Sondaż publiczny

Sylwestrową Noc lubisz spędzać:

Echo dla pań

Wakacyjne zakochanie czy miłość?

Kochać zaczynamy, gdy przestajemy być zakochani, bo wtedy, po odurzeniu wyimaginowanym i wyidealizowanym obrazem drugiej osoby, zaczynamy widzieć daną osobę z jej wadami i zaletami. Dopiero wtedy potrafimy kochać nie za coś, ale pomimo wszystko i podjąć decyzję bycia z kimś, co stanowi zobowiązanie wobec drugiego człowieka.

1. Co sprzyja wakacyjnemu zakochaniu?

Już samo pojęcie wakacyjnej miłości, zakochania czy romansu jest nęcące, na tyle popularne - szczególnie latem - że wydaje się czymś naturalnym, a nawet pożądanym. Szczególnie w czasach, w których miłość, zakochanie, seks - to często słowa wymienne.
Letnim zauroczeniom sprzyja atmosfera wakacyjnego luzu. Gdy jesteśmy wypoczęci, nie mamy codziennych obowiązków, możemy skupić się na przyjemnościach, jesteśmy bardziej otwarci na ludzi i więcej wychodzimy na zewnątrz. Ponadto zmiana otoczenia, które może wydawać się atrakcyjniejsze niż miejsce naszego stałego pobytu, może przyczyniać się do postrzegania
miejsca jako wymarzonej scenerii dla ewentualnego romansu. Wpływ ma także chęć zmiany czy przeżycia czegoś szczególnego,
ekscytującego, a jednocześnie nowego i atrakcyjnego. Co więcej - nowe doznania mogą być szansą na poznanie samego siebie, jakiejś prawdy o nas, sprawdzenia się czy przekroczenia własnych oporów, co zawiera również posmak eksperymentu
tak popularnego we współczesnym świecie, gdzie króluje filozofia hedonizmu i relatywizmu moralnego, a - co za tym idzie - nie
ma wyborów dobrych czy złych, są tylko moje wybory. Wakacyjne zauroczenie również może pozwolić zapomnieć o przeszłości
czy szarej codzienności. Doświadczenie czegoś nowego, po okresach stagnacji, może stanowić urozmaicenie w życiu. Istotna jest znaczna anonimowość znajomości, gdzie nie ma zbyt wielu okazji, a przede wszystkim czasu, na prawdziwe poznanie drugiego człowieka. Dodatkowo - nie musimy za bardzo się odsłaniać, czynić zobowiązań, możemy grać kogoś innego, niż w rzeczywistości - na krótką metę to się zazwyczaj udaje. Samo podróżowanie to okazja do poznawania nowych ludzi. Łatwiej
odnaleźć w tłumie podróżujących drugą połówkę czy pokrewną duszę.

2. Ludzie obiecują, że będą dzwonić...

Czy dotrzymują obietnicy? Zależy to od ludzi i ich podejścia do zawartej znajomości oraz od tego, co okazuje się po powrocie.
Przede wszystkim nasza konsekwencja zależy od tego, jak traktowaliśmy znajomość i jakie były względem niej nasze oczekiwania. Czy chcieliśmy oderwania i odmiany na chwilę, czy może szukamy relacji na całe życie. Może ktoś czeka w domu,
a partner z jakiś powodów pakuje się w romans... Po czasie okazuje się, czy tęsknimy za wakacyjną miłością i czujemy, że
warto kontynuować znajomość, czy uznajemy, że „było miło, ale się skończyło”. Najlepiej, aby dwie strony miały podobne odczucia i nikt w związku z tym nie miał złamanego serca.

3. Czy wakacyjną miłość można zmienić w trwały związek?

Jest tyle miłości, ile par na świecie, więc wszystko jest możliwe i zależy od ludzi. Na trwałość relacji z pewnością wpływać będą: oczekiwania i potrzeby odnośnie związku, gotowość i umiejętność budowania relacji, postawy, system wartości, kondycja
serca, wcześniejsze doświadczenia w tym aspekcie oraz dojrzałość, a także wiek i sytuacja życiowa osób.  możliwości jest wiele, im więcej ludzi łączy w tych obszarach, tym większa szansa powodzenia. W takim kontekście na pewno istnieje szansa, że wakacyjne zauroczenie czy romans może okazać się związkiem na całe życie.

