Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy takie zdarzenia, jak ostatnia wichura, bardzo ci się dają we znaki?

Wynik głosowania:

75%
0%
25%
 
Tak! Wtedy uświadamiam sobie, jak bardzo uzależnieni jesteśmy od elektryczności
 
Nie, bo jak powiedziała pewna blondynka: sorry, taki mamy klimat
 
Ja tam wiem że była wichura tylko z internetu.

Naszym tropem

Kolejowe obiecanki - cacanki

Od kilku lat PKP opowiadała nam, jak to będzie rewitalizować zlikwidowane przed laty połączenia kolejowe. Na przykład z Orzesza przez Tychy do Bierunia i Oświęcimia. Teraz okazuje się, że obiecanki cacanki a głupiemu radość.

ilustracja

15 stycznia Jacek Karniewski z zespołu prasowego Polskich Linii Kolejowych na konferencji prasowej poinformował, że w przewidywalnej perspektywie żadnych prac w terenie nie będzie. W obecnej perspektywie unijnej ma powstać tylko dokumentacja. Tymczasem rewitalizacja trasy kolejowej Orzesze Jaśkowice - Tychy – Bieruń Stary Baraniec - KWK Piast - Nowy Bieruń - Oświęcim znajdował się na liście podstawowej Krajowego Programu Kolejowego do 2023 r. (KPK), który miał być współfinansowany środkami Regionalnego Programu Operacyjnego Woj. Śląskiego na lata 2014-2020. Całość przedsięwzięcia miała kosztować ponad 170 milionów złotych.

Drugi z przewidzianych w naszym województwie programów miał być jeszcze droższy, kosztować niemal 300 milionów. Dotyczy bocznicy od magistrali Czechowice-Dziedzice – Zebrzydowice do Wisły oraz drugiej, do Cieszyna, nieprzejezdnej od 2013 roku. Realizacja tego zadania nadal jest wysoce prawdopodobna. Trasy kolejowej, na którą liczy wielu mieszkańców naszego regionu – nie.

Podpisano porozumienia, zaczęto prace…

A przecież wszystko wskazywało na to, że już niebawem będą mogli tą od lat nieczynną trasą znów jeździć. Że kolej tu wróci. W 2016 roku podpisano porozumienie w sprawie stworzenia i sfinansowania dokumentacji przedprojektowej. Podpisali się pod nim przedstawicieli PLK oraz wszystkich gmin, przez których teren kolej miała przebiegać:, Orzesza, Łazisk Górnych, Wyr, Tychów, Bierunia i Oświęcimia. W pierwszym etapie miały być uruchomione połączenia Orzesze-Bieruń (przez Tychy), w drugim także do Małopolski. Obecnie na większości tych odcinków, po zdewastowanych torach, jeżdżą jedynie z prędkością żółwia pociągi towarowe. Po remoncie na 48-kilometrowej trasie pociągi pasażerskie mogłyby nawet rozwijać prędkość 120 km/h i zważywszy na korki na drogach, chociażby Bierunia, byłaby to komunikacja szybsza od samochodowej. Planowany czas przejazdu pociągu regionalnego na odcinku Orzesze Jaśkowice – Tychy miał wynosić ok. 19 minut a na odcinku Tychy – Oświęcim pół godziny.

Samorządy dorzuciły się finansowo do przedsięwzięcia. Założono też wówczas, że inwestycja powinna być gotowa w 2020 roku. Oczywistym było, ze realizowane będzie ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego. I wpisywało się w strategię rozwijania kolei jako ważnego elementu komunikacji zbiorowej.

Dobre złego początki

 Początkowo wydawało się, że wszystko idzie jak należy. PLK przeprowadziły remont linii towarowej łączącej Orzesze z Tychami. Jednak nie podjęto żadnych prac na zniszczonym odcinku Tychy Miasto-Bieruń. A odtworzenie połączenia do Oświęcimia wymaga wybudowanie, zlikwidowanego pod koniec XX wieku, odcinka w okolicy kopalni Piast. Dodatkowym utrudnieniem jest bez wątpienia, że linia przechodzi przez teren czynnej kopalni. Ale wszystko to wydawało się problemami do przezwyciężenia. Teraz okazuje się, że rację miał internauta, który w 2016 roku napisał: „nie uwierzę w te pociągi, dopóki ich nie zobaczę”.

Do 15 stycznia bieżącego roku. Kiedy to dowiedzieliśmy się, że wszystko to odchodzi w bliżej nieokreśloną przeszłość. Że rządowe opowieści o rewitalizacji kolei, to tylko bajki. Tym ważniejsza staje się w tym momencie podpisana latem ubiegłego roku umowa o budowaniu na niemal całym odcinku od Tychów do bieruńskiego mostu na Wiśle – drogi dwupasmowej. Bo kolej, która miała być alternatywnym środkiem transportu powstanie „na świętego nigdy”. O ile z tą drogą nie będzie podobnie. Bo je sygnatariuszem był marszałek województwa z poprzedniego rozdania. Może więc obecne władze wojewódzkie i z tych porozumień się wycofają?

Joanna Noras

Wywiad

ilustracja

Gra każdy, wygrywają najlepsi

Rozmowa z Krzysztofem Kołodziejczykiem, wiceprezesem Polskiego Związku Skata i prezesem okręgu tyskiego

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

1945 na Śląsku

Zbrodnia, która zaczęła się 27 stycznia

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Pieprzne tematy

Stoi na stole w specjalnym, dedykowanym przyprawniku - zawsze na straży, zawsze pod ręką. Tak się do niego przyzwyczailiśmy, że przy gotowaniu nawet nie wymieniamy go jako składnika – przecież to jasne jak słońce, że do każdego mięsa, zupy, pierogów, czy choćby jajecznicy koniecznie trzeba dodać pieprz i sól. Chociaż... od tego drugiego staramy się odchodzić, nie przesalać, bo to niezdrowe. A pieprz? Zmieniają się mody na diety i alergie, ale to jedno póki co zostaje niezmienione: pieprzą weganie, wegetarianie, bezglutenowcy i mięsożercy. Bo przepieprzenie grozi co najwyżej kichaniem, więc... czemu nie?

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Kolejowe obiecanki - cacanki

Od kilku lat PKP opowiadała nam, jak to będzie rewitalizować zlikwidowane przed laty połączenia kolejowe. Na przykład z Orzesza przez Tychy do Bierunia i Oświęcimia. Teraz okazuje się, że obiecanki cacanki a głupiemu radość.

więcej

Partnerzy