Naszym tropem

Młodzi na zakręcie śmierci

Gdy widzimy na ulicy kilkoro uczniów, to możemy być niemal pewni, że jeden z nich ma za sobą samookalecznie, lub nawet próbę samobójczą. Statystyki nie kłamią, polska młodzież, nie nauczona rodzić sobie ze stresem, często postanawia zlikwidować go w właśnie tak drastyczny sposób.

ilustracja

Dane dotyczące samobójstw wśród dzieci i młodzieży przerażają. W ubiegłym roku odnotowano w Polsce dwa tysiące prób samobójczych wśród młodych ludzi. Policyjne statystyki podają, że na tę liczbę składa się 746 przypadków próby odebrania sobie życia wśród dzieci i młodzieży w wieku miedzy 13 a 18 rokiem życia, a 1143 osoby miały od 19 do 24 lat.

Polska znajduje się w czołówce samobójstw wśród młodzieży - pięć lat temu w zastawieniu Eurostat, pierwsze w tym rankingu były Niemcy, ale zaraz za nimi my. I ciężko się dziwić bo wystarczy w wyszukiwarkę „wkilkać” samobójstwo Śląsk i od razu internet daje nam obraz tragedii, które co dzień się zdarzają. Jak nie mamy internetu wystarczy obejrzeć serwis informacyjny. Nie tak dawno sama byłam przerażona fala samobójstw tak zwanych rozszerzonych, potem była sprawa Dawida, którego jak się okazało jego własny ojciec zabił, a potem sam popełnił samobójstwo. Całkiem niedawno policjanci udaremnili samobójstwo ucznia z Siemianowic Śląskich, który poirytowany swoimi ocenami poinformował o zamiarze popełnienia samobójstwa i wyszedł ze szkoły. Na szczęście szeroko zakrojone poszukiwania chłopaka pozwoliły na uniknięcie tragedii, ale często pomoc przychodzi za późno, bo przecież rzadko kto podejmuje decyzji o odebraniu sobie życia z dnia na dzień, ten proces trwa nawet przez wiele miesięcy czy lat.

 

Udana jedna na sto

 

Szacuje się że na każdą udaną próbę samobójczą, tych nieudanych podejmowane jest aż 100! O niektórych samobójstwach nigdy się nie dowiemy, nie ujawnią ich w gazecie czy policyjnych statystykach, ponieważ uznawane są za wypadek lub zatrucie. To co się dzieje w umyśle drugiego człowieka jest nieodgadnione, ale dostępne statystyki nie tylko alarmują, lecz wręcz zwalają z nóg, a zjawisko stale rośnie i nie dotyczy tylko dorosłych. W te spirale oczekiwań, presji wpadają również dzieci, którym coraz częściej nadaremno czekają na pomoc.

Niedawno zaczął się nowy rok szkolny - i dzieci które borykają się z takimi problemami, jak depresja, przybywa. Szacuje się że właśnie w okresie jesienno-zimowym dochodzi do wzrostu samobójstw u młodych ludzi miedzy 15 a 19 rokiem życia. Najczęściej winna jest temu presja otoczenia, szkolne wyniki! A młodego człowieka ani szkoła, ani dom nie uczą radzić sobie ze stresem. Pozostaje z nim sam.

 

Straszna statystyka

 

Wśród województw to właśnie nasz region jest na pierwszym miejscu pod względem liczby samobójstw wśród młodych osób, w 2018 było ich aż 287. Według badań przeprowadzonych przez Centrum Pomocy Dzieciom Fundacji „Dajemy Dzieciom Siłę”, 16 procent dzieci miedzy 11 a 17 rokiem życia miało epizody okaleczenia się, siedem procent młodzieży miedzy 13 a 17 rokiem życia podjęło próbę samobójcze. Najwięcej respondentów odpowiadających twierdząco było wśród nastolatek. Wychodzi na to, że co czwarty młody człowiek się samookaleczył lub próbował odebrać sobie życie. Jeśli na ulicy zobaczycie grupkę czworga uczniów, to statystycznie, wśród nich jest jeden taki!

U ponad połowa osób które targnęły się na swoje życie specjaliści zdiagnozowali potem choroby psychiczne - niedoszli samobójcy cierpieli głownie na depresje, ale również diagnozowano u nich nerwice i stany lękowe. Ale depresje specjaliści zaczynają diagnozować nawet u dzieci w wieku przedszkolnym (około 2 procent) i szkoły podstawowej (4-8 procent). W miarę dojrzewania depresja zabiera coraz większe żniwo, bo już w szkole średniej już 1/5 młodzieży zmaga się z tą podstępną chorobą. Tak, jeśli zobaczycie piątkę licealistów, jeden z nich ma depresję!

Gdy dochodzi do samobójstwa bliscy i policja zadaje sobie pytanie, dlaczego się to stało? Dlaczego musiało dojść do takiej tragedii? Często motywacja samobójcy pozostaje nieznana, ale gdy jest znany - najczęstszą motywacją jest zawód miłosny, potem choroba psychiczna, często też problemy osobiste i rodzinne różnego rodzaju. Często była tak, że w podejściu próby samobójczej „pomaga” alkohol - są pod jego wpływem w trakcie popełniania samobójstwa.

