W naszej kuchni

ilustracja

Cynamon!

Pamiętam prześmieszną rozmowę między moim ojcem a jego łódzkim przyjacielem. Ojciec zawsze przekonywał go, że oryginalna mowa śląska, a nie jej kabaretowe podróbki, bardziej podobna jest do języka czeskiego niż polskiego. Tamten kiedyś wracając z Czech, zagadnął: jeśli tak, to powiedz, jak po czesku będzie cynamon. Ojciec: skurzica? Adriana zamurowało: rzeczywiście, skurice… Mnie nie, bo w domu mojej babci i ojca zawsze mówiono skurzica. Nie bez sensu, bo to przecież skóra drzewa. Idą święta, więc czas na skurzicę!

więcej
ilustracja

Śląskie na Barbórkę!

Obchody Barbórki – święta patronki górników św. Barbary, zmieniała się przez lata – kiedyś było to święto stricte rodzinno–religijne, a od lat 80 XX wieku, za sprawą zmian politycznych, przekształciło się w imprezę, która bardziej niż z obrzędem religijnym zaczęła mieć związek po prostu z zabawą - zresztą od tamtego czasu zaczęła się nazywać… karczmą piwną. A dzisiaj? Niestety, Barbórka coraz częściej ogranicza się do symboliki.

więcej
ilustracja

Fenkuł włoski

O fenkule wiemy niewiele, co innego jeśli mowa o… koprze włoskim - a przecież to jedno i to samo warzywo! Wystarczy wyjechać do Francji, czy do Włoch żeby przekonać się na ile sposobów można go wykorzystywać w kuchni. U nas cały czas przegrywa w starciu z koprem ogrodowym, a w innych miejscach na świecie robi furorę. Warto przyjrzeć mu się bliżej i wykorzystać jego walory w kuchni.

więcej
ilustracja

Bananowe historie

Za komuny a nawet w czasach mojego dzieciństwa były wyznacznikiem luksusu, dzisiaj wokół nich narasta coraz więcej sporów i dyskusji. Osobiście bardzo je lubię i chętnie próbuję nowych odmian, które od jakiegoś czasu zaczęły się pojawiać na naszym rynku. Sprawy ideologiczne kręcące się wokół niego zostawiam do oceny własnej - trzeba przyznać, banan namieszał w wielu sferach życia. Była bananowa młodzież, są republiki bananowe, awantury ekologiczne dotyczące bananowych plantacji, zdejmowanie wystaw fotograficznych z narodowych muzeów na których bezwstydna modelka jadła je na różne sposoby, a ostatnio – afera w mediach społecznościowych. Zamiast tego, na tapetę biorę po prostu jego – banana, bo to owoc o którym nie wspomnieć zwyczajnie… nie uchodzi.

więcej
ilustracja

Patison – warzywny ufoludek

Nazwa tego kosmicznego warzywa pochodzi z języka francuskiego. Słowu „pâtisson” blisko jest do „pâté”, a to z kolei oznacza „ciasto”, albo „pieróg”. Tylko na niego spójrzcie: pieróg - wypisz, wymaluj. Patison od dawna pobudza ułańską fantazję - jak się okazuje nie tylko kulinarną... Ze względu na osobliwy kształt we Francji nazywany jest często „beretem księdza”, lub „czapką elektorską”, w Anglii – „dynią-ostrygą”. A Polsce? Uwaga, komedia – u nas mówimy na niego „dynia talerzowa”. No cóż, moglibyśmy się postarać nieco bardziej, stać nas na więcej - dowodów długo szukać nie trzeba. Wystarczy spojrzeć na Disco i Polo. O co chodzi? Pewności nie ma nigdy, ale zawsze warto dociekać. Zapraszam do patisona!

więcej
ilustracja

Niech żyją szampinioki!

