Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że nasze miejscowości mają dobrą ofertę naferie dla dzieci?

W naszej kuchni

Nie taki zwykły ten ziemniak

Wartość odżywcza kartofli jest tak duża, że mogą one – oczywiście przez jakiś czas – stanowić jedyny składnik pożywienia człowieka bez uszczerbku na zdrowiu. Odmian tego niezwykłego warzywa jest około 4000, choć nie wszystkie są jadalne (większość zjadaczy ziemniaków pewnie będzie zdziwiona – jak to, jest więcej rodzajów niż młode i stare?!). Możemy spotkać odmiany białe, żółte, różowe, czerwone, fioletowe a nawet niebieskie (popularne w Irlandii). I właśnie od koloru ziemniaka zależy ilość mikroelementów
i przeciwutleniaczy. Wspólna dla wszystkich rodzajów jest niska zawartość tłuszczów i niezwykłe bogactwo węglowodanów o średnim indeksie glikemicznym. Gotowane bulwy mają więcej białka niż kukurydza i prawie dwa razy więcej wapnia. Oprócz tego maja w sobie błonnik i składniki mineralne takie jak: potas, fosfor, kwas foliowy i witaminy - szczególnie C.

ilustracja

Gdybym zapytała kogokolwiek na ulicy jakie jest najbardziej popularne warzywo w Polsce, myślę że odpowiedź byłaby zgodna: ziemniak. Albo kartofel raczej, bo na Śląsku to ciągle jeszcze częściej używana nazwa. A skoro tak, skoro właśnie ziemniak, to wydawać by się mogło, że wiemy na jego temat bardzo dużo. Czy ktoś zdaje sobie sprawę, że przez wieki traktowany był jako niebezpieczna roślina, bo... trująca? Albo, że w każdym regionie nazywa się zupełnie inaczej? Pewnie słyszeliśmy o poznańskiej pyrze.
A o baraboli, bulbie, komperze, gruli albo perce? No właśnie.
Do Europy psianka ziemniak – bo to pełna nazwa tego warzywa – przywędrowała w XVI wieku, razem z wracającymi hiszpańskimi konkwistadorami. I można śmiało powiedzieć, że było to dzieło przypadku, ponieważ poszukiwano wtedy głównie złota, a kartofle traktowane były jako roślina ozdobna i niejadalna. Nazywano je wtedy „diabelskimi jabłkami”, ponieważ uważano je za trujące. Było w tym dużo racji. Łodyga, liście, kwiaty i owoce są trujące, gdyż zawierają solaninę powodującą poważne zatrucia pokarmowe. Zanim rozgraniczono, co dokładnie w ziemniaku jest jadalne, warzywo to miało wyjątkowo złą sławę. Dopiero około 1700 roku zaczęto uprawiać ją na większą skalę, bardziej świadomie.

Miały swoje momenty w historii

Maria Antonina niezwykle ceniła sobie kwiaty ziemniaka - chętnie przypinała je do swoich niezwykle strojnych sukni. Bulwy kartofla cenił również Antoine Parmentier – naczelny aptekarz armii francuskiej w okresie wojny siedmioletniej (1756-1763), który rozpowszechnił ich spożycie wśród ludzi (wcześniej karmiono nimi głównie zwierzęta), co odegrało niebagatelną rolę w czasie wielkiego głodu we Francji w 1785 roku. W Polsce ziemniaki pojawiły się dzięki Janowi III Sobieskiemu, który sprezentował swojej ukochanej Marysieńce okazy z cesarskich ogrodów. Zanim zaczęto je uprawiać, minęło trochę czasu, natomiast wiadome jest, że na początku były traktowane jako niezwykle kosztowny przysmak. W kronikach z 1774 roku możemy przeczytać, że za 2 kg i 20 dag ziemniaków płacono tyle, ile za 200 kg wołowiny! Kto pomyślałby dziś o ziemniaku jako rarytasie... Pod koniec XVIII wieku zaczęto wyrabiać z kartofli skrobię i alkohol.