 

A specjalistów brak

 

W połowie maja Sieć Obywatelska Watchdog opublikowała raport o dostępności do psychiatrii dzieci i młodzieży w Polsce. Na siedem milionów polskich dzieci jest 379 lekarzy psychiatrów oraz 40, którzy są na I stopniu specjalizacji. Biorąc pod uwagę, że tylko cześć z tych 419 leczy w placówkach NFZ - w szpitalach publicznych jest ich jeszcze mniej. Wszystko rozbija się o wycenę świadczeń – mało który specjalista chce pracować za takie pieniądze w publicznej placówce. Lekarz psychiatra woli iść na swoje do prywatnego gabinetu, gdzie pracuje jak chce (nie jest zawalony papierologią) i z kim chce, bo przecież nie musi brać każdego przypadku.

W roku bieżącym w naszym województwie na jedno łóżko (w śląskim jest ich 95), na całodobowych oddziałach psychiatrii dzieci i młodzieży przypada ponad osiem i pół tysiąca dzieci! Jedno łóżko na miasto wielkości Mikołowa! W dodatku nie wiadomo dlaczego liczba łóżek na oddziale zmalała od poprzedniego roku ze 103 do obecnych 95. Nie jest wcale lepiej na oddziałach dziennych, bo liczba miejsc albo wcale nie wzrosła, albo tak jak w naszym regionie spadła ze 132 do 81.

Zachętą dla lekarzy do podjęcia pracy na NFZ-owskim kontrakcie ma być wzrost wyceny świadczeń, która od początku lipca nieznacznie wzrosła. Niedawny wiceminister zdrowia Zbigniew Król również obiecał wsparcie finansowe, NFZ-owskie oddziały psychiatryczne zajmujące się psychiatrią dzieci i młodzieży mają zasilić 83 miliony złotych z budżetu. Ministerstwo zapowiada także trzyetapowy nowy model ochrony zdrowia psychicznego wśród małoletnich. Pierwszy etap ma przebiegać w ośrodku środowiskowym. Potem gdy taka pomoc okaże się nieskuteczna, dziecko ma być przekierowane do centrum zdrowia psychicznego, a gdy oba te rozwiązania nie pomogą, dopiero wtedy dziecko ma dostać skierowane do Ośrodka Całodobowej Opieki Psychiatrycznej. Ale co z obietnicy wyniknie – zobaczymy.

Rozwiązanie jakie zaproponowało Ministerstwo ma rozładować kolejki na oddziały całodobowe i tym samym otworzyć drogę terapii na innych poziomach tak by na oddział trafiały tylko te dzieci, u których każda inna terapia zawiodła. Ale pytaniem pozostaje, u ilu młodych ludzi nikt problemu nie zauważy, nikt do specjalisty nie zaprowadzi, by potem rozpaczliwie pytać: dlaczego???

Karolina Gąsior

Wywiad

ilustracja

Uczeń z depresją

Rozmowa z Elizą Cieślikowską, psychologiem ze szpitala Megrez

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Zbyt bogaci na niepodległość

Rok temu jesienią poświęciliśmy wielki tekst odradzaniu się państwa polskiego w 1918 roku. W końcu to setna rocznica niepodległej. Jednak u nas mało kto wtedy o Polsce myślał. Tutaj wtedy najważniejszym tematem było, czy uda się stworzyć państwo śląskie. A grudzień był akurat tym miesiącem, gdy w tej sprawie działo się najwięcej.

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Cynamon!

Pamiętam prześmieszną rozmowę między moim ojcem a jego łódzkim przyjacielem. Ojciec zawsze przekonywał go, że oryginalna mowa śląska, a nie jej kabaretowe podróbki, bardziej podobna jest do języka czeskiego niż polskiego. Tamten kiedyś wracając z Czech, zagadnął: jeśli tak, to powiedz, jak po czesku będzie cynamon. Ojciec: skurzica? Adriana zamurowało: rzeczywiście, skurice… Mnie nie, bo w domu mojej babci i ojca zawsze mówiono skurzica. Nie bez sensu, bo to przecież skóra drzewa. Idą święta, więc czas na skurzicę!

więcej

Reportaż

ilustracja

Kup sobie swoją kurtkę

Co jakiś czas każdy z nas staje przed faktem kiedy szafa się nie domyka a nowo nabytych ubrań nie ma już gdzie chować. Z tym problemem mierzą się głównie panie. Wtedy też przychodzi czas na wietrzenie szaf i sortowanie, w czym jeszcze zamierzamy chodzić, a w czym już raczej nie. I chociaż jej zawartości nadaje się jeszcze do noszenia, moda tak szybko się zmienia, że większość z ubrań albo wyszła z mody, albo już przestała się nam podobać. Dochodzimy do wniosku że trzeba się ich pozbyć i zrobić trochę miejsca na nowe rzeczy.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Planowany przy jeziorze

Kanał Wisła-Odra to inwestycja jeszcze bardziej mityczna, niż budowa nowej nitki drogi S-1, mającej od Mysłowic, przez Ustroń prowadzić na Słowację. Budowa planowanej od dobrych dwudziestu lat S-1 może się znów przesunąć, gdyż podobno zastrzeżenia zgłasza (w okolicach Bierunia i Oświęcimia) UNESCO. Natomiast Kanał Śląski Odra-Wisła, o którym mówi się od lat ponad pięćdziesięciu ma planowaną nową trasę, która tym razem ma prowadzić tuż przy Jeziorze Paprocańskim.

więcej

Partnerzy