Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Co myślisz o księdzu, który zrzucił sutannę

W naszej kuchni

Jarmuż - doskonały wybór

Mody na zdrowe jedzenie i diety zmieniają się jak w kalejdoskopie. Absurdów nie brakuje: powinniśmy jeść tylko zielone warzywa, tylko tłuszcze, może tym razem same owoce? Albo nie, nie jedzmy nic – będziemy jak młodzi bogowie - chudzi, zgrabni i powabni. Aha, no i odkwaszeni (cokolwiek to znaczy, bo na ten temat spotkałam się już z wieloma, niezwykłymi historiami rodem z science fiction). 

ilustracja

Każdy kolejny pomysł jest coraz bardziej radykalny i w wielu przypadkach – niebezpieczny, jeśli zabieramy się za to na własną rękę. A jednak są takie produkty – zupełnie naturalne, które, niezależnie od mody, zawsze same się wybronią i co ważniejsze – nie narobią szkód. I tak właśnie jest z jarmużem. Nie musimy nic zmieniać – po prostu wprowadźmy go do naszej diety. I już.
Niezwykłe odkrycie
Mimo, że jarmuż w jadłospisie to historia sprzed 4 000 lat, co jakiś czas jest zapominany i odkrywany na nowo. O jego wartości bardzo dobrze wiedzieli starożytni Grecy i Rzymianie. My trochę musieliśmy na niego poczekać – do Polski zawitał dopiero pod koniec XVI wieku. Jednak najciekawsza historia z jego udziałem to zeszłe stulecie, a konkretnie okres II wojny światowej. W Japonii, jak w wielu krajach w tamtym czasie, szukano sposobów na walkę z niedożywieniem. Pewien lekarz wojskowy – Niro Endo – urozmaicał ubogą dietę swoich najbliższych sokami własnej produkcji. Jako składników używał tego, co miał pod ręką – uznawanych za odpadki zielonymi liśćmi różnych warzyw, takich jak rzodkiew, czy jarmuż właśnie. W ten sposób narodził się aojiru – japoński napój roślinny pity po dziś.
Doktor Endo szybko zauważył pozytywny wpływ swojej mikstury na samopoczucie i zdrowie rodziny, co skłoniło go do rozpoczęcia wnikliwych badań. W ten sposób dowiódł, że najbardziej wartościową rośliną w zielonej miksturze jest właśnie jarmuż! Po tym odkryciu przez całe swoje życie opublikował masę książek i artykułów na temat korzyści, jakie płyną ze spożywania tego niezwykłego warzywa. Co ciekawe, lekarz umarł w wieku 92 lat, a jego badania kontynuuje Jiro – jego syn.
Co to za roślina?
Z botanicznego punktu widzenia to po prostu odmiana kapusty. Jest to roślina dwuletnia – jedna z najstarszych odmian tego gatunku. Jarmuż charakteryzują duże, kędzierzawe, i twarde liście. Jego uprawa nie jest trudna – nie ma dużych wymagań, można je uprawiać na większości rodzajów gleby (z wyłączeniem podmokłych, piaszczystych i kwaśnych). Dużą zaletą jarmużu w ogrodzie jest jego mrozoodporność. Co ciekawe, po przemarznięciu liście stają się delikatniejsze i mają lepszy posmak – zawierają wtedy więcej cukrów i tracą goryczkę.
I właśnie z tego powodu należy go zbierać po przymrozkach.
Tytuł najzdrowszego warzywa świata zobowiązuje
To nie są żarty – jarmuż to prawdziwy, zdrowotny Ninja. Jest bogaty w białko, beta – karoten i błonnik. Zawiera witaminy: A, C i K, do tego szereg minerałów, w tym: potas, żelazo, magnez, fosfor, cynk i wapń, oraz kwas tłuszczowy omega – 3. Dzięki temu korzystnie wpływa na układ krwionośny, reguluje ciśnienie krwi i zmniejsza ryzyko zawału serca. Hamuje utlenianie złego cholesterolu i chroni przed anemią. Dzięki zawartości przeciwutleniaczy ma działanie antynowotworowe. Dodatkowo ma pozytywny wpływ na układ pokarmowy - zapobiega powstawaniu wrzodów. Znajdujące się w jarmużu luteina i zeaksantyna (rodzaje antyoksydantów) chronią nasze oczy przed wolnymi rodnikami. Jarmuż wykazuje działanie przeciwalergiczne i przeciwzapalne. Jakby tego było mało jest niskokaloryczny – 100 g warzywa to tylko 47 kcal. Unikać go powinny tylko osoby zmagające się z chorobami tarczycy i kamicą szczawianową. Wszyscy inni – nie ma na co czekać. Do boju!
Modny, ale...co z niego przyrządzić?
Młode listki to oczywiście świetna, surowa przekąska, natomiast z całą resztą zwykle bywa problem – bo prawdą jest, że jarmuż sam w sobie jest po prostu twardawy. W tym przypadku powinniśmy wyciąć żyłki, a same liście podgotować (zblanszować), poddusić, upiec, lub podsmażyć. Przechowywać go oczywiście można, ale nie za długo – najlepiej w lodówce, w foliowym woreczku - góra trzy dni. Alternatywą jest mrożenie, chociaż przed najlepiej będzie zblanszować liście w gorącej kąpieli.
A teraz do sedna - z czym go łączyć na talerzu? Jarmuż bardzo dobrze integruje się z rybami, małżami, stekami, białymi kiełbaskami, kaczką, czy chorizo. Rozstrzał jest imponujący, nie trzeba się więc ograniczać. Pasują do niego wszelkie orzechy, cieciorka, grzyby – np. boczniaki i warzywa - pomidory, czy dynia. Świetnie sprawdzi się jako dodatek do zup, zapiekanek, makaronów, farszu (nawet pierogowego!), czy po prostu – jako dodatek do dań głównych, albo samodzielnie – jako zdrowa przekąska. Najwięcej witamin i minerałów zagwarantujemy sobie jednak wyciskając z niego sok.
Który wybrać?
Kupując jarmuż w sklepie (pomijam sprawdzone, zaprzyjaźnione warzywniaki - tam nigdy nie wciskają kitu) należy zwrócić uwagę na jego świeżość, wybierając tylko zdrowe, jędrne, twarde liście bez żółto-brązowego nalotu. Najgorszy, przejrzały jarmuż można rozpoznać po drewniejących łodyżkach i grubych żyłkach w liściach - to znak, że warzywo będzie prawdopodobnie gorzkawe.
Lubiana przez nas brukselka jest zaś krzyżówką jarmużu z zwykłą, klasyczną kapustą. I też świetne są nie tylko maleńkie kapustki, ale i liście. Bo każdy taki liść to krzyżówka jarmużu i  kapusty!•

