W numerze

Wydanie
Numer 15/2018

Kolor, kadr i konsekwencja

Tychy • „Osiedle Z” na nagrodzonych fotografiach

ilustracja
fot. www.grzegorzpyka.pl

W XXI wieku zdecydowana większość z nas robi zdjęcia za pomocą aparatów czy też smartfonów, które stają się już praktycznie nieodłącznym elementem naszej codzienności. Uwieczniamy ulotne chwile, by zostały z nami na dłużej. Fotografujemy naszych bliskich czy też miejsca, które zwiedziliśmy. Zdjęcia niewątpliwie są wspaniałą pamiątką, która z perspektywy czasu, pozwala wrócić do wspomnień i chwil sprzed lat. Niektórzy mają niesamowity talent do wychwytywania niepowtarzalnych kadrów. Są też tacy, którzy uwieczniają to, na co większość ludzi nie zwraca uwagi. Dzięki temu właśnie zdjęcia stają się unikatowe i oryginalne.

Przedstawicielem niekonwencjonalności w fotografii jest Artur Jastrzębski - tyski fotograf należący do Fotoklubu Rzeczypospolitej Polskiej Stowarzyszenia Twórców oraz Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego. Dostrzegając niezwykłe szczegóły otaczającej nas rzeczywistości, wykonał cykl zdjęć pt. „Osiedle Z”. Miejsce to, jak się okazuje jest wyjątkowe.
- Jak większość tyskich osiedli "Zuzanna" to blokowisko. Jednak cechą charakterystyczną tego osiedla są elewacje budynków, na których znajdują się różne figury geometryczne. Czy mieszkańcy tego osiedla zwracają jeszcze uwagę na ściany, które odróżniają ich osiedle od pozostałych? Mieszkam w Paprocanach i staram się w tym miejscu dostrzegać rzeczy, które oprócz Jeziora Paprocańskiego, charakteryzują to miejsce. - mówi fotograf.
Wspaniale, że zakamarki naszego miasta stają się inspiracją dla artystów i pretendują do tego, by przeobrazić się w sztukę. Zapewne większość mieszkańców zna Tychy jak własną kieszeń, ale gdyby się przyjrzeć miastu z innej perspektywy, bardziej szczegółowo, niewątpliwie znalazłyby się elementy krajobrazu, które stanowiłyby dla nas pewnego rodzaju zaskoczenie. Nawet dla fotografa rodowite miasto może być odkryciem. - Jestem rodowitym Tyszaninem i kocham to miasto. Czasami mam wrażenie, że znam tutaj każdy kamień, ale fotografując Tychy, często czuję się jakbym był w zupełnie w innym mieście.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  11 kwietnia 2018 r.

  foto. Grzegorz Pyka

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Niezbędny kwiatek do kożucha

Rozmowa z, nauczycielem, pisarzem, propagatorem edukacji regionalnej

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Papież śląski ale niewygodny

Pius X prawie na pewno był Ślązakiem. Ale cicho-sza

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Czas na bakłażana!

Bakłażan, czy oberżyna? Nie do końca wiadomo, która z tych nazw jest bardziej popularna. Wiadomo jednak, że jeśli kiedyś usłyszymy o psiance podłużnej, jajku krzewiastym, bakmanie, czy gruszce miłosnej możemy się bardzo zdziwić...

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Giżyński Gate!

Znowu nas wyrolowali. Rolnicy w swoich sprawach zamiast do Mikołowa, będą jeździć do Częstochowy

więcej

Partnerzy