Sondaż publiczny

Kiedy przestałeś wierzyć w świętego Mikołaja?

W naszej kuchni

ilustracja

Zupa rybna - powrót w wielkim stylu

Do pewnych smaków się dojrzewa, wiem to na pewno. Chociaż im dłużej próbuję nowości, tym częściej łapię się na tym, że po komentarzu: „No co ty, nie lubisz koziego sera? Może nie jadłaś dobrego?”, zaczynam myśleć, że „do pewnych smaków się dojrzewa” to najmądrzejsze i najtrafniejsze co można powiedzieć w takiej sytuacji, zakładając, że mamy ambicję powiedzieć cokolwiek. Tak było z wieloma smakami, o jednym przekonałam się stosunkowo niedawno.

więcej
ilustracja

Złoto szafranu

Żyjemy w czasach w których mamy niezwykłą dostępność produktów z całego świata. To, co kiedyś było niemożliwe do zorganizowania, dzisiaj jest już tylko kwestią pofatygowania się i pójścia do pobliskiego sklepu. Co możemy tam znaleźć interesującego? Choćby najdroższą przyprawę świata uprawianą przez ludzkość od tysiącleci, o którą w historii toczyły się wojny. Niesamowite i fascynujące jest wszystko co z nim związane. Tym razem na tapecie szafran – niekwestionowany król przypraw.

więcej
ilustracja

Romanesco - dzieło sztuki na talerzu

Są rzeczy obok których nie da się przejść obojętnie. Niedawno odkryłam jedną z nich w warzywniaku i na fali zachwytu od razu postanowiłam się nią podzielić. Dzieło sztuki na talerzu, kulinarne cudo, kolejny dowód na istnienie boskiej proporcji - a to wszystko w jednej, zielonej główce… kalafiora! Brzmi jak zwiastun kinowy nowego filmu science fiction, a mowa o warzywie, które coraz częściej zaczyna się pojawiać na naszych sklepowych półkach. Wszystkim tym, którzy jeszcze nie znają tego fascynującego, zielonego objawienia - pragnę go dzisiaj przedstawić. Drodzy Państwo - kalafior romanesco!

więcej
ilustracja

Figa z makiem!

Z figą wiążą się legendy. Jedna głosi, że figowiec sam sobie wybiera miejsce i sąsiadów. Jeżeli w pobliżu domu wyrośnie drzewo figowe, to możemy mieć pewność, że mieszkają w nim dobrzy ludzie, skłonni do pomocy (naprawdę nie wiem, czemu w Polsce nie rosną przy każdej posesji…). Figa to także symbol skromności – prawdopodobnie inspirowany historią o utraconym raju przez pierwszych ludzi. Adam i Ewa zaraz po tym jak zlekceważyli jedyny zakaz, jaki dostali od Boga zostali właśnie z nim – z listkiem figowym, mającym zakryć cały ich wstyd. To oczywiście tylko przykłady, bo drzewa figowe będące jednymi z najstarszych drzew owocowych uprawianych przez człowieka (kto wie, kto uprawiał je przed ludźmi) miały mnóstwo czasu, żeby trafić do kanonu symboli i motywów literackich. A przy okazji… do gustów kulinarnych wielu smakoszy.

więcej
ilustracja

Baran - raz!

Nie znoszę stwierdzeń zaczynających się od: Statystyczny Polak, bo najczęściej wszystko co jest zawarte później, bardzo łatwo można podważyć. Tym razem wyjątkowo daję sobie do tego prawo, wybaczcie Państwo. Mój dzisiejszy Statystyczny Polak bardzo się tu przyda, żeby pokazać w czym rzecz. Otóż zjadamy rocznie tylko 200 gram baraniny (mam nadzieję, że do badań nie włączano oszukiwanej baraniny z kebabów - jeśli tak, prawdopodobnie mniej). Przy 38 kg wieprzowiny rocznie sprawa wygląda już na dramatyczną. To zupełnie abstrakcyjna sytuacja, patrząc na naszą kulinarną historię - zupełnie niespotykana. Tendencje odwróciły się o 180 stopni, a to co dzisiaj uważamy za narodową kuchnię (czyli golonko, czy schabik) powinniśmy nieco zaktualizować.

