Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że Dzień Górnośląskiej Flagi to dobra inicjatywa?

Aktualności

Rozlana farba i duże utrudnienia w ruchu na DK1

Tychy

10 maja w piątek doszło do wypadku na DK1 w Tychach na pasie w kierunku Katowic. Około godziny 18 samochód ciężarowy z niewyjaśnionych przyczyn dachował i zablokował drogę. Po zdarzeniu na miejscu od razu pojawiły się służby ratownicze - straż pożarna, policja i pogotowie. Ale zanim przyjechały wezwane służby, pomogli świadkowie na których oczach doszło do zdarzenia drogowego, właśnie ci świadkowie wybijając szybę tira wydostali kierowcę.

Kierowca trafił pod opiekę przybyłych na miejsce ratowników medycznych i został przewieziony do szpitala, gdzie przeszedł kompleksowe badanie. Dachowanie tira spowodowane szereg niedogodności dla kierujących samochodami i zarządcy drogi. Na czas udrożnienia DK1 policja wyznaczyła objazd ulicami miasta. W wyniku uderzenia tira ze zbiornika wylała się przewożona przez ciężarówkę farba, dodatkowo zostało uszkodzona latarnia uliczna i bariera energochłonna. Po wstępnych oględzinach miejsca zdarzenia zapadła decyzja, która nie ucieszyła kierowców poruszających się pasami w przeciwnym kierunku czyli w stronę Bielska bo zamknięto również te pasy ruchy.

Do akcji usuwania wraku ciężarówki zaangażowano specjalistyczny dźwig, który miał za zadanie podnieść tira z naczepą i postawić go na kołach, tak aby była możliwość odholowania zestawu. Zakończenie prac i tym samych udrożnienie trasy w obu kierunkach było możliwe dopiero w sobotę około godziny 8. Jeszcze we worek, gdy oddawaliśmy gazetę do druku, w kierunku Katowic było ograniczenie prędkości do 40 km/h, z powodu możliwości wejścia w poślizg i uszkodzenia barier energochłonnych.

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Chcę pokazać kłamstwa i hejt!

 W ciągu zaledwie kilku dni, od 8 czerwca, tyski lekarz Dawid Ciemięga zebrał w internetowej zbiórce niemal 50 000 złotych na film o antyszczepionkowcach, który zamierza nakręcić. Zbiórka wciąż trwa a Ciemięga jest zachwycony odzewem. Nie tylko z powodu wysokości kwoty – raczej dlatego, iż odzew ten jest dowodem, że według wielu z nas taki film jest potrzebny.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Miasta Duchów

Czy to cień, czy jeniec były, polski, niemiecki, sowiecki? Czy to wiatr, czy echo dawnych salw? Wiatr hula, historia zawodzi, zwiedzać, czy brać za pas nogi? Cicho wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie…

Turystyka to nie tylko piękne pałace, strzeliste góry, czyste jeziora. Są tacy, którzy wolą zwiedzać miejsca ludne niegdyś, a dziś wymarłe. Miasta widma. Wiele takich na świecie, ale i na zachodzie Polski, na dawnych terenach niemieckich, także parę znaleźć można. Zapraszam do miast wymarłych.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Bóbr i żubr – dwa bratanki

Zanim komuś strzeli pomysł, żeby wybrać się na polowanie, proponuję sprawę wrzucenia żubra czy bobra na talerz zgłębić nieco bardziej. Miało być sezonowo – to będzie, powiem więcej – będzie i sezonowo i modnie. Otwartą głowę warto mieć zawsze – trzeba tylko pamiętać, żeby przy okazji nie wpadało do niej co bądź. Dlatego też to, co wpadło ostatnio niektórym smakoszom narodowym spróbuję przeanalizować i...przetrawić, wbrew zaleceniom - na chłodno.

więcej

Reportaż

ilustracja

Coś do jedzenia, proszę

Niedawno zaczęły się upragnione przez wszystkich wakacje, ale wakacje to nie tylko letni czas wypoczynku, w którym kurorty i wakacyjne miejscowości zapełniają się turystami… zwiększa się też liczba ludzi tam żebrzących. Pod tym względem wakacje niczym się nie różnią od okresu przed świętami, kiedy skokowo zwiększa się liczba ludzi w potrzebie, ale nie dajmy się zwieść - większość
z nich tak naprawdę nic ze zjawiskiem skrajnej biedy wspólnego nie ma, a takie żebranie może być dochodowym zajęciem.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Grosz do grosza…

Postanowiłam sprawdzić, jak to jest, gdy masz pieniądze na przyzwoite zakupy, ale są one w maleńkich nominałach. Grosz, dwa grosze, pięć groszy, dwadzieścia to już grubsza kasa. Dysponuję takimi zawsze, bo mój maż ma dziwny zwyczaj zbieractwa, a raczej porzucania po domu w przeróżnych miejsca drobnych monet, które ja, wychowana w szacunku do pieniądza, zbieram do wielkiego słoika… i zawsze mam dylemat, co zrobić z zebranymi miedziakami. No to dzisiaj sprawdzę, ile są warte. Ruszam w miasto!

więcej

Partnerzy