Aktualności

Wybudowali, ale nie odebrali

Wola

Hala zapaśników na Woli mimo, że ma zaledwie pół roku, została zamknięta. Bo użytkowano ją bez pozwolenia, ale był rok wyborczy, więc kto by się tam martwił takimi drobiazgami, jak pozwolenie na użytkowanie, kiedy wójt musi się pochwalić kolejną inwestycją. Wstęgę z wielką pompą przecięto latem.
Obiekt będący dużą przybudówką ośrodka zdrowia w Woli kosztował 1 mln zł (w tym prawie połowa dofinansowania z Ministerstwa Sportu i Turystyki). Ale trenowali tylko do lutego. Nowy wójt gminy Miedźna, Jan Słoninka 18 lutego wprowadził „całkowity zakaz użytkowania Hali sportowej dla zapaśników w Woli. Zakaz użytkowania ww. obiektu obowiązywał będzie do czasu spełnienia obowiązku wynikającego z art. 56 ustawy Prawo budowlane tj. uzyskania pozwolenia na użytkowanie, które wymaga pozytywnego uzgodnienia pod względem ochrony przeciwpożarowej, co dotychczas nie zostało spełnione”. O taką decyzję wnioskowali strażacy, po przeprowadzeniu kontroli obiektu.  
- Stwierdziliśmy niezgodności w wykonaniu obiektu z projektem budowlanym oraz niezgodności przedstawionego projektu budowlanego z przepisami techniczno-budowlanymi oraz przeciwpożarowymi – informuje st. kpt. Mateusz Caputa, oficer prasowy KP PSP w Pszczynie.
Dopiero po usunięciu wskazanych przez strażaków nieprawidłowości inwestor będzie mógł złożyć do Inspektora Nadzoru Budowlanego wniosek o pozwolenie na użytkowanie.  
Do tego czasu zapaśnicy GKS-u Piast Wola trenować będą w Tychach. Wójt Jan Słoninka mówi, że ma nadzieję nieprawidłowości usunąć jak najszybciej, by zapaśnicy z Woli wrócili do swojej sali.  

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Uczeń z depresją

Rozmowa z Elizą Cieślikowską, psychologiem ze szpitala Megrez

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Zbyt bogaci na niepodległość

Rok temu jesienią poświęciliśmy wielki tekst odradzaniu się państwa polskiego w 1918 roku. W końcu to setna rocznica niepodległej. Jednak u nas mało kto wtedy o Polsce myślał. Tutaj wtedy najważniejszym tematem było, czy uda się stworzyć państwo śląskie. A grudzień był akurat tym miesiącem, gdy w tej sprawie działo się najwięcej.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Cynamon!

Pamiętam prześmieszną rozmowę między moim ojcem a jego łódzkim przyjacielem. Ojciec zawsze przekonywał go, że oryginalna mowa śląska, a nie jej kabaretowe podróbki, bardziej podobna jest do języka czeskiego niż polskiego. Tamten kiedyś wracając z Czech, zagadnął: jeśli tak, to powiedz, jak po czesku będzie cynamon. Ojciec: skurzica? Adriana zamurowało: rzeczywiście, skurice… Mnie nie, bo w domu mojej babci i ojca zawsze mówiono skurzica. Nie bez sensu, bo to przecież skóra drzewa. Idą święta, więc czas na skurzicę!

więcej

Reportaż

ilustracja

Kup sobie swoją kurtkę

Co jakiś czas każdy z nas staje przed faktem kiedy szafa się nie domyka a nowo nabytych ubrań nie ma już gdzie chować. Z tym problemem mierzą się głównie panie. Wtedy też przychodzi czas na wietrzenie szaf i sortowanie, w czym jeszcze zamierzamy chodzić, a w czym już raczej nie. I chociaż jej zawartości nadaje się jeszcze do noszenia, moda tak szybko się zmienia, że większość z ubrań albo wyszła z mody, albo już przestała się nam podobać. Dochodzimy do wniosku że trzeba się ich pozbyć i zrobić trochę miejsca na nowe rzeczy.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Planowany przy jeziorze

Kanał Wisła-Odra to inwestycja jeszcze bardziej mityczna, niż budowa nowej nitki drogi S-1, mającej od Mysłowic, przez Ustroń prowadzić na Słowację. Budowa planowanej od dobrych dwudziestu lat S-1 może się znów przesunąć, gdyż podobno zastrzeżenia zgłasza (w okolicach Bierunia i Oświęcimia) UNESCO. Natomiast Kanał Śląski Odra-Wisła, o którym mówi się od lat ponad pięćdziesięciu ma planowaną nową trasę, która tym razem ma prowadzić tuż przy Jeziorze Paprocańskim.

więcej

Partnerzy