Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że nasze miejscowości mają dobrą ofertę naferie dla dzieci?

W numerze

Wydanie
Numer 32/33/2018

Tajemnice Uralu

Podróże Danuty Wencel

ilustracja

Tegoroczny lipiec w Rosji tego roku upłynął pod znakiem Mundialu i setnej rocznicy zamordowania rodziny Romanowów w Jekaterynburgu. Do tego można dodać jeszcze jedną, okrągłą rocznicę - 300-lecia powstania miasta Polewskoy i działającego tam Zakładu Rur Stalowych (obecnie Trubnaja Metallurgiczeskaja Kompania).

Dwa lata temu odwiedziłam w Polewskoy koło Jekaterynburga rosyjskich przyjaciół, których poznałam w Egipcie - Marinę i Olega Owczennikow. Dołączyła do mnie wówczas koleżanka Barbara Frankiewicz, artystka malarka, tyszanka mieszkająca w Krakowie.

Podczas tamtej eskapady i poznawania środkowego Uralu, przez który przebiega granica Europa-Azja, spotykałyśmy wspaniałych ludzi, m.in. doradcę mera Polewskoy Elmirę Gienadiewną Samokhinę. Poprosiła, aby znaleźć miasto partnerskie w Polsce. Burmistrz Pszczyny Dariusz Skrobol zadeklarował taką współpracę.
Przy okazji powstał też pomysł zorganizowania pleneru malarskiego w okolicach Polewskoy. Barbara znalazła dwoje malarzy chętnych na wyjazd w nieznane, Joannę Banek z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i Tomasza Awdziejczyka z Warszawy, wiceprezesa Związku Słowian. Mieli realizować projekt „Dialog wież”.
Gdy dotarło oficjalne zaproszenie od mera Polewskoy na obchody 300-lecia miasta, nie było problemu z otrzymaniem bezpłatnych wiz w konsulacie Federacji Rosyjskiej w Krakowie. Z listem gratulacyjnym od burmistrza Pszczyny i walizą pełną podarków, bez których nie ma co ruszać, udałam się w podróż. Nie było oberwania chmury, nie spóźnił się pociąg do Warszawy i samolot Aerofłotu odleciał o czasie.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  8 sierpnia 2018 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Zbiorowe wyparcie

Z Markiem Łuszczyną, autorem „Polskich Obozów Koncentracyjnych” rozmawia Dariusz Dyrda

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Biały pułkownik

Komisarz stanu wojennego, który stanął po stronie załogi

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Zozwór, jak go tu dawniej zwano

Przyszedł styczeń - miesiąc postanowień noworocznych. Podziwiam z dumą powtarzane hasła w stylu: Nowy Rok – nowa ja. Albo „nowy ja”, bo coroczne szaleństwo dotyczy wszystkich, bez wyjątku. Dla tych, którzy za chwilę po raz pierwszy włożą buty do biegania i postanowią zafundować swojemu nieprzygotowanemu organizmowi terapię szokową (albo już to zrobili i czekają na efekty) mam dwie wiadomości - jak w kawałach... złą i dobrą. Pierwsza jest taka, że z kiepską odpornością i kondycją prawie na pewno zapracujecie na przeziębienie, a druga – żeby nie zniechęcać tak do gruntu – są na to sposoby. Dobre i domowe. Sprawa wygląda tak – chcecie igrać ze styczniową pogodą? Zróbcie zapas imbiru!

 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Mały ZUS, wielkie cygaństwo!

Z dniem 1 stycznia wszedł „mały ZUS”. Obecne władze reklamują ją jako niezwykłą ulgę dla mikroprzedsiębiorstw. A ja zakładam się w ciemno, że na terenie działania całego tyskiego urzędu skarbowego załapie się na nią nie więcej, niż 100 przedsiębiorców. A może mniej, niż 20. Bo tak naprawdę ci, którzy spełniali kryteria wymyślone przez  rząd PiS-u, albo już umarli z głodu, albo wyemigrowali zbierać pomidory do Holandii, albo zamknęli firmę, żeby iść do najgorzej nawet płatnej roboty.

więcej

Partnerzy