Nie samym ziemniakiem człowiek żyje, ale w zasadzie... mógłby

Wartość odżywcza kartofli jest tak duża, że mogą one – oczywiście przez jakiś czas – stanowić jedyny składnik pożywienia człowieka bez uszczerbku na zdrowiu. Odmian tego niezwykłego warzywa jest około 4000, choć nie wszystkie są jadalne (większość zjadaczy ziemniaków pewnie będzie zdziwiona – jak to, jest więcej rodzajów niż młode i stare?!). Możemy spotkać odmiany białe, żółte, różowe, czerwone, fioletowe a nawet niebieskie (popularne w Irlandii). I właśnie od koloru ziemniaka zależy ilość mikroelementów
i przeciwutleniaczy. Wspólna dla wszystkich rodzajów jest niska zawartość tłuszczów i niezwykłe bogactwo węglowodanów o średnim indeksie glikemicznym. Gotowane bulwy mają więcej białka niż kukurydza i prawie dwa razy więcej wapnia. Oprócz tego maja w sobie błonnik i składniki mineralne takie jak: potas, fosfor, kwas foliowy i witaminy - szczególnie C.

Kosmiczna historia!

Badania przeprowadzone w Międzynarodowym Centrum Ziemniaka (nie żartuję, taki instytut naprawdę istnieje – Centro Internacional de la Papa w Peru, założony w 1971 r.) wykazały, że niektóre odmiany ziemniaków mogą być uprawiane w niezwykle ubogiej glebie. Wyniki badań zainteresowały naukowców z NASA, którzy szukali roślin jadalnych, nadających się do hodowli w ekstremalnych warunkach na Marsie. Dwa lata temu przeprowadzono symulację próbując odtworzyć surowe warunki panujące na czerwonej planecie i - ku zdziwieniu naukowców - okazało się, że zwykłe ziemniaki świetnie sobie poradziły. Wygląda więc na to, że pierwszą potrawą, którą zjedzą koloniści na Marsie będą...dokładnie tak, frytki.•

Ewa DYRDA

Wywiad

ilustracja

Zbiorowe wyparcie

Z Markiem Łuszczyną, autorem „Polskich Obozów Koncentracyjnych” rozmawia Dariusz Dyrda

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Biały pułkownik

Komisarz stanu wojennego, który stanął po stronie załogi

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Zozwór, jak go tu dawniej zwano

Przyszedł styczeń - miesiąc postanowień noworocznych. Podziwiam z dumą powtarzane hasła w stylu: Nowy Rok – nowa ja. Albo „nowy ja”, bo coroczne szaleństwo dotyczy wszystkich, bez wyjątku. Dla tych, którzy za chwilę po raz pierwszy włożą buty do biegania i postanowią zafundować swojemu nieprzygotowanemu organizmowi terapię szokową (albo już to zrobili i czekają na efekty) mam dwie wiadomości - jak w kawałach... złą i dobrą. Pierwsza jest taka, że z kiepską odpornością i kondycją prawie na pewno zapracujecie na przeziębienie, a druga – żeby nie zniechęcać tak do gruntu – są na to sposoby. Dobre i domowe. Sprawa wygląda tak – chcecie igrać ze styczniową pogodą? Zróbcie zapas imbiru!

 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Mały ZUS, wielkie cygaństwo!

Z dniem 1 stycznia wszedł „mały ZUS”. Obecne władze reklamują ją jako niezwykłą ulgę dla mikroprzedsiębiorstw. A ja zakładam się w ciemno, że na terenie działania całego tyskiego urzędu skarbowego załapie się na nią nie więcej, niż 100 przedsiębiorców. A może mniej, niż 20. Bo tak naprawdę ci, którzy spełniali kryteria wymyślone przez  rząd PiS-u, albo już umarli z głodu, albo wyemigrowali zbierać pomidory do Holandii, albo zamknęli firmę, żeby iść do najgorzej nawet płatnej roboty.

więcej

Partnerzy