4. Jak uchronić się przed wakacyjnym zawodem miłosnym?

Należy zachować ostrożność - poznać człowieka, spytać o jego oczekiwania względem relacji  z ludźmi, zobaczyć, czy to co mówi
przekłada się na to, co robi. Przede wszystkim ważne jest nastawienie do wakacyjnego romansu obu stron i szczere postawienie sprawy: czego szukamy i jak traktujemy zawartą znajomość. Przed samym sobą dobrze jest odpowiedzieć na pytanie, czego
spodziewam się po tej znajomości i czy jestem gotów zaryzykować otwarcie się na drugą osobę, nawet jeśli istnieje możliwość
rozczarowania? Należy dać sobie zgodę na ewentualną porażkę, jak również mieć świadomość, że w każdej chwili możemy się wycofać, jeśli nie będziemy mieli ochoty na kontynuowanie znajomości.  Intuicyjnie możemy określić, czy dobrze czujemy się w towarzystwie danej osoby? Jeśli mowa ciała zupełnie nie pasuje do tego, co ktoś mówi, to automatycznie można poczuć zażenowanie czy niepokój, mimo że wszystko wydaje się być w należytym porządku. Serce nie sługa, dlatego też możemy kogoś mieć w sercu, mimo że z jakichś względów związek nie ma racji bytu, ale i tak aktem naszej woli możemy wpłynąć na bieg wydarzeń. Zatem - postępując racjonalnie i ostrożnie oraz odnosząc się do własnego systemu wartości, możemy mieć możliwość, aby ustrzec się przed zawodem miłosnym i wtedy najważniejsze jest, aby umieć w miarę możliwości ochronić siebie
i czekać, aż to odurzenie minie, bo na szczęście czas wiele może zdziałać.

Aleksandra STUŁA, psycholog

Wywiad

ilustracja

Miśka, Ślązaczka i Twoja twarz brzmi znajomo

Bieruńska Michalina Sosna po tyskim „Kruczku”, podbija warszawskie sceny

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Bożek – przegrał ze Stephensonem

Dla wynalazcy liczy się miejsce, gdzie pracuje

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Dajmy brukselce szansę!

Z brukselką jest trochę jak ze szpinakiem, czy wątróbką – większość z nas ma związane z nimi złe wspomnienia z czasów dzieciństwa. Czemu tak się stało? Po pierwsze do niektórych smaków trzeba zwyczajnie dojrzeć, ale myślę, że najważniejszy jest jednak sposób przyrządzenia. Z tego miejsca chciałabym pozdrowić wszystkie przemiłe panie przedszkolanki, które z pełnym przekonaniem usiłowały wciskać mi i moim kolegom gorzką, rozgotowaną brukselkę... Tak być nie musi! A skoro właśnie ruszył sezon na najciekawszą i zarazem najrzadziej przyrządzaną kapustkę, to mamy okazję dać jej szansę i docenić jej walory!

 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Święty czy podciep czyli kim jest Mikołaj

Wyobrażacie sobie, że w rocznicę urodzin papieża-Polaka ktoś – twierdząc, że to ku jego pamięci – będzie chodził ubrany w strój klauna i przedstawiał się, jako Jan Paweł II? Najdalej za dwie godziny ktoś poleci  na prokuraturę, donieść o obrazie uczuć religijnych. I w zasadzie można zrozumieć, że taka sytuacja kogoś, kto czci Jana Pawła II, bądź co bądź świętego, może obrażać. Podobnie jak ktoś, kto wciągnie na siebie skórę niedźwiedzia – i nie będzie twierdził, że jest teraz miśkiem, tylko, powiedzmy, św. Krzysztofem, patronem Tychów. To chyba też obraza uczuć religijnych, też na prokuraturę trzeba lecieć.

więcej

Partnerzy