Sondaż publiczny

Czy przejęcie Zameczku Myśliwskiego w Promnicach przez Muzeum Zamkowe w Pszczynie jest dobrym pomysłem?

W numerze

Wydanie
Numer 28/2018

Maria Ziegert: W życiu ważna jest uczciwość i lojalność, o które coraz trudniej...

„Jeśli chcesz być nadzieją przyszłości, musisz przejąć pochodnię od swojego dziadka i babci” - powiedział papież Franciszek podczas Światowych Dni Młodzieży w Polsce w lipcu 2016 roku. W myśl tych słów na łamach Echa cyklicznie publikujemy relacje seniorek, seniorów z cyklu "Babciu, Dziadku opowiedz swoim wnuczętom". Nie wystarczy bowiem zadzwonić tylko do nich od czasu do czasu, pytając zdawkowo o zdrowie i jak leci, aby dowiedzieć się, jak ciekawe historie mają do opowiedzenia. Dzisiaj z tego cyklu przedstawiamy rozmowę Danuty Wencel z Marią Ziegert, zapaloną działaczką społeczną, od wielu lat pełniące różne funkcje w NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania.

ilustracja

Echo: - Mile wspomina pani dzieciństwo?
Maria Ziegert:
- Urodziłam się we wsi Podolszu koło Zatora.
W czasie wojny ojciec był więźniem w obozie niemieckim
w Łodzi i na robotach w poznańskim a moja mama, wraz bratem starszym i młodszym była na robotach w Bieruniu Starym, w rodzinie Jagodnów.  Mama Anna zajmowała się domem, tata Władysław był żołnierzem. Po przeprowadzeniu do Oświęcimia w 1952 r.  pracował w Straży Pożarnej, był współkonstruktorem samochodu strażackiego, a potem pracował jako urzędnik w Zakładach Chemicznych w Oświęcimiu.
Mama również pracowała w ZCH Oświęcim. Miałam starszą o trzy lata siostrę. Zabawek nie miałyśmy zbyt wiele, dlatego każdą bardzo szanowałyśmy. Miałam lalkę, dla której szyłam pod okiem ukochanej mamy ubranka. Pamiętam też dmuchaną piłkę, kolorową jak tęcza. Bawiłam się na podwórku z koleżankami i kolegami w chowanego, graliśmy w klasy i skakaliśmy na skakance. Lubiłam też grać w karty w Piotrusia.
Obserwowałam budowę całego Oświęcimia, aż przyszedł czas na przedszkole, którego bardzo nie lubiłam, przede wszystkim dlatego, że codziennie musiałam pić łyżkę tranu, który miał okropny smak.
Do zabawy w przedszkolu dzieci miały zabawki z drewna. Obowiązkowe było leżakowanie po obiedzie. Miło wspominam zabawy i uroczystości w przedszkolu, chociażby „Dziadka Mroza”, który przynosił prezenty. Cóż – nie było w przedszkolu Św. Mikołaja. To był rok 1954. Rodzice byli bardzo religijni i uczyli nas żyć zgodnie z nauką kościoła. Zwracali uwagę na wartości patriotyczne. W domu zawsze było dużo książek historycznych, bajek dla dzieci - które czytaliśmy – czasem wspólnie.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Stanisław Kawęcki: - Najważniejsze, żeby robić to co się lubi

„Jeśli chcesz być nadzieją przyszłości musisz przejąć pochodnię od swojego dziadka i babci” - powiedział papież Franciszek podczas Światowych Dni Młodzieży w Polsce w lipcu 2016 roku. W myśl tych słów na łamach Echa cyklicznie publikujemy relacje seniorek, seniorów z cyklu "Babciu, Dziadku opowiedz swoim wnuczętom. Nie wystarczy bowiem zadzwonić tylko do nich od czasu do czasu pytając zdawkowo o zdrowie i jak leci, aby dowiedzieć się jak ciekawe historie mają do opowiedzenia. Dzisiaj z tego cyklu przedstawiamy rozmowę Danuty Wencel z Stanisławem Kawęckim, którego pasją jest turystyka.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Pisaliśmy przed laty

ilustracja

Siedem lat z „Echem”

Zacznę od pewnej refleksji. To była szczęśliwa siódemka. Moje siedem lat pracy w redakcji „Echa” - czas zdobywania szlifów dziennikarskich i nieustających emocji. Dlatego zaproszenie redaktora naczelnego do napisania wspomnień przyjęłam ze wzruszeniem, ale też z niepokojem, czy potrafię odtworzyć z przeszłości coś istotnego...

więcej

Reportaż

ilustracja

W krainie baobabów i spacerujących lwów

Od pięciu lat Gambia, a od dwóch Senegal zniosły obowiązek wizowy dla obywateli Polski. Biura podróży wykorzystały ten fakt i zaczęły organizować egzotyczne wycieczki do dzikiej Afryki, oferując różne atrakcje, m.in. spacer z lwami, na który przymierzałam się w czasie ferii zimowych od trzech lat. W tym roku udało się!

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Przeznaczona na deweloperkę?

Co dalej z budynkiem po SP 21?

Zamknięta od trzech lat szkoła przy ulicy Młodzieżowej 7 w Tychach wciąż stoi bezczynnie. Choć w budynku tkwi ogromny potencjał, nikt dotąd nie podjął jakichkolwiek kroków, by go wykorzystać.

więcej

Interwencje

ilustracja

Poniewierka na stare lata

Tychy • Eksmisja do baraków na ul. Świerkowej

więcej

Partnerzy