Tak grzyb ten nazywa się po śląsku, i każdy poliglota domyśli się od razu o co chodzi, bo niemal identycznie nazwa pieczarki brzmi po angielsku, francusku, niemiecku, hiszpańsku, włosku czy rosyjsku. Baszą nazwę pieczarka zrozumie chyba tylko Czech czy Chorwat, od biedy Ukrainiec. Tak jednak czy inaczej, niech żyje szampiniok, niech żyje pieczarka!

więcej
ilustracja

Zupa rybna - powrót w wielkim stylu

Do pewnych smaków się dojrzewa, wiem to na pewno. Chociaż im dłużej próbuję nowości, tym częściej łapię się na tym, że po komentarzu: „No co ty, nie lubisz koziego sera? Może nie jadłaś dobrego?”, zaczynam myśleć, że „do pewnych smaków się dojrzewa” to najmądrzejsze i najtrafniejsze co można powiedzieć w takiej sytuacji, zakładając, że mamy ambicję powiedzieć cokolwiek. Tak było z wieloma smakami, o jednym przekonałam się stosunkowo niedawno.

więcej
ilustracja

Złoto szafranu

Żyjemy w czasach w których mamy niezwykłą dostępność produktów z całego świata. To, co kiedyś było niemożliwe do zorganizowania, dzisiaj jest już tylko kwestią pofatygowania się i pójścia do pobliskiego sklepu. Co możemy tam znaleźć interesującego? Choćby najdroższą przyprawę świata uprawianą przez ludzkość od tysiącleci, o którą w historii toczyły się wojny. Niesamowite i fascynujące jest wszystko co z nim związane. Tym razem na tapecie szafran – niekwestionowany król przypraw.

więcej
ilustracja

Romanesco - dzieło sztuki na talerzu

Są rzeczy obok których nie da się przejść obojętnie. Niedawno odkryłam jedną z nich w warzywniaku i na fali zachwytu od razu postanowiłam się nią podzielić. Dzieło sztuki na talerzu, kulinarne cudo, kolejny dowód na istnienie boskiej proporcji - a to wszystko w jednej, zielonej główce… kalafiora! Brzmi jak zwiastun kinowy nowego filmu science fiction, a mowa o warzywie, które coraz częściej zaczyna się pojawiać na naszych sklepowych półkach. Wszystkim tym, którzy jeszcze nie znają tego fascynującego, zielonego objawienia - pragnę go dzisiaj przedstawić. Drodzy Państwo - kalafior romanesco!

więcej
ilustracja

Figa z makiem!

Z figą wiążą się legendy. Jedna głosi, że figowiec sam sobie wybiera miejsce i sąsiadów. Jeżeli w pobliżu domu wyrośnie drzewo figowe, to możemy mieć pewność, że mieszkają w nim dobrzy ludzie, skłonni do pomocy (naprawdę nie wiem, czemu w Polsce nie rosną przy każdej posesji…). Figa to także symbol skromności – prawdopodobnie inspirowany historią o utraconym raju przez pierwszych ludzi. Adam i Ewa zaraz po tym jak zlekceważyli jedyny zakaz, jaki dostali od Boga zostali właśnie z nim – z listkiem figowym, mającym zakryć cały ich wstyd. To oczywiście tylko przykłady, bo drzewa figowe będące jednymi z najstarszych drzew owocowych uprawianych przez człowieka (kto wie, kto uprawiał je przed ludźmi) miały mnóstwo czasu, żeby trafić do kanonu symboli i motywów literackich. A przy okazji… do gustów kulinarnych wielu smakoszy.

więcej
ilustracja

Baran - raz!

