Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy takie zdarzenia, jak ostatnia wichura, bardzo ci się dają we znaki?

Wynik głosowania:

75%
0%
25%
 
Tak! Wtedy uświadamiam sobie, jak bardzo uzależnieni jesteśmy od elektryczności
 
Nie, bo jak powiedziała pewna blondynka: sorry, taki mamy klimat
 
Ja tam wiem że była wichura tylko z internetu.

W numerze

Wydanie
Numer 49/2018

Ładne kwiatki – czyli za co kochamy brokuły

Jak przemycić dziecku brokuły na talerzu... Brzmi banalnie? Ci, którzy spotkali się z tym problemem świetnie wiedzą, że sprawa jest dobrym materiałem na traktat filozoficzny, albo chociaż poradnik dla młodych, zdesperowanych rodziców.

ilustracja

Jak przemycić dziecku brokuły na talerzu... Brzmi banalnie? Ci, którzy spotkali się z tym problemem świetnie wiedzą, że sprawa jest dobrym materiałem na traktat filozoficzny, albo chociaż poradnik dla młodych, zdesperowanych rodziców. Prędzej czy później każdy będzie się z nim mierzył, bo brokuły to jedne z najzdrowszych warzyw na świecie, więc warto poświęcić czas (i kreatywność), żeby przekonać małego buntownika do konsumpcji. A później... no cóż. Do niektórych smaków trzeba po prostu dorosnąć…

Kiedy stały się popularne?

Brokuły znane były ponad 2000 lat temu w rejonie Morza Śródziemnomorskiego. Ich walory cenili starożytni Grecy i Rzymianie – na imperialnych stołach pojawiały się nie tylko jako kulinarna ciekawostka, ale też niezwykła ozdoba. Co ciekawe, wtedy brokuły uprawiano zupełnie nie znając ich równie popularnego kuzyna – kalafiora. Do Anglii warzywo dotarło dzięki rzeźbiarzowi Peterowi Scheemakersowi dopiero w XVIII wieku. Dlaczego tak późno? Widocznie wcześniej nie spodobało nam się jedzenie zielonych kwiatów...
W innych krajach brokuły pojawiły się dzięki włoskim osadnikom. Natomiast najpóźniej dotarły do Stanów Zjednoczonych – dopiero w latach 20 ubiegłego stulecia. Dzisiaj warzywo popularne jest na całym świecie, a największymi uprawami mogą się poszczycić Chiny, Indie, Stany Zjednoczone, Hiszpania, Francja a także Polska.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  5 grudnia 2018 r.

 

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Gra każdy, wygrywają najlepsi

Rozmowa z Krzysztofem Kołodziejczykiem, wiceprezesem Polskiego Związku Skata i prezesem okręgu tyskiego

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

1945 na Śląsku

Zbrodnia, która zaczęła się 27 stycznia

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Pieprzne tematy

Stoi na stole w specjalnym, dedykowanym przyprawniku - zawsze na straży, zawsze pod ręką. Tak się do niego przyzwyczailiśmy, że przy gotowaniu nawet nie wymieniamy go jako składnika – przecież to jasne jak słońce, że do każdego mięsa, zupy, pierogów, czy choćby jajecznicy koniecznie trzeba dodać pieprz i sól. Chociaż... od tego drugiego staramy się odchodzić, nie przesalać, bo to niezdrowe. A pieprz? Zmieniają się mody na diety i alergie, ale to jedno póki co zostaje niezmienione: pieprzą weganie, wegetarianie, bezglutenowcy i mięsożercy. Bo przepieprzenie grozi co najwyżej kichaniem, więc... czemu nie?

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Kolejowe obiecanki - cacanki

Od kilku lat PKP opowiadała nam, jak to będzie rewitalizować zlikwidowane przed laty połączenia kolejowe. Na przykład z Orzesza przez Tychy do Bierunia i Oświęcimia. Teraz okazuje się, że obiecanki cacanki a głupiemu radość.

więcej

Partnerzy