Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że nasze miejscowości mają dobrą ofertę naferie dla dzieci?

W numerze

Wydanie
Numer 41/2018

Zmiany są konieczne

Rozmowa z Dorotą Konieczny-Simela, dyrektorem jednego z lepszych ogólniaków w regionie

ilustracja

- Pani dyrektor, ten rok szkolny skończy się w oświacie prawdziwym trzęsieniem ziemi. Do ogólniaków trafią dwa roczniki uczniów. Ci, którzy właśnie są w ostatniej klasie gimnazjum (czyli ogółem dziewiątej) oraz ci, którzy do gimnazjów już nie poszli, tylko skończą ósmą klasę podstawówki. A licea z gumy nie są, więc – przynajmniej te lepsze –znacznie podniosą próg wymagań wobec chętnych. Będzie to oznaczać, że do tych najlepszych, jak katowicki „Mickiewicz”, tyski „Kruczkowski” czy pani, mysłowicki „Kościuszko” - będzie się jeszcze trudniej dostać, niż dotychczas.
- Nie stawiałabym tak tezy. Młodzież i rodzice są i tak wystarczająco zestresowani sytuacją. Warto podkreślić, że, np. w mysłowickim Kościuszce, jeśli tylko miasto wyrazi zgodę, zamierzamy utworzyć 5 klas dla uczniów po gimnazjum i 5 dla uczniów po szkole podstawowej. Mamy takie możliwości, szkoła jest naprawdę duża! Będzie to zapewne dla szkół rok trudny pod względem organizacyjnym. Będziemy pracować dwoma różnymi trybami, bo uczniowie po gimnazjum przyjdą do liceum  trzyletniego, a uczniowie po szkole podstawowej – do czteroletniego. To duże wyzwanie. Z drugiej strony, ja się już przyzwyczaiłam, że w oświacie jedynym, co się nie zmienia, są ciągłe zmiany.
I uważam nawet, że generalnie te zmiany są dobre. Dzięki tej akurat, licea ogólnokształcące, które po poprzedniej reformie rządu Buzka stały się szkołami egalitarnymi, dla wszystkich,  mają szansę, ze względu na kumulację  dwóch roczników odzyskać trochę swojego elitaryzmu. Bo przecież przez kilkadziesiąt lat liceum było szkołą elitarną.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  10 października 2018 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Zbiorowe wyparcie

Z Markiem Łuszczyną, autorem „Polskich Obozów Koncentracyjnych” rozmawia Dariusz Dyrda

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Biały pułkownik

Komisarz stanu wojennego, który stanął po stronie załogi

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Zozwór, jak go tu dawniej zwano

Przyszedł styczeń - miesiąc postanowień noworocznych. Podziwiam z dumą powtarzane hasła w stylu: Nowy Rok – nowa ja. Albo „nowy ja”, bo coroczne szaleństwo dotyczy wszystkich, bez wyjątku. Dla tych, którzy za chwilę po raz pierwszy włożą buty do biegania i postanowią zafundować swojemu nieprzygotowanemu organizmowi terapię szokową (albo już to zrobili i czekają na efekty) mam dwie wiadomości - jak w kawałach... złą i dobrą. Pierwsza jest taka, że z kiepską odpornością i kondycją prawie na pewno zapracujecie na przeziębienie, a druga – żeby nie zniechęcać tak do gruntu – są na to sposoby. Dobre i domowe. Sprawa wygląda tak – chcecie igrać ze styczniową pogodą? Zróbcie zapas imbiru!

 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Mały ZUS, wielkie cygaństwo!

Z dniem 1 stycznia wszedł „mały ZUS”. Obecne władze reklamują ją jako niezwykłą ulgę dla mikroprzedsiębiorstw. A ja zakładam się w ciemno, że na terenie działania całego tyskiego urzędu skarbowego załapie się na nią nie więcej, niż 100 przedsiębiorców. A może mniej, niż 20. Bo tak naprawdę ci, którzy spełniali kryteria wymyślone przez  rząd PiS-u, albo już umarli z głodu, albo wyemigrowali zbierać pomidory do Holandii, albo zamknęli firmę, żeby iść do najgorzej nawet płatnej roboty.

więcej

Partnerzy