Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że nasze miejscowości mają dobrą ofertę naferie dla dzieci?

W numerze

Wydanie
Numer 47/2018

Policja mnie ukształtowała. W sposób, z którego jestem dumny

Z Janem Słoninką  wójtem-elektem  gminy Miedźna  rozmawia Zbigniew Piksa

ilustracja

- Po dwudziestu latach rządzenia Gminą przez wójta Taranowskiego, mieszkańcy Miedźnej uznali, że czas na zamiany i w drugiej turze wybory kierowanie gminą powierzyli Panu. Gratuluję wygranej…  
- Dziękuję bardzo. Traktuję to jako duże zaufanie oraz zobowiązanie do ciężkiej pracy na rzecz naszej lokalnej społeczności. Chciałbym w tym miejscy również podziękować panu Bogdanowi Taranowskiemu za jego dotychczasową pracę na rzecz gminy.
- Prawdę powiedziawszy nie znam drugiego przypadku, by jakieś wybory na burmistrz czy wójta albo prezydenta wygrał były oficer policji. A Pan?
- Też nie, ale nie prowadziłem jakichś badań czy – mówiąc policyjnym językiem – dochodzenia pod tym kątem. Dla mnie policja to od kilku lat zamknięty rozdział życia.
- Ale dla Pana przeciwników zamknięty nie był. Padały nawet obraźliwe hasła w rodzaju „Nie chcemy psów w Miedźnej”. I że jeśli pan wygra, Miedźna stanie się „gminą policyjną”…
- W kampaniach stosuje się różne metody, aby obrzydzić rywala. Widać moi przeciwnicy uznali, że wcześniejsza służba w policji kładzie się cieniem na człowieka. Na szczęście mieszkańcy w większości tak nie uważają. I dobrze, bo mnie rzeczywiście policja w dużym stopniu ukształtowała. Ale w sposób, z którego jestem dumny. Na przykład nauczyła mnie nie oceniać żadnego człowieka na podstawie pozorów.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  21 listopada 2018 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Zbiorowe wyparcie

Z Markiem Łuszczyną, autorem „Polskich Obozów Koncentracyjnych” rozmawia Dariusz Dyrda

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Biały pułkownik

Komisarz stanu wojennego, który stanął po stronie załogi

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Zozwór, jak go tu dawniej zwano

Przyszedł styczeń - miesiąc postanowień noworocznych. Podziwiam z dumą powtarzane hasła w stylu: Nowy Rok – nowa ja. Albo „nowy ja”, bo coroczne szaleństwo dotyczy wszystkich, bez wyjątku. Dla tych, którzy za chwilę po raz pierwszy włożą buty do biegania i postanowią zafundować swojemu nieprzygotowanemu organizmowi terapię szokową (albo już to zrobili i czekają na efekty) mam dwie wiadomości - jak w kawałach... złą i dobrą. Pierwsza jest taka, że z kiepską odpornością i kondycją prawie na pewno zapracujecie na przeziębienie, a druga – żeby nie zniechęcać tak do gruntu – są na to sposoby. Dobre i domowe. Sprawa wygląda tak – chcecie igrać ze styczniową pogodą? Zróbcie zapas imbiru!

 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Mały ZUS, wielkie cygaństwo!

Z dniem 1 stycznia wszedł „mały ZUS”. Obecne władze reklamują ją jako niezwykłą ulgę dla mikroprzedsiębiorstw. A ja zakładam się w ciemno, że na terenie działania całego tyskiego urzędu skarbowego załapie się na nią nie więcej, niż 100 przedsiębiorców. A może mniej, niż 20. Bo tak naprawdę ci, którzy spełniali kryteria wymyślone przez  rząd PiS-u, albo już umarli z głodu, albo wyemigrowali zbierać pomidory do Holandii, albo zamknęli firmę, żeby iść do najgorzej nawet płatnej roboty.

więcej

Partnerzy