Nie siedź w domu

Sondaż publiczny

Czy uważasz, że nasze miejscowości mają dobrą ofertę naferie dla dzieci?

Naszym tropem

Przeznaczona na deweloperkę?

Co dalej z budynkiem po SP 21?

Zamknięta od trzech lat szkoła przy ulicy Młodzieżowej 7 w Tychach wciąż stoi bezczynnie. Choć w budynku tkwi ogromny potencjał, nikt dotąd nie podjął jakichkolwiek kroków, by go wykorzystać.

ilustracja

Niszczejący, stary budynek szkolny, znajdujący się nieopodal tyskiej skałki, zwraca na siebie uwagę. Niegdyś mieściły się tu Szkoła Podstawowa nr 21 i Gimnazjum nr 5 z Oddziałami Integracyjnymi im. Kazimierza Górskiego (działające od 31 sierpnia 2014 roku). Pierwszą bezpowrotnie zamknięto, a gimnazjum, zgodnie z Uchwałą Nr XXXV/712/13 Rady Miasta Tychy z dnia 31 października 2013 r. zostało włączone do Zespołu Szkół nr 4 przy al. Bielskiej.
Według oficjalnej informacji, jaką udało nam się uzyskać z Miejskiego Centrum Oświaty w Tychach, główną przyczyną opuszczenia budynku przez Gimnazjum nr 5 z Oddziałami Integracyjnymi placówki szkolnej przy ul. Młodzieżowej były względy ekonomiczne i demograficzne, które dostrzeżono 1 września 2014 roku (dzień po założeniu gimnazjum). Cały budynek, wymagający remontu, zajmowałyby bowiem tylko trzy oddziały gimnazjalne.
Już dużo wcześniej, bo w 2003 roku pojawiły się pierwsze głosy o zamknięciu placówki. Co prawda nastąpiło to zdecydowanie później, ale do tej pory nie wydarzyło się w sprawie tego, opuszczonego budynku, nic konkretnego. Pytani okoliczni przechodnie, nie potrafili powiedzieć, co się z nim stanie. Najczęściej padały słowa zdziwienia, że tak późno ktoś się tym interesuje.
Atrakcyjne miejsce
Budynek dawnej szkoły znajduje się w bardzo atrakcyjnym miejscu Tychów. Supermarkety, piekarnie, bardzo dużo bloków mieszkalnych (osiedle M), parki, kino, klub sportowy, skatepark i przede wszystkim dobrze skomunikowany teren - to może kusić wielu deweloperów. Pierwsze informacje jakie udało się nam zdobyć na ten temat, pochodziły od jednego z radnych miasta: - Szkoła zostanie prawdopodobnie przeznaczona na deweloperkę – tłumaczył.
Co to będzie? Nowe centrum handlowe? Prywatna firma?
- Obecnie prowadzone są rozmowy z Sądem Apelacyjnym dotyczące lokalizacji w tym miejscu nowej siedziby Sądu Rejonowego w Tychach. Do końca roku powinniśmy mieć ostateczną decyzję w tej sprawie. Jeśli ta inwestycja nie dojdzie do skutku, to być może do budynku powrócą uczniowie. Przy ul. Młodzieżowej 7 powstałby Zespół Szkolno-Przedszkolny, w skład którego weszłyby przedszkole i szkoła podstawowa. Wszystko wyjaśni się pod koniec roku – mówi Ewa Grudniok, rzeczniczka Urzędu Miasta Tychy.
- Osobami bezpośrednio odpowiedzialnymi za gospodarowanie tym terenem są prezydent, a w jego imieniu wiceprezydent Igor Śmietański i Katarzyna Szymkowska - naczelnik Wydziału Gospodarki Nieruchomościami UM Tychy - dodaje.
Może mieszkańcy zdecydują?
Dobrym pomysłem byłoby przeprowadzenie ankiety wśród okolicznych mieszkańców, aby móc poznać ich opinię dotyczącą opuszczonego budynku i ewentualne pomysły na temat jego wykorzystania i przyszłości.
 - Taka możliwość istnieje, ale dopiero po zakończeniu rozmów z Sądem Apelacyjnym. Będzie to możliwe za jakieś dwa miesiące – mówi Ewa Grudniok, zapewniając, że dla prezydenta miasta zdanie mieszkańców Tychów jest bardzo ważne.
O potrzebie szybkich zmian w opuszczonej nieruchomości świadczą niewątpliwie obecny jej stan oraz toczące się tu życie młodych ludzi. Wystarczy przejść się okolicą, by zobaczyć, jak dużo dzieci i młodzieży spędza niedaleko swój czas wolny. Niektórzy z nich niestety przesiadują za szkołą, bo boisko na jej terenie nie nadaje się w ogóle do użytku, chociaż kiedyś był tu jeden z pierwszych „Orlików”.
Tylko szkoły żal…
Do środka bardzo trudno się teraz dostać. Można natomiast zobaczyć w Internecie nagrania z wewnątrz, choć mają już dobrych kilka lat. Film jest o tyle istotny, o ile pokazuje, jaki potencjał tkwi w architekturze szkoły. Widać przestronne korytarze, duże sale, szerokie schody prowadzące na dwa pietra. Ogrom przestrzeni robi wrażenie.
Niestety, z zewnątrz budynek wygląda, jakby gnił. Ściany porośnięte mchem, odchodzący i zsypujący się tynk (już przy głównym wejściu) zdobi podnóże fasady. Okna zabite dyktami (i tak nie chroniące przed włamaniem) odstraszają. Pewnie nie jeden z absolwentów z przykrością patrzy na swoją starą szkołę.
Dzisiaj teren szkoły stał się przytuliskiem, „miejscówką” dla bezdomnych. Urządzają sobie noclegownie na ławkach bądź w kątach pod murami byłej placówki oświatowej. Dookoła leżą rozbite szkło i pocięte kartony.
Z ludźmi mieszkającymi w pobliżu trudno się na ten temat rozmawia. Szkoda im niszczejącego budynku, ale jak przekonują, nie mają wpływu na to, co się z nim stanie.
Osobiście nie jestem taką pesymistką. Wierzę, że można jeszcze tchnąć nowe życie i wiele uśmiechu w przestronne korytarze tej dawnej szkoły. Kiedyś było to dobre miejsce dla młodzieży. Przy odrobinie dobrej woli i odpowiednich inwestycjach jeszcze na pewno może wiele zaoferować mieszkańcom Tychów.