Ewa DYRDA

Wywiad

ilustracja

Pojazd uprzywilejowany to mit

Rozmowa ze starszym brygadierem Piotrem Szojdą, komendantem Państwowej Straży Pożarnej w Tychach

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Konstytucja nie dumy lecz wstydu

Druga na świecie, wyprzedzająca swoją epokę, pionierska, postępowa – za kilka dni znów uraczą nas opowieściami o Konstytucji 3 Maja. I wszystko to będzie prawdą. Tylko… uchwalenie tej konstytucji było jedną z największych głupot, jakie w swojej historii zrobili Polacy.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Szybkie te szparagi

Szybko się pojawiają i szybko znikają, ekspresowo gotują. Sezon trwa w najlepsze, mamy jeszcze szansę – do czerwca, to korzystajmy! Szparagi to jedna z odsłon wiosny, bo poza tą porą roku trudno je dostać, a wiadomo jak to ze szparagami bywa – nic nie zastąpi młodych i pachnących pędów! Mamy szczęście, bo w Polsce z roku na rok pojawia się coraz więcej upraw tych niezwykłych warzyw, szczególnie w południowo – zachodniej części kraju. Nie można nie skorzystać. Drodzy Państwo – ostatni dzwonek na szparagi!

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Niebezpieczne rośliny

Przy okazji Dnia Dziecka warto ostrzec rodziców, że ich pociechy – te starsze – mogą zechcieć sięgnąć po jakieś psychoaktywne używki. I wcale nie uchroni przed tym brak kieszonkowego na dopalacze czy „marychę”, brak znajomości z dilerem. Młodzież, doskonale poruszająca się w internecie, bez problemu znajdzie rosnące wokół nas rośliny narkotyczne. Bo nie myślcie, że takie żyją tylko w dalekich krajach. Nasze lasy, łąki, jeziora a nawet ogrody, są ich pełne. I coraz więcej dzieci o tym wie. Warto więc, by wiedzieli też rodzice i dziadkowie.

więcej

Partnerzy