Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że strajk nauczycieli służy oświacie, czy też szkodzi uczniom?

W numerze

Wydanie
Numer 6/2019

Człowieku tym się lecz, lecz…

Zielarstwo było od zawsze ratunkiem w chorobie dla ludzi, których nie było stać na medyka. Udawali się do starej babki która miała chatkę na skraju lasu i on niej dostawali mieszanki ziół, ziołowe napary… Dobra zielarka znała się na swoim zajęciu na tyle dobrze, że po jakim czasie niektórzy zaczęli podejrzewać ją o układy z diabłem. Wieśniacy mieli mieszane uczucia, co do kobiet leczących ziołami, potem nawet zaczęli je nazywać czarownicami. Taką wiedzę zielarki zbierały   przez wiele pokoleń, bo to co w odpowiedniej dawce bywa pomocne – to w za dużej może doprowadzić do śmierci. Takie samo  przedawkowanie, jak każde inne..

ilustracja

Jak mówił Paracelsus (niemiecki lekarz i alchemik, zwany ojcem medycyny nowożytnej ): „Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę.” Gdy pomyślę o ciemnych wiekach,
w których ludzie leczyli się głównie za pomocą takiej medycyny, od razu mam przed oczami scenę, gdy Kmicic został ranny w głowę, a stary Kiemlicz opatrzył mu ranę mieszaniną chleba, śliny i pajęczyny ze stropu. Choć opis tego opatrunku miał ten opatrunek ośmieszyć, to dziś wiemy że taka mieszanka to nic innego, jak najlepszy plaster z antybiotykiem, pełen również działań antybakteryjnych. Bo nie tylko zielarki się na leczeniu znały, jeszcze kilkadziesiąt lat temu sporą wiedzę na ten temat, też przekazywaną z pokolenia na pokolenie, miała prawie każda babcia.
Gdy farmakologia zaczęła się dynamicznie rozwijać, lekarze i farmaceuci z tych rodzinnych sposobów drwili. Teraz coraz częściej po nie jednak sięgają. Dziś współczesna farmakologia czerpie pełnymi garściami z wiedzy zielarek sprzed lat. Oczywiście badacze i farmaceuci nie chodzą wczesnym rankiem na polanę czy do lasu, by o brzasku zbierać zioła, ale syntetyzują z nich związki mające znaczenie dla lecznictwa.  
Jeśli znamy  zasady, możemy też sami tymi roślinami podkurować. Albo… śmiertelnie otruć.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  6 lutego 2019 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Rowery nie zastąpią samochodów, ale ….

Rozmowa z Wiesławem Bełzem, prezesem stowarzyszenia Rowerowe Katowice

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Odchodzący świat waserturmów

Od  dziesięcioleci stanowią nieodłączny  element naszego krajobrazu, a  nierzadko też punkt  orientacyjny, bo widać je  z daleka. Teraz jednak odchodzą, podobnie jak wiele innych obiektów  wczesnej epoki industrialnej. Trudno ratować każdą starą fabryczkę, ale waserturmów szkoda, bo mają szczególne piękno. Są jakieś takie dostojne. Zaś te w naszej  najbliższej okolicy najwyraźniej nie mają szczęścia do właścicieli.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Rosole mio!

Dużo jest smaków bez których nie wyobrażamy sobie kuchni. I co ciekawe, najczęściej są to proste potrawy - jedzenie, które od zawsze nam towarzyszy i do którego najczęściej wracamy. Pamiętam jak wyjechałam z domu do akademika, myśląc, że teraz w końcu będę mogła jeść tylko to, na co będę miała ochotę. Rebelia, prawdziwa wolność, słowem: czyste szaleństwo. Pizza, zupki chińskie, hamburgery i tony słodyczy na okrągło. Nawet nie wiem jak to się stało, że pewnego dnia, po zaledwie kilku miesiącach sielanki, wykonałam ten jeden, przełomowy w życiu prawie każdego, młodego człowieka telefon - „Babciu...to jak się robi ten cały rosół”? 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Ziobro szuka mafii górniczej

Minister wie lepiej od sądu?

więcej

Partnerzy