Sondaż publiczny

Czy jesteś za zakazem sprzedawania żywego karpia?

Echo historii

Czy Jan Paweł II mógł być ślązakiem?

To zaskakujące pytanie zadałem sobie pewnego pięknego dnia podczas wycieczki do Wadowic. To miasto, leżące w województwie małopolskim, jest – jak powszechnie wiadomo - miejscem urodzenia Karola Wojtyły czyli późniejszego papieża Jana Pawła II. Niezbyt już powszechnie wiadomo, że jego pradziadek był wyznawcą Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, czyli potocznie luteraninem.

ilustracja

To zaskakujące pytanie zadałem sobie pewnego pięknego dnia podczas wycieczki do Wadowic. To miasto, leżące w województwie małopolskim, jest – jak powszechnie wiadomo - miejscem urodzenia Karola Wojtyły czyli późniejszego papieża Jana Pawła II. Niezbyt już powszechnie wiadomo, że jego pradziadek był wyznawcą Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, czyli potocznie luteraninem.

Po zwiedzeniu domu, w którym się urodził i kościoła, gdzie został ochrzczony, trafiłem do jakiegoś sklepu, w którym sprzedawano pamiątki. Wśród nich były flagi z herbem Wadowic. I to właśnie ten herb zmusił mnie do refleksji, czy Jan Paweł II mógł być Ślązakiem!

Herb jest dwudzielny w słup - czyli ma dwie płaszczyzny pionowe. Na prawej widnieje biała wieża na czerwonym tle, ale ta druga mnie zdziwiła. Dumnie rozpościerała skrzydło połówka złotego orła na błękitnym polu tarczy. Takie same orły widnieją przecież w herbach wielu górnośląskich miast - i Opola i Bytomia i Gliwic i Bielska. Nawet Cieszyna i Pszczyny. Są wszędzie tam, gdzie rządzili książęta piastowscy z linii górnośląskiej. I to oni pieczętowali się złotym orłem na błękitnym polu tarczy. Stąd używali często flagi zółto-błękitnej, wyglądającej jak odwrócona flaga obecnej Ukrainy. A książęta zakładając miasta na prawie niemieckim, często nadawali w herbach tych miast połówki swojego orła. A czasami (jak Cieszyn) całego, który jest elementem większej kombinacji. Skąd więc w herbie małopolskich Wadowic górnośląski herb? I nie tylko Wadowic - wszak Oświęcim - też małopolskie miasto, także takiego orła posiada.

Dawniej za rzekami

Dziś jesteśmy przyzwyczajeni, ze wschodnią granicą Górnego Śląska stanowią rzeki Brynica, Przemsza, Wisła i Biała. Wszystko, co jest na wschód od tych rzek to Małopolska. I tak jest od dobrych kilku stuleci – co najmniej od XV wieku. Ale nie zawsze tak było. Niektóre tereny Górny Śląsk zyskał, ale niektóre też stracił. Tak było z księstwem siewierskim, tak też było z ziemiami na wschód od Wisły i rzeki Białej. Co ciekawe, ale to inna historia, którą też niebawem czytelnikom „Echa” opowiem, niemal w tym samym czasie Polska przekroczyła Przemszę w drugą stronę. Przejmując tak zwaną Trójwieś – obecny Imielin i część Mysłowic.

Ubożejący książęta

Miasta Oświęcim i Zator w średniowieczu należały najpierw do księstwa opolsko- raciborskiego (od ok. 1178), a następnie do księstwa cieszyńskiego. Państwo to wydało wielu ciekawych i wybitnych władców, ale z biegiem czasu dzielili swoje ziemie między synów. I oto około 1315 roku wydzieli wzdłuż rzeki Białej księstwo oświęcimskie. Należał do tego księstwa zarówno Zator, jak i wspomniane Wadowice, stanowiąc ważniejszy ośrodek w powstałym księstwie. Jako ciekawostkę należy dodać, że wraz z innymi książętami górnośląskimi w roku 1327, także władca oświęcimski Jan I Scholastyk złożył hołd lenny królowi czeskiemu Janowi Luksemburskiemu. Odtąd Oświęcim był częścią Korony Czeskiej, chociaż władcy cieszyli się dosyć daleką swoboda polityczną.

W 1445 roku doszło do podziału księstwa. Wtedy po śmierci księcia Kazimierza I w 1334 roku tron oświęcimski przejęli jego synowie Wacław I, Przemysław i Jan IV, którzy wspólnie rządzili. Ostatecznie w 1445 roku zdecydowano się księstwo podzielić i wyłączono z niego Zator oraz Toszek. Wacław I został pierwszym księciem zatorskim (wylosował swoją dzielnicę). Prowadził dosyć skomplikowaną politykę wobec Polski. Kilka wypraw wojennych rycerstwa polskiego na Zator i Oświęcim było wynikiem nieprzestrzegania przez Wacława ustaleń z królem polskim. Jednak w 1456 roku Wacław złożył hołd lenny Kazimierzowi Jagiellończykowi, co się nie bardzo podobało władcy czeskiemu, który jednak ten akt księcia zatorskiego uznał kilka lat później, w 1462 na zjeździe w Głogowie.

