Echo dla pań

Największa zbrodnia wobec dziecka

Kazirodztwo jest najokrutniejszym doświadczeniem człowieka. Doprowadza do totalnego spustoszenia emocjonalnego. Napastowanie seksualne ma później wpływ na każdą dziedzinę życia ofiary.

ilustracja

Czym właściwie jest kazirodztwo? Jest najbardziej okrutnym doświadczeniem człowieka. Zdradą zaufania między rodzicem, a dzieckiem. Kazirodztwo niszczy niewinność – istotę człowieczeństwa. Definicji kazirodztwa jest kilka. Sądowa jest bardzo wąska i definiuje kazirodztwo, jako stosunek seksualny między krewnymi. Oficjalnie mówi się, że co piąte dziecko jest wykorzystywane seksualnie (dotyczy to również chłopców). Badania w Ameryce pokazały, że jest inaczej. Statystyka obejmuje tylko przypadki, które zostały ujawnione. Nie obejmuje kobiet, które molestowanie wyparły z pamięci oraz tych, które boją się i wstydzą wracać do bolesnych wspomnień.  Gdyby wziąć je pod uwagę okazałoby się, że co trzecie, nawet co drugie dziecko było molestowane.

Gdy byłam w Anglii, mieszkałam z Polką, która była w stałym związku. Gdy powiedziałam im o mojej książce, oboje przyznali, że byli molestowani. Ona przez ojca, w wieku dziesięciu lat, on przez sąsiadkę. Ludzie, gdy dowiadują się o mojej książce, wyjawiają
mi swoje mroczne tajemnice. Ostatnio znajoma, w wieku około 65 lat, rozpłakała się i powiedziała, że była molestowana i jestem pierwszą osobą, której to mówi. Najbardziej zszokowała mnie historia koleżanki mojej córki. Jej mama w wieku 14 lat została zgwałcona przez swojego brata i urodziła dziecko, które babka oddała do adopcji. Przez całe życie obwiniała ją, że na pewno prowokowała swojego brata. Ta kobieta żyła w wielkim poczuciu winy. Na dodatek jej brat na skutek choroby został inwalidą i ona musiała się nim opiekować. Jej cierpienie przerwała śmierć. Zmarła w wieku 45 lat.

Gdybym nie dowiedziała się o tym, że moja córka jest molestowana przez mojego ojca, to nie odważyłabym się na ujawnienie mojej mrocznej tajemnicy. Po latach terapii potrafię w końcu o tym mówić. Córka miała około 9 lat. Gdy się o tym dowiedziałam, zrozumiałam, że muszę o nią walczyć. Nidy nie potrafiłam bronić siebie, ale w przypadku córki dostałam nadludzkich sił. Postanowiłam swoje przeżycia przelać na papier. I tak powstała moja pierwsza książka’’ KATO-TATA. Nie-pamiętnik’’. Pisanie
książki było dla mnie niezwykle bolesne. Zamykałam się sama w pokoju i pilnowałam, aby nikogo nie było w domu. Nie chciała, aby domownicy się o tym dowiedzieli. Musiałam po raz kolejny wrócić do okresu dzieciństwa i po raz kolejny przeżyć gwałty i upokorzenia. Bywało, że przy opisie najdrastyczniejszych scen po prostu krzyczałam.Bałam się i wstydziłam komukolwiek
zwierzyć. Jestem przekonana, że dużą ulgę przynosi zwierzanie się najbliższej osobie, choć mam świadomość, że jest to niezwykle trudno. To ofiara na siebie bierze poczucie winy  oraz ogromny wstyd. Początkowe lata życia mają ogromny wpływ na rozwój uczuciowy i duchowy. Gdy dziecko jest wykorzystywane, ten proces zostaje brutalnie zakłócony. Oprawca odziera swą
ofiarę z poczucia bezpieczeństwa, z godności, czyniąc z dziecka narzędzie do zaspokajania swoich wyuzdanych żądz. Pomimo, że dziecko nie rozumie, dlaczego jest do pewnychpraktyk zmuszane, to budzą one w nim uczucie upokorzenia, odrazę i wstyd. Nawet bardzo młode ofiary wiedzą, że kazirodztwo musi być utrzymane w tajemnicy. Czują, że sąsplugawione. Dzieci winę przypisują
sobie. Przekonanie to podsyca silną nienawiść i wstyd wobec siebie.

