Naszym tropem

Przyjaciel potrzebny od zaraz

Każdy z nas czasem potrzebuje drugiego człowieka. Takiego któremu można powiedzieć o wszystkim a on wysłucha, czasem skrytykuje ale zawsze służy radą i wsparciem. Utworzenie takich wartościowych, głębokich i trwałych relacji nie jest proste, a posiadaniem prawdziwego przyjaciela mogą pochwalić się w dzisiejszych czasach nieliczni. Jak to kiedyś mówiono przyjaciela poznaje się w biedzie albo chcąc poznać przyjaciela trzeba z nim zjeść beczkę soli. Bawią mnie filmiki telewizyjne, gdzie każda pani ze swoich problemów zwierza się swojej najlepszej przyjaciółce. Bo ilu z nas posiada prawdziwego przyjaciela, nie najlepszego, ale choć jednego. Mój mąż ma, ale właśnie na stałe emigruje z Polski. Ja nie mam.

ilustracja

Niestety w czasach olbrzymiej samotności, zagonienia i olbrzymiej presji otoczenia coraz trudniej o prawdziwe relacje, takie o których można by było powiedzieć: „to mój przyjaciel- ufam mu bezgranicznie”. Oczywiście otaczają nas ludzie którzy pomagają nam się rozerwać, miło spędzić czas ale czy można w stosunku do nich użyć słowa: przyjaciel. Wiele rzeczy można zaplanować, ale nie można wymyślić, wykreować przyjaźni, bo w większości przypadków jest to dosyć spontaniczne doświadczenie. W wielu przypadkach dwoje ludzi znajduje się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie, po prostu na siebie wpada i przypada sobie do gustu - podobnie jak w miłości, ale moim zdaniem przyjaźń jest czym większym, bo jak to ktoś kiedyś powiedział, można kogoś kochać, a niekoniecznie lubić i nawet w mężu (żonie) można nigdy nie odkryć przyjaciela, a w małżeństwie czuć się samotnym.

Przyjaźniany fast-food

W te strefę z pomocną dłonią również wszedł Internet, który podobnie jak w sprawie poszukiwania drugiej połówki. pomaga samotnym znaleźć osoby godne tego by się zwierzyć. Taki przyjaźniany fast- food… Na forach, stronach internetowych można znaleźć wirtualnego przyjaciela, który wysłucha tego czego wstydzimy się powiedzieć mężowi, znajomym czy komuś z rodziny. Ludzie na gwałt szukają kogoś do zwierzeń, nie patrząc w ogóle na to czy takiemu przyjacielowi możemy zaufać, i czy w ogóle obejdzie jego nasza historia, bo odczuwam dziwne wrażenie ze chyba nie bardzo. Poszukujący wcale nie szukają przy tym osoby, z którą początkowo zwykłe pisanie maili czy dzwonienie mogło by się przekształcić w realną znajomość - taką ze spędzaniem czasu, wspólnymi piknikami, wyjściami do kina czy zwykłym piwem po pracy, oni finalnie szukają słuchacza i to takiego z którym nigdy nie zamierzają się spotkać.

Japonia, a raczej jej społeczeństwo, jeśli chodzi o ten aspekt można powiedzieć że haczy już o dno. Tamtejsi specjaliści coraz częściej alarmują o zwiększającej się izolacji młodych ludzi, którzy w coraz mniejszym stopniu są zdolni do zawiązywania jakichkolwiek głębszych relacji z drugim człowiekiem. Taki obraz można też zobaczyć w knajpach i restauracjach - grupa nastolatków i tylko wspólny stolik przy którym siedzą ich łączy, bo nie słychać miedzy nimi żadnej rozmowy, każdy z nich wpatrzony jest w swój smartfon - razem, a jednak osobno.

Wypożyczalnia przyjaciół

W Tokio by jakoś przeciwdziałać fali samotności wymyślono … wypożyczalnie przyjaciół, gdzie każdy łaknący namiastki relacji może spotkać się z zatrudnionym tam na umowę o dzieło aktorem, który jest w tym momencie jest bezrobotny. W innych firmach można już wynająć nawet narzeczonego lub członka rodziny, tak by źle nie wypaść w oczach innych. Można nawet wynająć kogoś, kto utnie sobie z nami drzemkę (bez aspektu seksualnego). Zakres obowiązków takiego wynajętego przyjaciela jest szeroki, można mu opowiedzieć o swoich problemach ale również wyjść do kina czy na spacer a tym samym miło spędzić czas. Wszystko jak w przypadku normalnego przyjaciela, tylko tyle, że za jego usługi i czas musimy zapłacić. Swego czasu na terenie naszego kraju również był taki pomysł na biznes, ale chyba nie prządł za dobrze, bo gdy chciałam wejść na stronę internetową okazało się, że strona nie istnieje. Być może nie jest z nami tak źle?

Obraz naszego społeczeństwa zwłaszcza dwudziesto-, trzydziestolatków jest pełen sprzeczności. Mimo tego, że tęsknią za bliskością relacji jaką jest przyjaźń i miłość, ich zachowanie i pęd ku lepszemu życia w rzeczywistości wyklucza praktycznie całkowicie naturalne wytworzenie się jej miedzy dwójka ludzi.

XXI - wiek samotności

Wiek XXI przyniósł nie tylko rozwój technologii na wysoka skalę, ale również efekt oboczny czyli niezwykły przyrost ludzi samotnych, którzy nie tylko z nikim nie dzielą swojego mieszkania, ale nie maja też z kim podzielić się swoim życiem, troskami czy radościami. Wielkość zjawiska samotności która rozprzestrzenia się niczym pandemia, obrazują badania. Jednym z nich jest to przeprowadzone przez badaczy z Uniwersytetu Kalifornijskiego. W badaniu uczestniczyło 340 mieszkańców San Diego z których 76 procent badanych przyznaje się, że czuje się w swoim życiu osamotniony w stopniu umiarkowanym bądź wysokim.

