Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Co myślisz o księdzu, który zrzucił sutannę

W naszej kuchni

Gruszka – owoc warty grzechu

Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki. „ - Andrzej Sapkowski

ilustracja

W średniowieczu uznawana była za owoc grzechu i rozpusty. Nic w tym dziwnego, bo pomijając ówczesne fanaberie trzeba przyznać, że wizualnie gruszka niezwykle przypomina krągłe, kobiece kształty. Podawana na słodko, na przykład polana czekoladą, czy nasączona winem, bez wątpienia jest afrodyzjakiem, który z całą pewnością może pobudzić zmysły niejednego śmiertelnika. Cieszmy się więc tym wdzięcznym i soczystym owocem do woli i pamiętajmy, że jeszcze parę wieków temu za taki deser moglibyśmy z powodzeniem skończyć...na stosie.

Szybko się na nich poznaliśmy

Na terenie dzisiejszych Włoch i Szwajcarii znaleziono wykopaliska, a w nich ślady pierwszych suszonych gruszek pochodzących - bagatela - z epoki kamienia łupanego i epoki brązu. Oczywiście, nie mogło ich zabraknąć również w starożytności, czyli w czasach kiedy do kuchni podchodzono z niezwykłą ekstrawagancją, ale i wyczuciem. Według najbardziej prawdopodobnej hipotezy gruszki do Europy przybyły, a raczej wróciły na te tereny z Persji. Natychmiast zrobiły furorę – w starożytnej Grecji pisał o nich Homer w „Odysei”, później w swoich zapierających dech w piersiach rzymskich ogrodach uprawiał je sam... Juliusz Cezar. Swoją drogą, jak to możliwe, że miał na to czas? U nas pojawiły się dopiero na przełomie XVII i XVIII wieku. Jednak, choć wielu u nas ich miłośników, to nie w Polsce są najbardziej popularnym owocem. Największymi bowiem plantacjami i zbiorami grusz mogą się poszczycić Belgowie i Francuzi. Ci ostatni najwyraźniej nie tylko winogrona uprawiają.

Niezły miszmasz

Mamy obecnie aż kilka tysięcy odmian tego wspaniałego drzewa. Nazwanie ich wszystkich i określenie konkretnych gatunków i podgatunków nie było łatwym zadaniem dla botaników – to dlatego, że grusze wyjątkowo łatwo się ze sobą krzyżują. Żeby stworzyć jakiś porządek w tym całym owocowym chaosie, gruszki podzielono na trzy najważniejsze grupy: zachodnie (europejskie), wschodnie (rosnące, jak się można domyślić, w krajach azjatyckich) i dzikie – te ostatnie przypłynęły do Ameryki Północnej na statkach Krzysztofa Kolumba i tam zaczęły robić karierę. Gruszki dojrzewają o różnych porach roku i dzięki temu możemy się nimi zajadać praktycznie na okrągło. Najbardziej popularne odmiany to Grusza Bera Hardy, Bonkreta Williamsa, Carola, wyjątkowo popularna w Polsce – Concorde, Faworytka (na Śląsku, ale nie tylko, zwana Klaps), czy Komisówka. Lubiano też u nas dość wczesną, o chropowatej skórce, ale przepyszną bergamotkę złocistą. Wymieniać można bez końca.

Smaczna i zdrowa

Gruszki są niezwykle mało kaloryczne, czyli można się nimi zajadać do woli bez narażania się na wyrzuty sumienia! Mają w sobie dużo potasu, jednak znajdziemy w nich również fosfor, wapń, magnez, sód, miedź, żelazo, bor i jod. To także bogate źródło kwasów owocowych, węglowodanów, pektyny i błonnika, oraz witamin: A, B1, B2, B6, C i PP. W miarę dojrzewania owoców ilość pektyn i kwasów owocowych maleje, rośnie natomiast zawartość fruktozy, czyli cukrów. Gruszki od wieków stosowano przy leczeniu niestrawności i przy zatruciach. Mają dobry wpływ na trawienie, a jedzone w rozsądnych ilościach zwalczają zaparcia – ze względu na występujące w nich komórki kamienne (twarde cząstki miąższu), które wspomagają perystaltykę jelit. Dodatkowo polecane są osobom z kamicą nerkową i stanami zapalnymi układu moczowego. Sok z tych owoców obniża ciśnienie tętnicze i wzmacnia naczynia krwionośne. Natomiast kompot z suszonych gruszek pomaga zwalczyć gorączkę i łagodzi stany zapalne układu pokarmowego.