Nie znoszę stwierdzeń zaczynających się od: Statystyczny Polak, bo najczęściej wszystko co jest zawarte później, bardzo łatwo można podważyć. Tym razem wyjątkowo daję sobie do tego prawo, wybaczcie Państwo. Mój dzisiejszy Statystyczny Polak bardzo się tu przyda, żeby pokazać w czym rzecz. Otóż zjadamy rocznie tylko 200 gram baraniny (mam nadzieję, że do badań nie włączano oszukiwanej baraniny z kebabów - jeśli tak, prawdopodobnie mniej). Przy 38 kg wieprzowiny rocznie sprawa wygląda już na dramatyczną. To zupełnie abstrakcyjna sytuacja, patrząc na naszą kulinarną historię - zupełnie niespotykana. Tendencje odwróciły się o 180 stopni, a to co dzisiaj uważamy za narodową kuchnię (czyli golonko, czy schabik) powinniśmy nieco zaktualizować.

więcej
ilustracja

Ogórek - himalaista

Znamy, lubimy i uprawiamy od przeszło 5 tysięcy lat. I mimo, że przywykliśmy do ogórków z naszych ogródkowych upraw, nie zdajemy sobie sprawy, że tak naprawdę ich naturalne środowisko, z którego się wywodzą jest zupełnie inne od naszego, umiarkowanego. Ojczyzną ogórków są… Indie, konkretnie ich tropikalny, albo około tropikalny rejon pomiędzy Zatoką Bengalską, a Himalajami. Do teraz możemy je tam spotkać - dzikie odmiany rosną naturalnie na południowych stokach himalajskiego pasma górskiego. Co w takim razie robią w Polsce, jak się tu znalazły i wreszcie - od kiedy uważamy ogórkowych himalaistów za nasz narodowy specjał? Zapraszam do lektury…

więcej

Wywiad

ilustracja

Uczeń z depresją

Rozmowa z Elizą Cieślikowską, psychologiem ze szpitala Megrez

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Zbyt bogaci na niepodległość

Rok temu jesienią poświęciliśmy wielki tekst odradzaniu się państwa polskiego w 1918 roku. W końcu to setna rocznica niepodległej. Jednak u nas mało kto wtedy o Polsce myślał. Tutaj wtedy najważniejszym tematem było, czy uda się stworzyć państwo śląskie. A grudzień był akurat tym miesiącem, gdy w tej sprawie działo się najwięcej.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Cynamon!

Pamiętam prześmieszną rozmowę między moim ojcem a jego łódzkim przyjacielem. Ojciec zawsze przekonywał go, że oryginalna mowa śląska, a nie jej kabaretowe podróbki, bardziej podobna jest do języka czeskiego niż polskiego. Tamten kiedyś wracając z Czech, zagadnął: jeśli tak, to powiedz, jak po czesku będzie cynamon. Ojciec: skurzica? Adriana zamurowało: rzeczywiście, skurice… Mnie nie, bo w domu mojej babci i ojca zawsze mówiono skurzica. Nie bez sensu, bo to przecież skóra drzewa. Idą święta, więc czas na skurzicę!

więcej

Reportaż

ilustracja

Kup sobie swoją kurtkę

Co jakiś czas każdy z nas staje przed faktem kiedy szafa się nie domyka a nowo nabytych ubrań nie ma już gdzie chować. Z tym problemem mierzą się głównie panie. Wtedy też przychodzi czas na wietrzenie szaf i sortowanie, w czym jeszcze zamierzamy chodzić, a w czym już raczej nie. I chociaż jej zawartości nadaje się jeszcze do noszenia, moda tak szybko się zmienia, że większość z ubrań albo wyszła z mody, albo już przestała się nam podobać. Dochodzimy do wniosku że trzeba się ich pozbyć i zrobić trochę miejsca na nowe rzeczy.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Planowany przy jeziorze

Kanał Wisła-Odra to inwestycja jeszcze bardziej mityczna, niż budowa nowej nitki drogi S-1, mającej od Mysłowic, przez Ustroń prowadzić na Słowację. Budowa planowanej od dobrych dwudziestu lat S-1 może się znów przesunąć, gdyż podobno zastrzeżenia zgłasza (w okolicach Bierunia i Oświęcimia) UNESCO. Natomiast Kanał Śląski Odra-Wisła, o którym mówi się od lat ponad pięćdziesięciu ma planowaną nową trasę, która tym razem ma prowadzić tuż przy Jeziorze Paprocańskim.

więcej

Partnerzy