Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy wierzysz, że wpadka polityków PiS-u z materiałami wyborczymi opatrzonymi numerami listy przed ich losowaniem?

Naszym tropem

W Kamionce nie chcą szerokiej drogi

Awantura o plan

Plan zagospodarowania przestrzennego, który burmistrz Mikołowa Stanisław Piechula pokazał mieszkańcom dzielnicy Kamionka – bardzo się im nie spodobał. Mało powiedziane, na spotkaniu 25 lipca było bardzo gorąco. Padały pod adresem burmistrza i planu gorące słowa. Najwięcej kontrowersji wzbudza szeroka ulica, prowadząca przez środek dzielnicy. Mieszkańcy nie wiedzą, czemu ma ona służyć, ale obawiają się, że stanie się drogą praktycznie tranzytową, a ich spokojna, cicha, wiejska w zasadzie dzielnica zmieni się nie do poznania.

ilustracja

- Nie po to budowaliśmy domy na zaciszu, żeby teraz jeździły tu setki samochodów. Drogi dojazdowe, które mamy, nam zupełnie wystarczają – mówią zgodnie. Poza tym podkreślają, że drogi przelotowe przez dzielnicę, których zaplanowano kilka, zagrażają Parkowi Krajobrazowemu.

Burmistrz: to melodia przyszłości

Burmistrz Piechula przekonywał wprawdzie, że przecież miasto i tak na te zaplanowane drogi nie ma pieniędzy. Bo to inwestycja idąca w dziesiątki milionów, ale dzięki planowi tereny te zostaną po prostu zabezpieczone; tam, gdzie mają iść drogi nie mogą już powstać nowe domy. - Dziś rozmawiamy tylko o tym, by przyszłe pokolenia miały teren zarezerwowany pod tę drogę, bo my w obecnej chwili nie jesteśmy w stanie jej w całości wybudować. Na dzisiejszym spotkaniu nie mówimy o budowie dróg, tylko o terenach zarezerwowanych pod nie - mówił.

Burmistrz dodawał także, że Kamionka jest źle skomunikowana, nie ma praktycznie dróg łączących ją z sąsiednimi dzielnicami, jak Reta czy Gniotek. Wojciech Klasa, Główny Specjalista ds. Zagospodarowania Przestrzennego i Urbanistyki mikołowskiego magistratu dodawał, że budowa drogi na Wzgórzu Kamionka nie ma nic wspólnego z ruchem tranzytowym a służy przemieszczaniu się wewnątrz dzielnicy i między częściami Mikołowa. – Obecnie w naszym mieście jest brak ciągłości komunikacyjnej, mamy liczne ślepe układy przejazdowe. Spalin nie będzie więcej, tylko mniej, bo drogi dojazdu się skrócą – przekonywał, ale mieszkańcy byli zupełnie innego zdania.

Przekonywał, nie przekonał

Jednak Rada Dzielnicy plan zdecydowanie odrzuca, a o budowaniu szerokiej drogi przez Wzgórze Kamionka nawet słyszeć nie chce. Andrzej Kamiński, z tej rady, przy aplauzie zebranych mówił: - Dzielnica nie powinna być miejscem dla dróg, powinna być miejscem odpoczynku. Dla nas nie ma znaczenia, czy teraz wjeżdżamy albo wyjeżdżamy z dzielnicy 5 minut dłużej, liczy się to w jakich warunkach żyjemy.

A w zasadzie wszyscy mieszkańcy Kamionki są zgodni, że kiedy nowe drogi powstaną, warunki życia zmienią się diametralnie. Będzie tu smog, spaliny, samochody praktycznie rozjeżdżą dotychczasową oazę zieleni i spokoju.
- Zgodnie z zasadami projektowania ziemi mieszkaniowej, dostęp do wnętrza dzielnicy oraz terenów rekreacyjnych powinien być ograniczony dla mieszkańców, pod usługi i dla osób odwiedzających. Projektowany układ dróg spowoduje wzrost zagrożenia dla ruchu pieszych, który powinien dominować. Zwiększone natężenie ruchu prowadzi do większego hałasu, zanieczyszczeń powodowanych nadmierną emisją spalin, co wpłynie niekorzystnie na środowisko i zdrowie mieszkańców. – przekonuje Dorota Pytel, przewodnicząca Rady Dzielnicy. A były wiceburmistrz, Adam Putkowski dodawał, że dla mieszkańców projektowana droga nie wnosi zupełnie nic, za to dzieli dzielnicę na cztery części. Ponadto bez przebudowy węzła na Wiślance wschodnia część Kamionki i tak będzie od Mikołowa odcięta a żadnych uzgodnień w tej zsprawie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad dnie ma.

Nie jesteśmy głupi!

