Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy takie zdarzenia, jak ostatnia wichura, bardzo ci się dają we znaki?

Wynik głosowania:

75%
0%
25%
 
Tak! Wtedy uświadamiam sobie, jak bardzo uzależnieni jesteśmy od elektryczności
 
Nie, bo jak powiedziała pewna blondynka: sorry, taki mamy klimat
 
Ja tam wiem że była wichura tylko z internetu.

W numerze

Wydanie
Numer 11/2019

HAJMAT

Wyjaśnić Polakowi, czym jest Hajmat, to jak wyjaśnić Papuasowi, czym jest bigos. Można próbować, ale po co? I tak nie zrozumie. Bo żeby zrozumieć, smak trzeba poczuć; opowiedzieć się nie da ani Papuasowi smaku bigosu, ani Polakowi istoty Hajmatu. Tak jak Papuasowi nic nie powie, że bigos to z grubsza rzecz biorąc uduszona razem kapusta i mięso – plus przyprawy – tak Polak nie pojmie, że Hajmat to ojczyzna ważniejsza od Ojczyzny.

ilustracja

Odcinek XI
 
Weronika się zamyśliła. I nagle powiedziała: - Bartek, jedźmy tam!
- Gdzie?- nie zrozumiałem.
- No jak to gdzie, na ten Marsz Autonomii. Jest dopiero wpół do jedenastej, to zdążymy – odpowiedziała, zjadając ostatni widelec jajecznicy. Dziadek kromką chleba wycierał jej reszty ze swojego talerza. Weronika znów się roześmiała: - Mój dziadek robił tak samo, z jajecznicą, z sosem.
- Bo jodła niy idzie marnować – potwierdził dziadek. I zmienił temat: - Do Katowic zajedziecie we trzi świerci.
- Trzy co?
- Trzy kwadranse.
- A opa pojedzie z nami? – zapytała Weronika.
- A wiysz, że rod byda. Prowda pedzieć nikej żech Marszu Autonomie niy widzioł. Ale autokiym ze wami pojada…
- Ale po co? Jeszcze nam tam jacyś zadymiarze łomot spuszczą – zaprotestowałem, bo co to ja, nie wiem, jak manify wyglądają. Widziałem przecież w Warszawie niejedną.
I naszą, narodową i tych tęczowych zboczeńców. Kiedy szli ci tęczowi, to stałem z kolegami na ich drodze w koszulce żołnierzy wyklętych. Albo w innej, zakaz pedałowania. Teraz też miałem na sobie tę
z żołnierzami wyklętymi. Ciekawe, co będzie jak przyjdę w takiej na manifę tych śląskich separatystów. Bo może dziadek mówić
o nich co chce, a ja wiem swoje. Chcą sobie w państwie polskim jakieś swoje, śląskie zrobić.
Dziadek założył kapelusz, taki śmieszny, jasny, jakby słomkowy i mówi: - Tuż idymy?
- Ale jak nam łomot spuszczą? Może nie Weronice, bo dziewczyna,
i nie dziadkowi, bo starszy człowiek, ale mnie?
Dziadek spojrzał na mnie z politowaniem: - Sie niy starej. Zodyn ci hań nic niy zrobi, choć mógbyś oblyc jaki normalny tresik. Ale
i w tym nic. Hań nikaj żodnyj chaje niy boło, choć pora razy naszych polski nacjonalisty prowokowały. Ale niy śmieli nic wiyncyj, ino ryczeć, bo jejch boło może ze trzydziestu a we Marszu idzie piynć tauzynów!
- Tauzenów? Mówicie to jak Anglicy? – zaciekawiła się Weronika.
- Jak Niymce – odparł dziadek. – To co, idymy?
Dziadek zadzwonił jeszcze do Justyny, że też jedziemy. Ta bardzo się ucieszyła, bo jej pociąg uciekł i stoi w Tychach na stacji koło lodowiska. Więc może byśmy ją po drodze zgarnęli? Zgarnęliśmy.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  13 marca 2019 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Gra każdy, wygrywają najlepsi

Rozmowa z Krzysztofem Kołodziejczykiem, wiceprezesem Polskiego Związku Skata i prezesem okręgu tyskiego

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

1945 na Śląsku

Zbrodnia, która zaczęła się 27 stycznia

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Pieprzne tematy

Stoi na stole w specjalnym, dedykowanym przyprawniku - zawsze na straży, zawsze pod ręką. Tak się do niego przyzwyczailiśmy, że przy gotowaniu nawet nie wymieniamy go jako składnika – przecież to jasne jak słońce, że do każdego mięsa, zupy, pierogów, czy choćby jajecznicy koniecznie trzeba dodać pieprz i sól. Chociaż... od tego drugiego staramy się odchodzić, nie przesalać, bo to niezdrowe. A pieprz? Zmieniają się mody na diety i alergie, ale to jedno póki co zostaje niezmienione: pieprzą weganie, wegetarianie, bezglutenowcy i mięsożercy. Bo przepieprzenie grozi co najwyżej kichaniem, więc... czemu nie?

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Kolejowe obiecanki - cacanki

Od kilku lat PKP opowiadała nam, jak to będzie rewitalizować zlikwidowane przed laty połączenia kolejowe. Na przykład z Orzesza przez Tychy do Bierunia i Oświęcimia. Teraz okazuje się, że obiecanki cacanki a głupiemu radość.

więcej

Partnerzy