Sondaż publiczny

W Dzień Matki:

Naszym tropem

Kolejowe obiecanki - cacanki

Od kilku lat PKP opowiadała nam, jak to będzie rewitalizować zlikwidowane przed laty połączenia kolejowe. Na przykład z Orzesza przez Tychy do Bierunia i Oświęcimia. Teraz okazuje się, że obiecanki cacanki a głupiemu radość.

ilustracja

15 stycznia Jacek Karniewski z zespołu prasowego Polskich Linii Kolejowych na konferencji prasowej poinformował, że w przewidywalnej perspektywie żadnych prac w terenie nie będzie. W obecnej perspektywie unijnej ma powstać tylko dokumentacja. Tymczasem rewitalizacja trasy kolejowej Orzesze Jaśkowice - Tychy – Bieruń Stary Baraniec - KWK Piast - Nowy Bieruń - Oświęcim znajdował się na liście podstawowej Krajowego Programu Kolejowego do 2023 r. (KPK), który miał być współfinansowany środkami Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Śląskiego na lata 2014-2020. Całość przedsięwzięcia miała kosztować ponad 170 milionów złotych.

Drugi z przewidzianych w naszym województwie programów miał być jeszcze droższy, kosztować niemal 300 milionów. Dotyczy bocznicy od magistrali Czechowice-Dziedzice – Zebrzydowice do Wisły oraz drugiej, do Cieszyna, nieprzejezdnej od 2013 roku. Realizacja tego zadania nadal jest wysoce prawdopodobna. Trasy kolejowej, na którą liczy wielu mieszkańców naszego regionu – nie.

Podpisano porozumienia, zaczęto prace…

A przecież wszystko wskazywało na to, że już niebawem będą mogli tą od lat nieczynną trasą znów jeździć. Że kolej tu wróci. W 2016 roku podpisano porozumienie w sprawie stworzenia i sfinansowania dokumentacji przedprojektowej. Podpisali się pod nim przedstawicieli PLK oraz wszystkich gmin, przez których teren kolej miała przebiegać:, Orzesza, Łazisk Górnych, Wyr, Tychów, Bierunia i Oświęcimia. W pierwszym etapie miały być uruchomione połączenia Orzesze-Bieruń (przez Tychy), w drugim także do Małopolski. Obecnie na większości tych odcinków, po zdewastowanych torach, jeżdżą jedynie z prędkością żółwia pociągi towarowe. Po remoncie na 48-kilometrowej trasie pociągi pasażerskie mogłyby nawet rozwijać prędkość 120 km/h i zważywszy na korki na drogach, chociażby Bierunia, byłaby to komunikacja szybsza od samochodowej. Planowany czas przejazdu pociągu regionalnego na odcinku Orzesze Jaśkowice – Tychy miał wynosić ok. 19 minut a na odcinku Tychy – Oświęcim pół godziny.

Samorządy dorzuciły się finansowo do przedsięwzięcia. Założono też wówczas, że inwestycja powinna być gotowa w 2020 roku. Oczywistym było, ze realizowane będzie ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego. I wpisywało się w strategię rozwijania kolei jako ważnego elementu komunikacji zbiorowej.

Dobre złego początki

 Początkowo wydawało się, że wszystko idzie jak należy. PLK przeprowadziły remont linii towarowej łączącej Orzesze z Tychami. Jednak nie podjęto żadnych prac na zniszczonym odcinku Tychy Miasto-Bieruń. A odtworzenie połączenia do Oświęcimia wymaga wybudowanie, zlikwidowanego pod koniec XX wieku, odcinka w okolicy kopalni Piast. Dodatkowym utrudnieniem jest bez wątpienia, że linia przechodzi przez teren czynnej kopalni. Ale wszystko to wydawało się problemami do przezwyciężenia. Teraz okazuje się, że rację miał internauta, który w 2016 roku napisał: „nie uwierzę w te pociągi, dopóki ich nie zobaczę”.

Do 15 stycznia bieżącego roku. Kiedy to dowiedzieliśmy się, że wszystko to odchodzi w bliżej nieokreśloną przeszłość. Że rządowe opowieści o rewitalizacji kolei, to tylko bajki. Tym ważniejsza staje się w tym momencie podpisana latem ubiegłego roku umowa o budowaniu na niemal całym odcinku od Tychów do bieruńskiego mostu na Wiśle – drogi dwupasmowej. Bo kolej, która miała być alternatywnym środkiem transportu powstanie „na świętego nigdy”. O ile z tą drogą nie będzie podobnie. Bo je sygnatariuszem był marszałek województwa z poprzedniego rozdania. Może więc obecne władze wojewódzkie i z tych porozumień się wycofają?

Joanna Noras

Wywiad

ilustracja

Niech żyje teatr

Z Dorotą Pociask-Frącek, dyrektorem Teatru Małego w Tychach rozmawia Dariusz Dyrda.

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Bardzo zacięte bitwy

Na Górnym Śląsku II wojna światowa  trwała do 8 maja!

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Rzodkiewka – królowa nowalijek

W końcu na poważnie zaświeciło słońce. I to nie jest już pogodowy kaprys, anomalia na kilka dni i powrót na stare, jesienno - zimowe śmieci. Przyroda wystartowała i teraz już nie ma wątpliwości – nic jej nie zatrzyma przez następne pół roku, nawet te chwilowe „zera” w nocy. Poza tym, że wszędzie robi się malowniczo zielono i słonecznie, dzień jest długi, to wchodzimy znowu w dobry czas dla sezonowego jedzenia.
I świetnie, o to przecież chodzi – żeby jeść to, co chwilowo rośnie dookoła, naturalnie. Długo na nią czekałam i jak tylko zaczęła się pojawiać musiałam poszperać i dowiedzieć się co w niej drzemie. Według mnie to najsmaczniejszy symbol wiosny – rzodkiewka!

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Nadchodzi czas inwazji kleszcza, komary też już latają

Na zewnątrz coraz cieplej wiec kleszczy i komarów będzie coraz więcej. Mylnie uważa się, że atak kleszcza grozi nam tylko w lecie. Tychy już przygotowują się do oprysków przeciw nim, Katowice z nich zrezygnowały. Kto ma rację?

więcej

Partnerzy