więcej
ilustracja

Ogórek - himalaista

Znamy, lubimy i uprawiamy od przeszło 5 tysięcy lat. I mimo, że przywykliśmy do ogórków z naszych ogródkowych upraw, nie zdajemy sobie sprawy, że tak naprawdę ich naturalne środowisko, z którego się wywodzą jest zupełnie inne od naszego, umiarkowanego. Ojczyzną ogórków są… Indie, konkretnie ich tropikalny, albo około tropikalny rejon pomiędzy Zatoką Bengalską, a Himalajami. Do teraz możemy je tam spotkać - dzikie odmiany rosną naturalnie na południowych stokach himalajskiego pasma górskiego. Co w takim razie robią w Polsce, jak się tu znalazły i wreszcie - od kiedy uważamy ogórkowych himalaistów za nasz narodowy specjał? Zapraszam do lektury…

więcej
ilustracja

Chutney czyli co?

Tę egzotyczną nazwę słyszałam na tyle często przez ostatnie miesiące, że w końcu postanowiłam ostatecznie rozwiązać zagadkę i rozprawić się z tematem raz, a dobrze. Zgodzę się - chutney brzmi orientalnie i - co tu dużo gadać - dość pretensjonalnie, co fanów prostoty w kuchni jest w stanie skutecznie powstrzymać od wypróbowania nowego smaku…

więcej
ilustracja

Niezastąpione tomaty

Kto nie docenił dojrzałych pomidorów przez ostatnie miesiące, ten nie przeżył lata w pełni. Każdy ma swoją słabość, w moim przypadku są to właśnie one - pachnące, dorodne i soczyste tomaty. Nie ma chyba człowieka, który z pomidorami nie ma zupełnie nic wspólnego - ci, którzy nie przepadają za surową wersją, z przyjemnością korzystają z dobrodziejstwa ich przetworów - pizza, spaghetti, czy Krwawa Mary to te najbardziej oczywiste, ale nie zapominajmy, że bez pomidorów nie byłoby prawdziwego leczo, fasolki po bretońsku, czy nawet gołąbków. Intrygujące są te nasze tomaty - warto wiedzieć o nich nieco więcej. Najważniejsze, że mimo końca lata jeszcze nie jest na nie za późno. Zdążymy najeść się nimi na zapas. Zachęcam!

więcej
ilustracja

Brzoskwinia - ciekawsze jabłko

Ulubione smaki lata przemijają z wiatrem, jakby początek tej urokliwej pory roku był dwa tygodnie, a nie miesiące temu. Wielki wachlarz możliwości: aromatów i kolorów to niepodważalne atrybuty minionego czasu, cieszmy się nimi póki trwają i nie bójmy próbować nowych konfiguracji na naszych talerzach. Skoro mówi się, że najprostsza droga do serca wiedzie przez żołądek, to po zjedzeniu tego owocu można prawdziwie stracić głowę. Z wielu powodów uważam brzoskwinię za wyjątkowo smaczną, a od pewnego czasu również za wyjątkowo ciekawą propozycję… Dlaczego? Przekonajcie się sami.

więcej
ilustracja

Rozpalmy grilla jak należy!

Temperatury zelżały, ale to nic nie szkodzi - wakacje trwają. Z założenia ma być sezonowo, to będzie. Dłużej z tym tematem zwlekać nie będę - czas na grilla! Pogoda bywa kapryśna, ale niezależnie od tego czy za oknem świeci lampa, czy chwilowo rzuca żabami, na pewno każdy z nas zdąży (albo zdążył) wkomponować w swój letni grafik chociaż jedno posiedzenie przy rozgrzanym ruszcie. Sprawa nie jest jednowymiarowa, bo temat grilla od pewnego czasu stał się nieco bardziej dyskusyjny, niż pierwotnie sądziliśmy, ale cóż… Spróbujmy podejść do tematu na trzeźwo, choć nie ukrywam, że tym razem będzie to nie lada wyzwanie.