. Oburzenie wywołały także wcześniejsze słowa burmistrza, że mieszkańcy się na planowaniu nie znają, a planiści są w tym kierunku wykształceni, więc powinno się im zaufać. Mieszkańcy Kamionki poczuli się obrażeni, że są tępakami, którzy nie wiedzą, co dla nich dobre.

- Pan nas obraził stwierdzając, że na niczym się nie znamy, jesteśmy niewykształceni i niedouczeni. Dzisiaj zaoszczędzamy wam wiele pieniędzy, które mogłyby być zmarnowane. Dlaczego wcześniej, zanim zaproponowali państwo takie rozwiązania i na pewno wydali już masę pieniędzy, nie przyszedł pan do nas, nie zaproponował debaty i nie zapytał, czego mieszkańcy Kamionki tak naprawdę oczekują, jakie są nasze realne potrzeby i w jakie strony jeździmy do pracy? – pytała jedna z mieszkanek.

 Inni są oburzeni po prostu tym, że pod planowaną drogę zabiera się im część działek. Piotr Mikusz informuje: - My kierujemy już sprawę do prawnika. I sprawa do sadu zabrano nam połowę działki, dokładnie 44% pod budowę drogi.

W interesie Katowic?

Rzeczywiście, trudno dociec, po co Mikołowowi te drogi na Kamionce. One owszem, są potrzebne, ale… Katowicom. Bo katowiczanie potrzebują dobrego skomunikowania swoich – graniczących z Kamionką – południowo-zachodnich dzielnic, by rozwijać tam budownictwo mieszkaniowe. Droga przez Kamionkę na ulicę Kościuszki to dla nich rozwiązanie idealne. A pieniądze mogą się na tę inwestycję znaleźć dość szybko, dzięki funduszowi solidarnościowemu Metropolii. I droga powstanie nie za dziesięciolecia, jak to przedstawia burmistrz Piechula, tylko za dwa-trzy lata. Trudno nie odnieść wrażenia, że burmistrz Piechula gra w tej sprawie w interesie Katowic a nie mieszkańców własnego miasta.

Mieszkańcy, którzy nie zgadzają się z zaproponowanym planem mogą do 8 sierpnia składać burmistrzowi uwagi do planu. Już obecnie takich wniosków jest kilkadziesiąt. Planiści podobno niektóre uwagi już uwzględniają. A zimą ma dojść do ponownych konsultacji i dopiero po nich planem zajmie się rada miasta.

Adam Moćko

Wywiad

ilustracja

Wierzę w ten Teatr

Rozmowa ze Sławkiem Żukowskim, reżyserem, aktorem, rysownikiem, malarzem, a nawet muzykiem!

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Wio koniku

Przełom XIX i XX wieku to czas, kiedy rozwój cywilizacji bardzo przyspieszył. Mówimy  o nim w kontekście elektryczności, hut, samochodów, samolotów, chirurgii nawet. Tymczasem dla naszych górnośląskich przodków najważniejsze były być może zmiany, które zachodziły w transporcie… konnym. Ponieważ jednak najlepiej znam temat z okolic Mysłowic, będę operował przede wszystkim tutejszymi przykładami.

 

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Śląska oberiba!

Alka, Delikates Biała, Gabi czy Wiedeńska Biała - coś wam to mówi? No tak. A może po prostu…oberiba? Pewnie części nie trzeba już bardziej tłumaczyć. Tak proszę Państwa - dzisiaj biorę na warsztat kalarepę.

więcej

Reportaż

ilustracja

Góra śmieci czy też wyspa skarbów?

Ostatnio był u nas wywóz tak zwanych śmieci wielkogabarytowych, ludzie powystawiali stare kanapy, sprzęt AGD, zabawki dziecięce którymi już się ich pociechy się nie bawią albo sprzęty z których już wyrosły. Wynoszenie zaczęło się już w weekend. I gdy siedziałam na schodach paląc papierosa jechała bagażówka - i ni z tego ni z owego zatrzymała się na ulicy; mężczyzna siedzący przedtem na miejscu pasażera wysiadł z auta i zabrał sprzed jednego z domów stojący wśród innych śmieci mały, różowy, dziecięcy rowerek, po czym zaniósł go do samochodu. Najwyraźniej dla niektórych śmieci, a dla innych skarby.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

W Kamionce nie chcą szerokiej drogi

Plan zagospodarowania przestrzennego, który burmistrz Mikołowa Stanisław Piechula pokazał mieszkańcom dzielnicy Kamionka – bardzo się im nie spodobał. Mało powiedziane, na spotkaniu 25 lipca było bardzo gorąco. Padały pod adresem burmistrza i planu gorące słowa. Najwięcej kontrowersji wzbudza szeroka ulica, prowadząca przez środek dzielnicy. Mieszkańcy nie wiedzą, czemu ma ona służyć, ale obawiają się, że stanie się drogą praktycznie tranzytową, a ich spokojna, cicha, wiejska w zasadzie dzielnica zmieni się nie do poznania.

więcej

Partnerzy