Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że strajk nauczycieli służy oświacie, czy też szkodzi uczniom?

W numerze

Wydanie
Numer 19/2018

Warto żyć dla ludzi i im służyć!

„Jeśli chcesz być nadzieją przyszłości, musisz przejąć pochodnię od swojego dziadka i babci” - powiedział papież Franciszek podczas Światowych Dni Młodzieży w Polsce w lipcu 2016 roku. W myśl tych słów na łamach Echa cyklicznie publikujemy relacje seniorek, seniorów z cyklu "Babciu, Dziadku opowiedz swoim wnuczętom". Nie wystarczy bowiem zadzwonić tylko do nich od czasu do czasu, pytając zdawkowo o zdrowie i jak leci, aby dowiedzieć się, jak ciekawe historie mają do opowiedzenia. Dzisiaj z tego cyklu przedstawiamy rozmowę Danuty Wencel z Józefem Twardzikiem, który co prawda nie ma własnych dzieci, ani wnucząt, ale jest „dobrym” dziadkiem dla wielu młodych tyszan, z którymi się spotyka i wyjeżdża na wycieczki.

ilustracja

 Echo: - Urodził się pan tuż przed wojną. Jak pan wspomina swoje dzieciństwo?
Józef Twardzik
: - Urodziłem się w Mysłowicach. Ojciec Alojzy był emerytowanym komisarzem policji, komendantem szwadronu zabrskiego w czasie plebiscytu w 1921 roku. Mama Maria pochodziła z rodziny rolniczej. Byłem jedynakiem. Mieszkaliśmy w kamienicy
z dużym podwórkiem, na którym grałem z kolegami w piłkę. Stąd moje zamiłowanie do sportu. Zimą koledzy wylewali na podwórku wodę i mieliśmy pod nosem lodowisko, na którym stawiałem pierwsze kroki na łyżwach przykręcanych do butów. Później byłem nawet czynnym hokeistą i dostałem prawdziwe hokejówki. W sąsiedztwie mieliśmy duży ogród działkowy. Ojciec wpajał mi zamiłowanie do kwiatów i drzew owocowych, które trwa do dziś. Pomagałem rodzicom w uprawie warzyw na działce. Do przedszkola zacząłem chodzić tuż po wojnie.
Echo: - Chyba bardzo krótko, bo musiał pan iść do szkoły.
Józef Twardzik
: - Tak, rozpocząłem naukę w szkole 7-latce im. Tadeusza Kościuszki. Bardzo lubiłem się uczyć przedmiotów ścisłych. Do matematyki i fizyki zmotywowali mnie rodzice i nauczyciele. Ojciec za swoją działalność został po wojnie pozbawiony emerytury i aby utrzymać rodzinę, otworzył mały sklepik ogólnospożywczy. Pomagałem mu, więc musiałem dobrze liczyć. Ojciec zmarł, gdy miałem 12 lat. Musiałem więc szybko stać się samodzielny
i pomagać mamie na działce. Byłem prymusem w sporcie. Wystawiano mnie do reprezentowania szkoły w różnych zawodach i spartakiadach sportowych. Raz zdarzył mi się wypadek. Ćwicząc na drążku, który nie był odpowiednio zabezpieczony, upadłem głową na posadzkę. Wylądowałem w szpitalu ze wstrząsem mózgu. Potem powracały zawroty głowy.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  9 maja 2018 r.

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Rowery nie zastąpią samochodów, ale ….

Rozmowa z Wiesławem Bełzem, prezesem stowarzyszenia Rowerowe Katowice

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Odchodzący świat waserturmów

Od  dziesięcioleci stanowią nieodłączny  element naszego krajobrazu, a  nierzadko też punkt  orientacyjny, bo widać je  z daleka. Teraz jednak odchodzą, podobnie jak wiele innych obiektów  wczesnej epoki industrialnej. Trudno ratować każdą starą fabryczkę, ale waserturmów szkoda, bo mają szczególne piękno. Są jakieś takie dostojne. Zaś te w naszej  najbliższej okolicy najwyraźniej nie mają szczęścia do właścicieli.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Rosole mio!

Dużo jest smaków bez których nie wyobrażamy sobie kuchni. I co ciekawe, najczęściej są to proste potrawy - jedzenie, które od zawsze nam towarzyszy i do którego najczęściej wracamy. Pamiętam jak wyjechałam z domu do akademika, myśląc, że teraz w końcu będę mogła jeść tylko to, na co będę miała ochotę. Rebelia, prawdziwa wolność, słowem: czyste szaleństwo. Pizza, zupki chińskie, hamburgery i tony słodyczy na okrągło. Nawet nie wiem jak to się stało, że pewnego dnia, po zaledwie kilku miesiącach sielanki, wykonałam ten jeden, przełomowy w życiu prawie każdego, młodego człowieka telefon - „Babciu...to jak się robi ten cały rosół”? 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Ziobro szuka mafii górniczej

Minister wie lepiej od sądu?

więcej

Partnerzy