Ofiara boi się, by nie odkryto jej jako osoby bezwstydnej i odrażającej. To poczucie staje się źródłem psychologicznej izolacji. Te osoby są samotnew rodzinie i świecie zewnętrznym. Często stają się dziecięcymi aktorami. W ich wewnętrznym świecie jest tak wiele terroru, osamotnienia i smutku, że budują fałszywy obraz siebie, by pokazać, że wszystko jest w porządku. Ofiary  kazirodztwa bardzo różnie reagują. U niektórych występują depresja, poczucie winy, wstydu, gniewu, utrata szacunku do
samych siebie. Inni są niezdolni do okazywania uczuć. Człowiek wykorzystywany w dzieciństwie na całe życie przyjmuje rolę
ofiary. Takie osoby często w życiu dorosłym poślubiają gwałcicieli lub osoby despotyczne i są bezwole w obliczu zagrożenia. Nie potrafią się bronić.

Dorosłe kobiety-ofiary dzielą się na dwie kategorie. Jedne rozwijają w sobie niepohamowaną żądzę seksualnych zbliżeń i jeśli by mogły, to oddawały by się każdemu, nawet obcemu mężczyźnie. Mają trudności w kontaktach międzyludzkich. Nie umieją normalnie traktować mężczyzn czy zwierzchników. Drugie są niezdolne do okazywania jakichkolwiek uczuć. Są despotyczne lub same dopuszczają się seksualnych nadużyć. Zawsze żywią wrogie uczucie do samej siebie. Rozpaczliwie próbują uciec od swoich uczuć i wpadają w różne uzależnienia. Dochodzi u nich do samookaleczeń. Nigdy nie da się tego zapomnieć.

Ofiara musiałaby się na nowo urodzić. Przykre wspomnienia tracą na sile, gdy się je wydobędzie na światło dzienne. Ukrywanie jest bolesne i niebezpieczne. Tłumienie emocji prowadzi do psychoz pourazowych charakteryzujących się zanikiem reakcji uczuciowych. Osoba wykorzystywana w dzieciństwie powinna przeżyć swój gniew i smutek. Zrekonstruowanie przeżyć pozwoli jej zrozumieć, że nie jest winna. Jeśli byłaś molestowana, to musisz przestać się oskarżać. PAMIĘTAJ! TO NIE BYŁA TWOJA WINA. Ważne, abyś mogła komuś się zwierzyć i zasięgnąć fachowej pomocy psychologicznej. Jestem przykładem ofiary, która przeszła
przez to piekło i jestem przekonana, że warto walczyć o siebie i swoje dzieci, bo pomimo braku sił - nigdy się nie poddałam.

Halszka Opfer

Wywiad

ilustracja

Warto żyć dla ludzi i im służyć!

„Jeśli chcesz być nadzieją przyszłości, musisz przejąć pochodnię od swojego dziadka i babci” - powiedział papież Franciszek podczas Światowych Dni Młodzieży w Polsce w lipcu 2016 roku. W myśl tych słów na łamach Echa cyklicznie publikujemy relacje seniorek, seniorów z cyklu "Babciu, Dziadku opowiedz swoim wnuczętom". Nie wystarczy bowiem zadzwonić tylko do nich od czasu do czasu, pytając zdawkowo o zdrowie i jak leci, aby dowiedzieć się, jak ciekawe historie mają do opowiedzenia. Dzisiaj z tego cyklu przedstawiamy rozmowę Danuty Wencel z Józefem Twardzikiem, który co prawda nie ma własnych dzieci, ani wnucząt, ale jest „dobrym” dziadkiem dla wielu młodych tyszan, z którymi się spotyka i wyjeżdża na wycieczki.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Pisaliśmy przed laty

ilustracja

Siedem lat z „Echem”

Zacznę od pewnej refleksji. To była szczęśliwa siódemka. Moje siedem lat pracy w redakcji „Echa” - czas zdobywania szlifów dziennikarskich i nieustających emocji. Dlatego zaproszenie redaktora naczelnego do napisania wspomnień przyjęłam ze wzruszeniem, ale też z niepokojem, czy potrafię odtworzyć z przeszłości coś istotnego...

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Przeznaczona na deweloperkę?

Co dalej z budynkiem po SP 21?

Zamknięta od trzech lat szkoła przy ulicy Młodzieżowej 7 w Tychach wciąż stoi bezczynnie. Choć w budynku tkwi ogromny potencjał, nikt dotąd nie podjął jakichkolwiek kroków, by go wykorzystać.

więcej

Interwencje

ilustracja

Poniewierka na stare lata

Tychy • Eksmisja do baraków na ul. Świerkowej

więcej

Partnerzy