Skąd zatem bierze się nasze poczucie samotności i niemoc zawiązywania relacji? Czy aż tak bardzo nasze społeczeństwo się pozmieniało? Chyba wynika to z nakierowania myślenia na „ja”, w naszym umyśle już coraz rzadziej pojawia się „my”, bo to wymaga jakiejś pracy nad sobą i tego, że czasem trzeba po prostu ustąpić tej drugiej osobie, co jest trudne, jeśli coraz mniej zdolnym jest się do kompromisów, tym bardziej jeśli jesteśmy zaprogramowani w sposób - umiesz liczyć, licz na siebie, bo nikomu nie można zaufać i zawierzyć. Z takim myśleniem ciężko jest się wsłuchać w sytuacje innych ludzi i być, co w przyjaźni jest równie ważne, altruistą.

Świat ludzi samotnych

Samotność wbrew opiniom nie czyni ludzi nieczułymi, a wręcz przeciwnie, raczej nadwrażliwymi. Ludzie, którzy mają na co dzień niewiele kontaktów z drugim człowiekiem, wręcz obawiają się takich spotkań. by nie narazić się na niepotrzebny cios od otoczenia, odrzucenie, krytykę, na którą nie są uodpornienia - a jeśli się taka sytuacje przydarzy to nie mają wsparcie ze strony przyjaciela. Stwarza to zamknięte koło samotności, które napędzane jest przez lęk.

Na portalach społecznościowych powstają grupy, gdzie zrzeszają się tacy poszukujący, którzy szukają nie tylko wirtualnych przyjaciół, ale również szukają miejsca, gdzie bez lęku przed hejtem czy też odrzuceniem mogą się zwierzyć i podzielić się tym, co aktualnie mają do powiedzenia.

Powstają również aplikacje na telefon, gdzie wgrana sztuczna inteligencja ma być przyjacielem użytkownika i tak jak prawdziwy przyjaciel ma być na wyciągnięcie ręki. Komórkowy przyjaciel podparty internetem jest do dyspozycji dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Jednym z nich jest Hugging Face (przytulająca twarz?), z którą konwersacja ma przypominać smsowanie z najzwyklejszym przyjacielem, ale w rzeczywistości piszemy z botem, który kalkulując naszą wiadomość szuka w przestrzeni internetu najodpowiedniejszej odpowiedzi.

W czasach gdy coraz bardziej zanikają realne znajomości, a całość przenosi się do wirtualnej przestrzeni, może tak właśnie będą wyglądać znajomości? A zamknięci w domach ludzie w sile wieku coraz częściej niż po dłoń żywego człowieka będą sięgać po komunikator internetowy, coraz bardziej napędzając śnieżną kulę samotności?

Karolina Gąsior

Wywiad

ilustracja

Uczeń z depresją

Rozmowa z Elizą Cieślikowską, psychologiem ze szpitala Megrez

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Zbyt bogaci na niepodległość

Rok temu jesienią poświęciliśmy wielki tekst odradzaniu się państwa polskiego w 1918 roku. W końcu to setna rocznica niepodległej. Jednak u nas mało kto wtedy o Polsce myślał. Tutaj wtedy najważniejszym tematem było, czy uda się stworzyć państwo śląskie. A grudzień był akurat tym miesiącem, gdy w tej sprawie działo się najwięcej.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Cynamon!

Pamiętam prześmieszną rozmowę między moim ojcem a jego łódzkim przyjacielem. Ojciec zawsze przekonywał go, że oryginalna mowa śląska, a nie jej kabaretowe podróbki, bardziej podobna jest do języka czeskiego niż polskiego. Tamten kiedyś wracając z Czech, zagadnął: jeśli tak, to powiedz, jak po czesku będzie cynamon. Ojciec: skurzica? Adriana zamurowało: rzeczywiście, skurice… Mnie nie, bo w domu mojej babci i ojca zawsze mówiono skurzica. Nie bez sensu, bo to przecież skóra drzewa. Idą święta, więc czas na skurzicę!

więcej

Reportaż

ilustracja

Kup sobie swoją kurtkę

Co jakiś czas każdy z nas staje przed faktem kiedy szafa się nie domyka a nowo nabytych ubrań nie ma już gdzie chować. Z tym problemem mierzą się głównie panie. Wtedy też przychodzi czas na wietrzenie szaf i sortowanie, w czym jeszcze zamierzamy chodzić, a w czym już raczej nie. I chociaż jej zawartości nadaje się jeszcze do noszenia, moda tak szybko się zmienia, że większość z ubrań albo wyszła z mody, albo już przestała się nam podobać. Dochodzimy do wniosku że trzeba się ich pozbyć i zrobić trochę miejsca na nowe rzeczy.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Planowany przy jeziorze

Kanał Wisła-Odra to inwestycja jeszcze bardziej mityczna, niż budowa nowej nitki drogi S-1, mającej od Mysłowic, przez Ustroń prowadzić na Słowację. Budowa planowanej od dobrych dwudziestu lat S-1 może się znów przesunąć, gdyż podobno zastrzeżenia zgłasza (w okolicach Bierunia i Oświęcimia) UNESCO. Natomiast Kanał Śląski Odra-Wisła, o którym mówi się od lat ponad pięćdziesięciu ma planowaną nową trasę, która tym razem ma prowadzić tuż przy Jeziorze Paprocańskim.

więcej

Partnerzy