więcej
ilustracja

Agrest – przysmak z Himalajów

Dawniej sądzono, że sok z agrestu leczy wszystkie stany zapalne i pomaga w uzdrawianiu chorych na malarię. Uważano, że wzmacnia ciało, a jego owoce są symbolem szczęścia domowego ogniska - do tego stopnia, że swego czasu dość popularne było wieszanie w oknach i framugach drzwi gałęzi krzewu. Miało to oczywiście odpędzać nieszczęścia. Staroangielskie legendy poszły o krok dalej - podają, że w agreście mieszkają... wróżki i pożyteczne duszki strzegące lasu.

więcej
ilustracja

Śląska oberiba!

Alka, Delikates Biała, Gabi czy Wiedeńska Biała - coś wam to mówi? No tak. A może po prostu…oberiba? Pewnie części nie trzeba już bardziej tłumaczyć. Tak proszę Państwa - dzisiaj biorę na warsztat kalarepę.

więcej

Wywiad

ilustracja

Uśmiech ładuje nasze akumulatory

Rozmowa z Katarzyną Polok- Marcol, Prezesem Fundacji Bajtel- Mysłowice Pomagają

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Zapomniani, bo Żydzi

Nauczono nas uważać, że jest tylko siedmiu polskich laureatów Nagrody Nobla: Henryk Sienkiewicz, Władysław Reymont, Maria Skłodowska-Curie , Lech Wałęsa, Czesław Miłosz, Wisława Szymborska i Olga Tokarczuk. Polacy zapomnieli o dodatkowych dziesięciu swoich noblistach! Dlaczego? Bo byli polskimi Żydami! Czyż to nie antysemityzm? Zwłaszcza, że na stronach Komitetu Nobla o każdym z nich przy kraju pochodzenia przeczytamy: Polska.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Zupa rybna - powrót w wielkim stylu

Do pewnych smaków się dojrzewa, wiem to na pewno. Chociaż im dłużej próbuję nowości, tym częściej łapię się na tym, że po komentarzu: „No co ty, nie lubisz koziego sera? Może nie jadłaś dobrego?”, zaczynam myśleć, że „do pewnych smaków się dojrzewa” to najmądrzejsze i najtrafniejsze co można powiedzieć w takiej sytuacji, zakładając, że mamy ambicję powiedzieć cokolwiek. Tak było z wieloma smakami, o jednym przekonałam się stosunkowo niedawno.

więcej

Reportaż

ilustracja

Góra śmieci czy też wyspa skarbów?

Ostatnio był u nas wywóz tak zwanych śmieci wielkogabarytowych, ludzie powystawiali stare kanapy, sprzęt AGD, zabawki dziecięce którymi już się ich pociechy się nie bawią albo sprzęty z których już wyrosły. Wynoszenie zaczęło się już w weekend. I gdy siedziałam na schodach paląc papierosa jechała bagażówka - i ni z tego ni z owego zatrzymała się na ulicy; mężczyzna siedzący przedtem na miejscu pasażera wysiadł z auta i zabrał sprzed jednego z domów stojący wśród innych śmieci mały, różowy, dziecięcy rowerek, po czym zaniósł go do samochodu. Najwyraźniej dla niektórych śmieci, a dla innych skarby.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Smog – bo nie umiemy palić

Zadymiły kominy. Wraz z jesiennymi chłodami nad dzielnicami domów jednorodzinnych uniosły się dymy, pojawił się charakterystyczny zapach spalanego węgla. Mniej w nowych zamożnych dzielnicach willowych, bo tam palenie węglem należy do rzadkości – bardziej w dzielnicach starego budownictwa jednorodzinnego, jak tyskie Urbanowice czy Cielmice oraz okoliczne Wyry, Kobiór, Bojszowy, Lędziny. Wszędzie tam palenie węglem jest wciąż powszechnym standardem. I musimy się liczyć, że do marca, może kwietnia, normy pyłu zawieszonego i niektórych szkodliwych związków będą przekroczone wielokrotnie. A śląskie miasta będą w czołówce najbardziej zanieczyszczonych w Europie.

więcej

Partnerzy