Książęta zatorscy rządzili swoim państewkiem jeszcze kilkadziesiąt lat. Wobec bezpotomnej śmierci braci księcia Jana (Janusza) V oraz wobec braku potomstwa tegoż ostatniego i zapewne wobec - nazwijmy to - nierozważnej polityki finansowej, książę zdecydował się sprzedać swoje księstwo królowi polskiemu Janowi Olbrachtowi w roku 1494 za 80000 złotych florenów. Jednocześnie zapewnił sobie rentę dożywotnią w wysokości 200 grzywien, zachowując jednocześnie tytuł książęcy. Mimo, że księstwa już nie miał, był tylko „historycznym” czyli tytularnym księciem, jego pozycja była dosyć wysoka, bo składał hołd lenny następcom Jan Olbrachta - Aleksandrowi i Zygmuntowi Staremu. Trudno powiedzieć, jako władca czego ten hołd składał, bo przecież księstwo należało już do Polski.

Książe Jan V zginął w zdumiewających okolicznościach. W 1513 roku doszło do konfliktu z polskim szlachcicem Wawrzyńcem Myszkowskim ze Spytkowa. Doszło do awantury o wodę, którą ten ostatni zakupił i jej od księcia nie otrzymał. Gdy przypadkowo się spotkali, polski szlachcic zaatakował niemłodego księcia i go zabił… Tak zakończyła swe istnienie zatorska linia Piastów. Z powodu wody i nieuczciwości…

Dlatego On był z Małopolski

Drugie z górnośląskich księstw za Wisłą, czyli oświęcimskie, zostało sprzedane w 1454 roku królowi polskiemu Kazimierzowi Jagiellończykowi. Nieco później, w 1564 roku Oświęcim został włączony do Królestwa Polskiego. Oba księstwa utworzyły w I Rzeczypospolitej Powiat Śląski. To w tym powiecie znalazły się papieskie Wadowice. Gdyby książęta, o których pisałem byliby bardziej rozważni i mieliby potomstwo to zapewne jeszcze przez stulecia ich państewka leżałyby na terenie Śląska, najpierw w państwie czeskim, potem austriackim, wreszcie pruskim. Od 1922 roku, podobnie jak Tychy, Pszczyna czy Mysłowice – w Polsce. Ale maleńki Karolek od Wojtyłów miałby już wtedy dwa lata, i byłby Ślązakiem z krwi i kości.

Jednak gdy Oświęcim, Wadowice, Zator od Śląska odpadły, mimo, że były powiatem śląskim, coraz bardziej oddały się od Śląska, coraz bardziej stawały Ziemią Krakowską, częścią Małopolski. Zatracała się śląska tożsamość, choć jeszcze sto lat temu nie była tam niczym niezwykłym. Kto wie, może babcia papieża czuła się jeszcze Ślązaczką? Sam Ojciec Święty się nie czuł, ale coś tam z rodzinnych tradycji pozotało, bo Śląsk darzył szczególnym uczuciem.

A ślad po księstwie zatorskim i oświęcimskim pozostał widoczny do 1918 roku, gdyż Galicja oficjalną nazwę miała Królestwo Galicji i Lodomerii wraz z Wielkim Księstwem Krakowskim i Księstwem Oświęcimskim i Zatorskim. Do dzisiaj oglądamy herby miast w Małopolsce z górnośląskimi orłami. Ale też niektórzy etnografowie zwracają uwagę, że ślady związków Zatora i Oświęcimia ze Śląskiem pozostały w niektórych tradycjach, elementach mowy, sztuki kulinarnej oraz strojów. Przypominają te z okolic Pszczyny… Bo w sumie to bardzo blisko, tyle, że za rzeką.

 

Tomasz Wrona

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Co by pedzioł Szekspir po naszymu?

Za kilka dni ukaże się w księgarniach niezwykła książka tyskiego nauczyciela języka angielskiego, Marcina Melona. Ponieważ jednak niedawno udzielał nam on wywiadu, tym razem rozmowa z rysownikiem, który książkę ilustrował.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Czy Jan Paweł II mógł być ślązakiem?

To zaskakujące pytanie zadałem sobie pewnego pięknego dnia podczas wycieczki do Wadowic. To miasto, leżące w województwie małopolskim, jest – jak powszechnie wiadomo - miejscem urodzenia Karola Wojtyły czyli późniejszego papieża Jana Pawła II. Niezbyt już powszechnie wiadomo, że jego pradziadek był wyznawcą Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, czyli potocznie luteraninem.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

A to flądra!

„Nawet flądra nie jest bezstronna” - Stanisław Jerzy Lec

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Ograna przez radnych

Rzutem na taśmę, przed wyborami, lędzińska burmistrz próbowała tereny pod centrum sprzedać pod… Lidla

więcej

Partnerzy