Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy wierzysz, że wpadka polityków PiS-u z materiałami wyborczymi opatrzonymi numerami listy przed ich losowaniem?

Echo historii

Girl Power!

To wcale nie jest święto komunistyczne - i wcale nie o kwiatek chodzi

ilustracja

Dzień kobiet obchodzą jest u nas 8 marca. Ale nie wszystkie kobiety świętują twierdząc, że jest to zwyczaj komunistyczny, z PRL-u się wywodzący. Co jest bzdurą wierutną, chyba, że za kraj komunistyczny uznamy USA sprzed stu lat. Ale tak to jest, gdy nieuki biorą się za nauczanie historii.

Dzień, w których kobiety kiedyś dostawały goździki nie wszystkim się dobrze się kojarzy, ale nie wiem czy wszyscy wiedzą, że święto mylnie uważane jest za typowo polskie. Jego początku należy szukać za oceanem, jakiś wiek wcześniej i nie chodziło w nim o prezenty i kwiaty dla pań.

Walka o prawa

Początków Dnia Kobiet trzeba szukać poza naszym kontynentem a nawet za oceanem.
W Ameryce w roku 1901 powstała Socjalistyczna Partia Ameryki. Dzięki swojej otwartości i hasłom zyskała ona nawet spore poparcie, niestety nie miało to odzwierciedlenia w wyborach prezydenckich gdyż kandydat SPA zyskał tylko 6 procent głosów. Mimo to jej działania wśród grup robotniczych odegrało dużą role jeśli chodzi o życie kobiet i robotników. To właśnie ta partia po raz pierwszy na świecie zorganizowała Dzień Kobiet, a odbył się on 28 lutego 1909 i miał być on pamiątką dwóch wydarzeń: „marszu 15 tysięcy” który odbył się rok wcześniej 8 marca oraz strajku kobiet z fabryki bawełny w 1857 roku.
Potem marsze i manifestacje kobiet amerykańskich odbywały się co jakiś czas, raz po raz napędzane różnymi wydarzeniami i dążące do uzyskania równości społecznej. Wpływ na powstanie święta miały również demonstracja sufrażystek, która odbyła się w Nowym Jorku 6 maja 1912 roku a miała upamiętniać wydarzenia, mające miejsce wcześniej czyli strajk kobiet pracujących w fabryce tekstyliów. Tragicznym wydarzeniem które miały miejsce w marcu 1911 w fabryce „Triangle Shirtwaist” dały impuls do tego, by coś zacząć robić w związku z poprawą bezpieczeństwa w zakładach pracy.
W pożarze który wybuchł w zakładzie odzieżowym zginęło wówczas 129 kobiet i 17 mężczyzn (głownie imigranci). Pewnie nie doszłoby do ich śmierci, gdyby nie zamknięto większości wejść do budynków. Niestety takie praktyki były powszechnie stosowane, by przeciwdziałać kradzieży i zminimalizować szwendanie się po zakładzie osób nieuprawnionych. Pożar ten był też początkiem krzewienia idei praw kobiet.

Uchwalone przez socjalistów 109 lat temu

Zainspirowana działaniami Socjalistycznej Partii Ameryki niemiecka socjalistka Klara Zetkin zaproponowała utworzenie Międzynarodowego Dnia Kobiet. W 1910 roku na obradach w Kopenhadze ustanowiono nowe święto, które miało służyć upowszechnieniu praw wyborczych kobiet. W konferencji udział wzięły uczestniczki w 17 krajów, w tym przedstawicielki wybrane do Fińskiego Parlamentu (pierwsze na świecie). Odbyło się anonimowe głosowanie i święto zostało przyjęte, niestety nie ustalono żadnej konkretnej daty.
Rok po przyjęciu święta w Kopenhadze, Międzynarodowy Dzień Kobiet po raz pierwszy obchodzono w Niemczech, Austrii, Danii i Szwajcarii. W tym dniu szczególnie mówiono o tym, że kobieta na równi z mężczyzną powinna obejmować stanowiska publiczne i mieć prawo do wyboru swojego przedstawiciela w rządzie. Ważnym tematem było zaprzestanie dyskryminacji ze względu na płeć w miejscu pracy. Na pierwsze obchody w Niemczech i trzech innych krajach wybrano 19 marca nawiązując tym samym do wydarzeń z 1848 roku, kiedy to król Prus próbując się uratować przed zbrojnym powstaniem, obiecał przeprowadzenie wielu reform, w tym przyznanie praw wyborczym kobietom.

