Echo dla pań

Rozmowa z Agnieszką Ziębą, multimedalistką w kick-boxingu

Córeczki to mój największy sukces

Agnieszka Zięba (z domu Janosz), mężatka, mama dwóch córeczek Amelki i Agatki, dziewięciokrotna mistrzyni Polski w kick-boxingu w wersji semi–contact, dwukrotna brązowa medalistka w Pucharze Świata we Włoszech w 1999 roku, brązowa medalistka w Pucharze Świata w Debreczynie w 2000 roku, dwukrotna brązowa medalistka w Mistrzostwach Świata w Portugalii w 1999 roku, sportowiec 2000 roku w plebiscycie Echa. Na co dzień pomaga w rodzinnej firmie budowlanej i prowadzi zajęcia sportowe w klubie Tiger i Aerosun w Tychach.

ilustracja
Walka z Niemką w Otwartych Mistrzostwach Niemiec w 2002 r.

Jak trafiłaś do kick-boxingu?

- Do kick-boxingu trafiłam dzięki siostrze Kasi. Jej koledzy trenowali kick-boxing. Zainteresowała się tym sportem i zapisała się na zajęcia. Ja jak byłam młodsza, zawsze robiłam to samo co moja siostra, więc również zapisałam się na trening. I wkrótce razem rozpoczęłyśmy treningi w klubie.

- Gdzie trenowałaś i kto cię prowadził?

- Zaczęłam trenować w sekcji kick-boxingu przy Liceum Ogólnokształcącym nr 3w Tychach pod okiem trenerów Krzysztofa  Pobożniaka i Leszka Kocibowskiego. Z tego klubu startowałam później w zawodach. A kiedy już dostałam się do Kadry Narodowej byłam pod opieką trenera Piotra Siegoczyńskiego z Piaseczna, byłego mistrza świata.

- Co uważasz za swój największy sportowy sukces?

- Moim największym sportowym sukcesem są dwa brązowe medale zdobyte na Mistrzostwach Świata w Portugalii w 1999 roku. Cenię je tak bardzo z uwagi na fakt, że dwie walki musiałam stoczyć ze skręconą nogą. I obydwie wygrałam. To mi najbardziej utkwiło w pamięci. Później był jeszcze Puchar Świata we Włoszech, gdzie także zdobyłam dwa brązowe medale w wersji semi - i light-contact oraz Puchar Świata w Debreczynie (brązowy medal).

- Dlaczego zakończyłaś karierę sportową?

- W 2004 roku z uwagi na problemy zdrowotne musiałam wybrać: kariera sportowa albo rodzina i dzieci. Oczywiście wybrałam
to drugie. Mam dwie córeczki Amelkę – 5 lat i Agatkę – 4 latka. I tak naprawdę to córeczki są moim największym sukcesem życiowym. Sukcesem jest to, że w ogóle są, że są rok po roku i że są takie kochane.

- Czy nadal realizujesz się sportowo?

- Tak, oczywiście. Prowadziłam i nadal prowadzę zajęcia z aerobiku, stepu w Tigerze I Aero Sunie w Tychach. Tam wykorzystuję to, czego nauczył mnie kick-boxing. W Studzienicach pod Pszczyną prowadzę swój Fitklub Agnes, gdzie oprócz aerobiku i stepu będzie można poćwiczyć pilates. Dla pań w wieku 50 będę prowadzić zajęcia ze specjalnie przygotowanymi zestawami ćwiczeń,
które są spokojniejsze. A dla młodszych i starszych, a nawet kobiet w ciąży będą zajęcia z fitballu. Zamiłowanie do sportu zostaje gdzieś w środku. Tyle lat się trenowało i chciałoby się mieć nadal kontakt z jakąś formą sportu, który by jednak nie był konkurencją dla rodziny i który dawałby też przyjemność. Kobiety, które przychodzą na moje zajęcia chcą odreagować codzienne stresy i  problemy. Te zajęcia – można powiedzieć – rekreacyjno-sportowe dają taką możliwość. A ja się bardzo cieszę, że mogę swą wiedzę
przekazać.

- Czy mąż też jest sportowcem?

- Tak. My się uzupełniamy. Jak jest ładna pogoda a mamy wolny dzień, to idziemy na rowery, zagrać w tenisa, w siatkówkę, na
spacer, a mąż lubi też pobiegać. Jesteśmy rodziną bardzo związaną ze sportem. Staramy się przekazać naszym córeczkom
to zamiłowanie do sportu. Mam nadzieję, że je przejmą. Podczas wakacji nauczyły się najpierw nurkować, a teraz uczą się pływać.
Zwłaszcza starsza Amelka jak wejdzie do wody, trudno ją wyciągnąć.

- A co mogłabyś poradzić paniom, które na co dzień nie mają czasu uprawiać sportu. Jak mogą w domowych warunkach zadbać o kondycję?

- Jako rozgrzewkę polecam podnoszenie kolan do łokci (łokcie wysoko), uginanie nogi w tył w pozycji kąta prostego, marsz z wysokim podnoszeniem kolan albo trucht w miejscu. Ramiona i barki rozgrzewamy, wykonując krążenia w przód i w tył – tak jak kiedyś w szkole na lekcjach WF. Można jeszcze dodać delikatne skręty tułowia i krążenia stawu skokowego. Rozgrzewka jest bardzo ważna, bo wykonując ćwiczenia wzmacniające bez uprzedniego rozgrzania się („na sucho”), można nadwyrężyć jakąś
część ciała. Po rozgrzewce proponuję przejść do ćwiczeń wzmacniających typu przysiady lub brzuszki. Jeśli uda się nam ćwiczyć regularnie, a organizm przyzwyczai się do wysiłku, można z czasem zwiększać ilość powtórzeń. W ogóle chciałabym zwrócić uwagę, że dobrze jest ćwiczyć seriami: np. „kolanka w górę i marsz w miejscu” a potem powtarzać serie.

Rozmawiała: Agnieszka Łyko


Słowniczek:
Aerobik - trening ruchowy oparty na intensywnej wymianie tlenowej. W ćwiczeniach pracują wszystkie partie mięśni.

Step-step – odmiana ćwiczeń aerobowych, z wykorzystaniem podestu, na który się wchodzi i schodzi. Ćwiczenia na stepie rozwijają przede wszystkim mięśnie nóg.

Pilates – spokojne ćwiczenia rozciągająco-uelastyczniające, przy wolnej muzyce, ze zwróceniem uwagi na oddychanie. Zajęcia adresowane dla osób, które nie lubią dużego ruchu i nie chcą nadmiernie rozbudowywać mięśni, jednak to nie oznacza, że są
to łatwe zajęcia.

Fitball - forma ćwiczeń wykorzystująca dużą gumową piłkę. Angażuje wszystkie mięśnie ciała. Adresowana do wszystkich grup wiekowych.

Wywiad

ilustracja

Niezbędny kwiatek do kożucha

Rozmowa z, nauczycielem, pisarzem, propagatorem edukacji regionalnej

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Papież śląski ale niewygodny

Pius X prawie na pewno był Ślązakiem. Ale cicho-sza

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Czas na bakłażana!

Bakłażan, czy oberżyna? Nie do końca wiadomo, która z tych nazw jest bardziej popularna. Wiadomo jednak, że jeśli kiedyś usłyszymy o psiance podłużnej, jajku krzewiastym, bakmanie, czy gruszce miłosnej możemy się bardzo zdziwić...

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Giżyński Gate!

Znowu nas wyrolowali. Rolnicy w swoich sprawach zamiast do Mikołowa, będą jeździć do Częstochowy

więcej

Partnerzy