W numerze

Powiat
Tychy
Wydanie
Numer 10/2018

Pluszowy drobiazg pełen mocy

Tychy • Muzeum Miejskie

ilustracja

Muzeum Miejskie w Tychach zaprasza sympatyków sportu i ruchu olimpijskiego, ale nie tylko ich, na niezwykłą wystawę „olimpijskich drobiazgów” – pluszowych maskotek igrzysk olimpijskich z prywatnej kolekcji radiowca Henryka Grzonki, której wernisaż odbędzie się w piątek
(9 marca) w siedzibie Muzeum w Starym Magistracie, przy placu Wolności.

hoć eksponaty ze zbioru Henryka Grzonki prezentowane były już kilkukrotnie publicznie (m.in. w Śląskiej Bibliotece w Katowicach, w Strzelcach Opolskich czy Tarnowie – skąd przyjechały do Tychów) to jeszcze nigdy nie zyskały takiej oprawy. W tyskim muzeum nad scenografią i aranżacją ekspozycji czuwała plastyczka Katarzyna Jendrośka-Goik, nadając jej niezwykłego charakteru i blasku.
By zachęcić do zobaczenia wystawy, a także do spotkania z właścicielem eksponatów (15 marca o godz. 18:00) przedstawiamy historię tej kolekcji.

Pierwszą maskotką olimpijską, jaka pojawiła się w tej jedynej kolekcji tego typu pamiątek olimpijskich w Polsce był „Misza” (pełne imię maskotki brzmiało - Michaił Potapycz Toptygin), którego autorem był rosyjski artysta–plastyk Wiktor Cziżykow.
- Zawsze interesowałem się sportem, a będąc jeszcze studentem i członkiem Klubu Dziennikarzy Studenckich miałem okazję wyjechać na igrzyska do Moskwy w 1980 roku. Oczywiście nie jako pełnoprawny dziennikarz, ale bardziej jako freelancer. Losowaliśmy dziennie jeden bilet na jakieś zawody, ale jeśli ktoś potrafił „kombinować” mógł obejrzeć niemal wszystko, co go na igrzyskach interesowało – wspomina Henryk Grzonka.
- Mówiąc „kombinowało” mam na myśli możliwość zamiany biletów. Losując np. bilet na gimnastykę, proponowało się go Rumunom, którzy w zamian, by zobaczyć Nadię Comaneci, oferowali na przykład bilety na boks i judo. Mając bilety na boks, zamieniało się je z Kubańczykami na inne dyscypliny. Zazwyczaj z moim przyjacielem, Tadkiem Seroką rano na śniadaniu, mając pięć różnych biletów, zastanawialiśmy co i gdzie będziemy każdego dnia oglądać. Wówczas w Moskwie kupiłem pierwszą swoją olimpijską maskotkę „Miszę” - dodaje.

Więcej w papierowym lub e-wydaniu „Echa” z  7 marca 2018 r.

 

 

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Czasem włącza mi się „śląski tryb”

Rozmowa z Waldemarem Cichoniem, tyskim pisarzem, autorem książek dla dzieci

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Polska nie wtedy się odrodziła!

Mało kto wie, co 11 listopada świętujemy

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Nie taki zwykły ten ziemniak

Wartość odżywcza kartofli jest tak duża, że mogą one – oczywiście przez jakiś czas – stanowić jedyny składnik pożywienia człowieka bez uszczerbku na zdrowiu. Odmian tego niezwykłego warzywa jest około 4000, choć nie wszystkie są jadalne (większość zjadaczy ziemniaków pewnie będzie zdziwiona – jak to, jest więcej rodzajów niż młode i stare?!). Możemy spotkać odmiany białe, żółte, różowe, czerwone, fioletowe a nawet niebieskie (popularne w Irlandii). I właśnie od koloru ziemniaka zależy ilość mikroelementów
i przeciwutleniaczy. Wspólna dla wszystkich rodzajów jest niska zawartość tłuszczów i niezwykłe bogactwo węglowodanów o średnim indeksie glikemicznym. Gotowane bulwy mają więcej białka niż kukurydza i prawie dwa razy więcej wapnia. Oprócz tego maja w sobie błonnik i składniki mineralne takie jak: potas, fosfor, kwas foliowy i witaminy - szczególnie C.

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Ograna przez radnych

Rzutem na taśmę, przed wyborami, lędzińska burmistrz próbowała tereny pod centrum sprzedać pod… Lidla

więcej

Partnerzy