8 marca kobiety przeciw wojnie

W latach 1913 i 1914 w trakcie obchodów Międzynarodowego Dnia Kobiet odbyły się liczne demonstracje przeciwko wojnie.
A 8 marca 1917 roku święto odbyło się po raz pierwszy w Rosji. Kobiety wyszły z transparentami na ulice, domagając się zakończenia wojny. Płeć piękna maszerując na ustach z hasłem: „chleb i pokój” przyczyniła się do rozpoczęcia rewolucji lutowej, która potem zmusiła cara do abdykacji. Nie, nie ma tu pomyłki dat – nasz 8 marca w „rosyjskim kalendarzu” był w lutym. Wydarzenie to skłoniło rząd do przyznania praw wyborczych dla kobiet.
Ale komuniści też w historii święta są. Swój wkład w ustalenie Dnia Kobiet jako oficjalnego świata miała bolszewicka feministka Aleksandra Kołłontaj, która przekonała Lenina, by ten ogłosił Dzień Kobiet świętem w Rosji. Do roku 1965 był on normalnym dniem, który jak zwykle szło się do pracy ale wraz z dekretem z 8 maja 1965 Prezydium ZSRR ustalono że Dzień Kobiet powinien być dniem wolnym od pracy by w ten sposób upamiętnić zasługi kobiet: "w celu upamiętnienia zasług kobiet sowieckich w budowie komunizmu, w obronie ojczyzny podczas wielkiej wojny ojczyźnianej, ich heroizm i bezinteresowność na froncie i na tyłach, a także zaznaczyć duży wkład kobiet w umacnianie przyjaźni między narodami i walkę o pokój".

Znacznie wcześniej, niż za komuny

W Polsce dzień kobiet wcale nie pojawił się w czasach PRL, choć wtedy, wzorem sowieckim bardzo się upowszechnił,
a 8 marca goździk stał się tak samo obowiązkowym rekwizytem, jak 1 maja szturmówka. Kobiety obdarowywano kwiatami, początkowo właśnie goździkami, by potem zastąpiły je tulipany. Portrety przodowniczek pracy zdobiły łamy gazet, a w szkołach i zakładach pracy obchodzenie tego dnia było obowiązkowe. Upominki które dostawały kobiety może nie były zbyt wyszukane (było to także spowodowane brakami asortymentu
w polskich sklepach), ale każda kobieta coś w tym dniu dostawała, na przykład rajstopy albo kawę.
Ale 8 marca kobiety zaczęły obchodzić w Polsce znacznie wcześniej, bo już w 1924 roku.
I nic dziwnego, bo było to święto nie komunistyczne lecz socjalistyczne, a socjaliści mieli w Polsce wtedy wiele do powiedzenia. Z nurtu tego wywodził się przecież i Piłsudski, a jego sławny adiutant, Wieniawa-Długoszewski, licznie obdarowywał dnia tego kobiety kwiatami. Inna sprawa, że ten pierwszy ułan, ale i pierwszy kobieciarz II RP, rozdawał je pięknym paniom bez przerwy.
W obecnych czasach w dzień kobiet często urządzane są różne imprezy i happeningi, których organizatorkami są feministki. Mają one na celu uświadomienie społeczeństwa o potrzebie równości kobiet i mężczyzn w równych sferach życia.

Cała ONZ!

ONZ włączyła się w walkę o prawa kobiet w 1945 roku, podpisując Kartę Narodów Zjednoczonych,
w której treści czytamy, że kobieta i mężczyzna są równi. Przez lata organizacja ta wyznaczała standardy i strategie, by kobietą żyło się lepiej. I przeciwstawiała się dyskryminacji ze względu na płeć w ten sposób podwyższając status kobiet żyjących w krajach zrzeszonych. ONZ stworzyła w swoich strukturach specjalne komórki, zajmujące się prawami kobiet oraz mające im zapewnić dostęp do rozwoju i bezpieczeństwa.
Dzień Kobiet jest wielowymiarowy i miał sporą wartość historyczną w czasach, gdy kobiety nie były traktowane na równi z mężczyznami. Wtedy, pod hasłem tego dnia, wiele pań domagało się równouprawnienia i poszanowania dla swojej płci. Był on początkiem walki o lepsze jutro i o to, że kobieta ma umysł i aspiracje zawodowe takie same (a nieraz nawet większe) jak mężczyzna.

