Sondaż publiczny

W Dzień Matki:

W numerze

Wydanie
Numer 11/2019

HAJMAT

Wyjaśnić Polakowi, czym jest Hajmat, to jak wyjaśnić Papuasowi, czym jest bigos. Można próbować, ale po co? I tak nie zrozumie. Bo żeby zrozumieć, smak trzeba poczuć; opowiedzieć się nie da ani Papuasowi smaku bigosu, ani Polakowi istoty Hajmatu. Tak jak Papuasowi nic nie powie, że bigos to z grubsza rzecz biorąc uduszona razem kapusta i mięso – plus przyprawy – tak Polak nie pojmie, że Hajmat to ojczyzna ważniejsza od Ojczyzny.

ilustracja

Odcinek XI
 
Weronika się zamyśliła. I nagle powiedziała: - Bartek, jedźmy tam!
- Gdzie?- nie zrozumiałem.
- No jak to gdzie, na ten Marsz Autonomii. Jest dopiero wpół do jedenastej, to zdążymy – odpowiedziała, zjadając ostatni widelec jajecznicy. Dziadek kromką chleba wycierał jej reszty ze swojego talerza. Weronika znów się roześmiała: - Mój dziadek robił tak samo, z jajecznicą, z sosem.
- Bo jodła niy idzie marnować – potwierdził dziadek. I zmienił temat: - Do Katowic zajedziecie we trzi świerci.
- Trzy co?
- Trzy kwadranse.
- A opa pojedzie z nami? – zapytała Weronika.
- A wiysz, że rod byda. Prowda pedzieć nikej żech Marszu Autonomie niy widzioł. Ale autokiym ze wami pojada…
- Ale po co? Jeszcze nam tam jacyś zadymiarze łomot spuszczą – zaprotestowałem, bo co to ja, nie wiem, jak manify wyglądają. Widziałem przecież w Warszawie niejedną.
I naszą, narodową i tych tęczowych zboczeńców. Kiedy szli ci tęczowi, to stałem z kolegami na ich drodze w koszulce żołnierzy wyklętych. Albo w innej, zakaz pedałowania. Teraz też miałem na sobie tę
z żołnierzami wyklętymi. Ciekawe, co będzie jak przyjdę w takiej na manifę tych śląskich separatystów. Bo może dziadek mówić
o nich co chce, a ja wiem swoje. Chcą sobie w państwie polskim jakieś swoje, śląskie zrobić.
Dziadek założył kapelusz, taki śmieszny, jasny, jakby słomkowy i mówi: - Tuż idymy?
- Ale jak nam łomot spuszczą? Może nie Weronice, bo dziewczyna,
i nie dziadkowi, bo starszy człowiek, ale mnie?
Dziadek spojrzał na mnie z politowaniem: - Sie niy starej. Zodyn ci hań nic niy zrobi, choć mógbyś oblyc jaki normalny tresik. Ale
i w tym nic. Hań nikaj żodnyj chaje niy boło, choć pora razy naszych polski nacjonalisty prowokowały. Ale niy śmieli nic wiyncyj, ino ryczeć, bo jejch boło może ze trzydziestu a we Marszu idzie piynć tauzynów!
- Tauzenów? Mówicie to jak Anglicy? – zaciekawiła się Weronika.
- Jak Niymce – odparł dziadek. – To co, idymy?
Dziadek zadzwonił jeszcze do Justyny, że też jedziemy. Ta bardzo się ucieszyła, bo jej pociąg uciekł i stoi w Tychach na stacji koło lodowiska. Więc może byśmy ją po drodze zgarnęli? Zgarnęliśmy.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  13 marca 2019 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Niech żyje teatr

Z Dorotą Pociask-Frącek, dyrektorem Teatru Małego w Tychach rozmawia Dariusz Dyrda.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Bardzo zacięte bitwy

Na Górnym Śląsku II wojna światowa  trwała do 8 maja!

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Rzodkiewka – królowa nowalijek

W końcu na poważnie zaświeciło słońce. I to nie jest już pogodowy kaprys, anomalia na kilka dni i powrót na stare, jesienno - zimowe śmieci. Przyroda wystartowała i teraz już nie ma wątpliwości – nic jej nie zatrzyma przez następne pół roku, nawet te chwilowe „zera” w nocy. Poza tym, że wszędzie robi się malowniczo zielono i słonecznie, dzień jest długi, to wchodzimy znowu w dobry czas dla sezonowego jedzenia.
I świetnie, o to przecież chodzi – żeby jeść to, co chwilowo rośnie dookoła, naturalnie. Długo na nią czekałam i jak tylko zaczęła się pojawiać musiałam poszperać i dowiedzieć się co w niej drzemie. Według mnie to najsmaczniejszy symbol wiosny – rzodkiewka!

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Nadchodzi czas inwazji kleszcza, komary też już latają

Na zewnątrz coraz cieplej wiec kleszczy i komarów będzie coraz więcej. Mylnie uważa się, że atak kleszcza grozi nam tylko w lecie. Tychy już przygotowują się do oprysków przeciw nim, Katowice z nich zrezygnowały. Kto ma rację?

więcej

Partnerzy