Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że strajk nauczycieli służy oświacie, czy też szkodzi uczniom?

W numerze

Wydanie
Numer 6/2019

Pora na...pora

Niedoceniany w naszej kuchni święci tryumfy u Włochów, Francuzów i Skandynawów. Czemu nasz por niemal zawsze zawsze ląduje w zupie? Pewnie ma to związek z historią przybycia do Polski... ale przecież fantazji i pomysłów nam nie brakuje, a okres zimowy nie grzeszy różnorodnością świeżych warzyw i owoców. Może zamiast się nudzić i powtarzać bez końca te same przepisy, albo – co gorsza – kupować szklarniowe, często sztucznie pędzone niesezonówki, po prostu spróbujemy obsadzić zimowego pora na pierwszym planie? Zdziwicie się, ile można z niego wyczarować.

ilustracja

Por pochodzi z Azji Mniejszej i okolic Europy południowej. Uprawiany był bardzo wcześnie – pierwsze wzmianki pochodzą z czasów starożytnych, o czym przeczytać możemy choćby w biblijnej Księdze Liczb. Zajadał się nim cały starożytny świat na czele z Egipcjanami, Grekami i Rzymianami – cesarz Nero wyjątkowo chętnie zajadał się tym warzywem twierdząc, że świetnie wpływa na jego zdarte struny głosowe (por miał poprawić ton i barwę głosu).
Kiedy pojawił się w Polsce? Prawdopodobnie przyjechał z królową Boną w XVI wieku, jako składnik popularnej włoszczyzny i choć możliwości pora są dużo większe...to mimo upływu czasu nadal wykorzystujemy go głównie jako składnika wywarów jarzynowych i mięsnych. Zupełnie niesłusznie, bo znakomicie nadaje się jako główny ingredient wielu potraw.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  6 lutego 2019 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Rowery nie zastąpią samochodów, ale ….

Rozmowa z Wiesławem Bełzem, prezesem stowarzyszenia Rowerowe Katowice

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Odchodzący świat waserturmów

Od  dziesięcioleci stanowią nieodłączny  element naszego krajobrazu, a  nierzadko też punkt  orientacyjny, bo widać je  z daleka. Teraz jednak odchodzą, podobnie jak wiele innych obiektów  wczesnej epoki industrialnej. Trudno ratować każdą starą fabryczkę, ale waserturmów szkoda, bo mają szczególne piękno. Są jakieś takie dostojne. Zaś te w naszej  najbliższej okolicy najwyraźniej nie mają szczęścia do właścicieli.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Rosole mio!

Dużo jest smaków bez których nie wyobrażamy sobie kuchni. I co ciekawe, najczęściej są to proste potrawy - jedzenie, które od zawsze nam towarzyszy i do którego najczęściej wracamy. Pamiętam jak wyjechałam z domu do akademika, myśląc, że teraz w końcu będę mogła jeść tylko to, na co będę miała ochotę. Rebelia, prawdziwa wolność, słowem: czyste szaleństwo. Pizza, zupki chińskie, hamburgery i tony słodyczy na okrągło. Nawet nie wiem jak to się stało, że pewnego dnia, po zaledwie kilku miesiącach sielanki, wykonałam ten jeden, przełomowy w życiu prawie każdego, młodego człowieka telefon - „Babciu...to jak się robi ten cały rosół”? 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Ziobro szuka mafii górniczej

Minister wie lepiej od sądu?

więcej

Partnerzy