Katarzyna JURZYKOWSKA

Wywiad

ilustracja

Zbiorowe wyparcie

Z Markiem Łuszczyną, autorem „Polskich Obozów Koncentracyjnych” rozmawia Dariusz Dyrda

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Echo historii

ilustracja

Biały pułkownik

Komisarz stanu wojennego, który stanął po stronie załogi

więcej

W naszej kuchni

ilustracja

Zozwór, jak go tu dawniej zwano

Przyszedł styczeń - miesiąc postanowień noworocznych. Podziwiam z dumą powtarzane hasła w stylu: Nowy Rok – nowa ja. Albo „nowy ja”, bo coroczne szaleństwo dotyczy wszystkich, bez wyjątku. Dla tych, którzy za chwilę po raz pierwszy włożą buty do biegania i postanowią zafundować swojemu nieprzygotowanemu organizmowi terapię szokową (albo już to zrobili i czekają na efekty) mam dwie wiadomości - jak w kawałach... złą i dobrą. Pierwsza jest taka, że z kiepską odpornością i kondycją prawie na pewno zapracujecie na przeziębienie, a druga – żeby nie zniechęcać tak do gruntu – są na to sposoby. Dobre i domowe. Sprawa wygląda tak – chcecie igrać ze styczniową pogodą? Zróbcie zapas imbiru!

 

więcej

Reportaż

ilustracja

Do Ziemi Świętej z orkiestrą symfoniczną z Bergisch Gladbach

Izrael • Projekt „Razem” niemieckich i izraelskich muzyków

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Mały ZUS, wielkie cygaństwo!

Z dniem 1 stycznia wszedł „mały ZUS”. Obecne władze reklamują ją jako niezwykłą ulgę dla mikroprzedsiębiorstw. A ja zakładam się w ciemno, że na terenie działania całego tyskiego urzędu skarbowego załapie się na nią nie więcej, niż 100 przedsiębiorców. A może mniej, niż 20. Bo tak naprawdę ci, którzy spełniali kryteria wymyślone przez  rząd PiS-u, albo już umarli z głodu, albo wyemigrowali zbierać pomidory do Holandii, albo zamknęli firmę, żeby iść do najgorzej nawet płatnej roboty.

więcej

Partnerzy