Nie o gest chodzi

Bo bez kobiet nie było by nic! Przez lata wykorzystywane i wbrew woli skazane na łaskę mężczyzny, postanowiły wreszcie spróbować wziąć swój los we własne ręce - nie tylko ten los ekonomiczny, ale również polityczny. Bo dziś jest dla nas jasne, miejscem kobiety nie jest kuchnia. Ale nie zawsze tak było! Przy pomocy tego Dnia kobiety wyszły właśnie na ulice, upominając się o swoje prawa.
I drogi mężczyzno, dając kobiecie tego dnia kwiatek, nie komunikujesz jej, że dobrze gotuje i w ogóle jest dobrą żoną i kochanką – tylko że te jej równe prawa szanujesz. Bo tych praw, a nie sztuki kulinarnej 8 marca dotyczy. A propos sztuki kulinarnej, myślę, że jeszcze lepszy od kwiatka będzie ugotowany przez Ciebie samodzielnie tego dnia obiad.
O ile oczywiście masz choć odrobinę kulinarnych umiejętności. Jeśli przez lata w związku ich nie zdążyłeś nabyć, to twój kwiatek będzie tylko pustym, nic nie znaczącym gestem. Bo będzie to znaczyło, że według ciebie moim miejscem nadal jest kuchnia.•
 
Karolina GĄSIOR

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Wierzę w ten Teatr

Rozmowa ze Sławkiem Żukowskim, reżyserem, aktorem, rysownikiem, malarzem, a nawet muzykiem!

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Wio koniku

Przełom XIX i XX wieku to czas, kiedy rozwój cywilizacji bardzo przyspieszył. Mówimy  o nim w kontekście elektryczności, hut, samochodów, samolotów, chirurgii nawet. Tymczasem dla naszych górnośląskich przodków najważniejsze były być może zmiany, które zachodziły w transporcie… konnym. Ponieważ jednak najlepiej znam temat z okolic Mysłowic, będę operował przede wszystkim tutejszymi przykładami.

 

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Śląska oberiba!

Alka, Delikates Biała, Gabi czy Wiedeńska Biała - coś wam to mówi? No tak. A może po prostu…oberiba? Pewnie części nie trzeba już bardziej tłumaczyć. Tak proszę Państwa - dzisiaj biorę na warsztat kalarepę.

więcej

Reportaż

ilustracja

Góra śmieci czy też wyspa skarbów?

Ostatnio był u nas wywóz tak zwanych śmieci wielkogabarytowych, ludzie powystawiali stare kanapy, sprzęt AGD, zabawki dziecięce którymi już się ich pociechy się nie bawią albo sprzęty z których już wyrosły. Wynoszenie zaczęło się już w weekend. I gdy siedziałam na schodach paląc papierosa jechała bagażówka - i ni z tego ni z owego zatrzymała się na ulicy; mężczyzna siedzący przedtem na miejscu pasażera wysiadł z auta i zabrał sprzed jednego z domów stojący wśród innych śmieci mały, różowy, dziecięcy rowerek, po czym zaniósł go do samochodu. Najwyraźniej dla niektórych śmieci, a dla innych skarby.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

W Kamionce nie chcą szerokiej drogi

Plan zagospodarowania przestrzennego, który burmistrz Mikołowa Stanisław Piechula pokazał mieszkańcom dzielnicy Kamionka – bardzo się im nie spodobał. Mało powiedziane, na spotkaniu 25 lipca było bardzo gorąco. Padały pod adresem burmistrza i planu gorące słowa. Najwięcej kontrowersji wzbudza szeroka ulica, prowadząca przez środek dzielnicy. Mieszkańcy nie wiedzą, czemu ma ona służyć, ale obawiają się, że stanie się drogą praktycznie tranzytową, a ich spokojna, cicha, wiejska w zasadzie dzielnica zmieni się nie do poznania.

więcej

Partnerzy