się też wprawdzie w 1526 roku, gdy wprowadzono dukata nazywanego też „czerwony złoty” albo popularnie czerwieniec.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  13 marca 2019 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Niech żyje teatr

Z Dorotą Pociask-Frącek, dyrektorem Teatru Małego w Tychach rozmawia Dariusz Dyrda.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Bardzo zacięte bitwy

Na Górnym Śląsku II wojna światowa  trwała do 8 maja!

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Rzodkiewka – królowa nowalijek

W końcu na poważnie zaświeciło słońce. I to nie jest już pogodowy kaprys, anomalia na kilka dni i powrót na stare, jesienno - zimowe śmieci. Przyroda wystartowała i teraz już nie ma wątpliwości – nic jej nie zatrzyma przez następne pół roku, nawet te chwilowe „zera” w nocy. Poza tym, że wszędzie robi się malowniczo zielono i słonecznie, dzień jest długi, to wchodzimy znowu w dobry czas dla sezonowego jedzenia.
I świetnie, o to przecież chodzi – żeby jeść to, co chwilowo rośnie dookoła, naturalnie. Długo na nią czekałam i jak tylko zaczęła się pojawiać musiałam poszperać i dowiedzieć się co w niej drzemie. Według mnie to najsmaczniejszy symbol wiosny – rzodkiewka!

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Nadchodzi czas inwazji kleszcza, komary też już latają

Na zewnątrz coraz cieplej wiec kleszczy i komarów będzie coraz więcej. Mylnie uważa się, że atak kleszcza grozi nam tylko w lecie. Tychy już przygotowują się do oprysków przeciw nim, Katowice z nich zrezygnowały. Kto ma rację?

więcej

Partnerzy