Gruszka w kuchni...

To nie tylko tradycyjny kompot, czy dodatek do szarlotki! Śmiało możemy ją łączyć z serami zarówno o wyrazistych smakach - jak roquefort i gorgonzola, czy bardziej delikatnych - np. z serem kozim. Dobrze jej w duecie z orzechami, miodem i gorzką czekoladą, ale bez wątpienia nie będziemy zawiedzeni łącząc ją z szynką parmeńską, indykiem czy nadziewając wątróbką.

… i w butelce

Gruszka z procentami to w zasadzie oczywista historia – przecież niedaleko jej do jabłka, z którego powstają przeróżne, popularne odmiany alkoholu. A jednak! Czy ktoś słyszał o gruszniku? To rodzaj polskiego brandy, bardziej znanego u nas jako winiak. Zwykle do jego produkcji wykorzystuje się destylowane wino owocowe, w tym przypadku prym wiedzie gruszka.

Największe wrażenie jednak robi gruszka zalana wódką w butelce. Cała! Bez wątpienia taki trunek robi niemałe wrażenie i co ciekawe może go zrobić każdy, kto ma gruszę na swoim ogrodzie. Wystarczy zamocować szklaną butelkę na gałęzi, na której pojawiła się zawiązka, wsunąć ją do butelki i czekać aż owoc (już w niej) urośnie do pokaźnych rozmiarów. Potem gruszkę zalewamy alkoholem i odstawiamy na parę miesięcy. Gwarantuję, tak podana wódka zrobi wrażenie na wszystkich!

Ewa Dyrda

Wywiad

ilustracja

Pojazd uprzywilejowany to mit

Rozmowa ze starszym brygadierem Piotrem Szojdą, komendantem Państwowej Straży Pożarnej w Tychach

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Konstytucja nie dumy lecz wstydu

Druga na świecie, wyprzedzająca swoją epokę, pionierska, postępowa – za kilka dni znów uraczą nas opowieściami o Konstytucji 3 Maja. I wszystko to będzie prawdą. Tylko… uchwalenie tej konstytucji było jedną z największych głupot, jakie w swojej historii zrobili Polacy.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Szybkie te szparagi

Szybko się pojawiają i szybko znikają, ekspresowo gotują. Sezon trwa w najlepsze, mamy jeszcze szansę – do czerwca, to korzystajmy! Szparagi to jedna z odsłon wiosny, bo poza tą porą roku trudno je dostać, a wiadomo jak to ze szparagami bywa – nic nie zastąpi młodych i pachnących pędów! Mamy szczęście, bo w Polsce z roku na rok pojawia się coraz więcej upraw tych niezwykłych warzyw, szczególnie w południowo – zachodniej części kraju. Nie można nie skorzystać. Drodzy Państwo – ostatni dzwonek na szparagi!

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Niebezpieczne rośliny

Przy okazji Dnia Dziecka warto ostrzec rodziców, że ich pociechy – te starsze – mogą zechcieć sięgnąć po jakieś psychoaktywne używki. I wcale nie uchroni przed tym brak kieszonkowego na dopalacze czy „marychę”, brak znajomości z dilerem. Młodzież, doskonale poruszająca się w internecie, bez problemu znajdzie rosnące wokół nas rośliny narkotyczne. Bo nie myślcie, że takie żyją tylko w dalekich krajach. Nasze lasy, łąki, jeziora a nawet ogrody, są ich pełne. I coraz więcej dzieci o tym wie. Warto więc, by wiedzieli też rodzice i dziadkowie.

więcej

Partnerzy