Interwencje

Poniewierka na stare lata

Tychy • Eksmisja do baraków na ul. Świerkowej

ilustracja

Do naszej redakcji zgłosiła się pani Teresa Żuk - 83-letnia mieszkanka Tychów. Początkowo opisywała powód wizyty w redakcji jako „problem mieszkaniowy”. W czasie wizyty okazało się jednak, że pani Teresa podjęła walkę o godne życie dla siebie i chorego psychicznie syna.

Zaraz po telefonie pani Teresy wybraliśmy się do jej mieszkania, aby tam porozmawiać o problemie, który  ją  trapił. Drzwi otworzyła przemiła starsza pani poruszająca się o kuli, która natychmiast zaprosiła mnie do mieszkania. Już po przekroczeniu progu okazało się, że coś jest nie tak. W przedpokoju panowały egipskie ciemności.  Mimo tego dało się  zauważyć, że mieszkanie jest zaniedbane.

- Przejdźmy do kuchni, bo mój syn śpi - zaczęła rozmowę pani Teresa i niemal od razu zaczęła opowiadać o swoim życiu. 
- Mieszkam tu już (przy ul. Grota-Roweckiego – red.) 44 lata. Na Śląsk przyjechałam za mężem - relacjonowała. 
Z tego, co mówiła Teresa Żuk,  okazuje się, że dla niej na stare lata Tychy nie okazały się „dobrym miejscem”. Mieszka z chorym psychicznie synem, który wymaga nieustannej opieki. Oboje żyją z renty i emerytury, co w sumie daje rodzinie nieco ponad 1400 zł miesięcznie.  Do jakiegoś czasu udawało im się wiązać koniec z końcem. Jednak ostatnio matka z synem nie radzą sobie z ciążącym na nich zadłużeniem..
- Mam problemy z sercem i ciśnieniem - zaczęła wymieniać swoje problemy ze zdrowiem 83-latka. - Syn również potrzebuje pomocy. Czterokrotnie był w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku. Obecnie również jest na lekach. Ja staram się jak mogę, ale ostatnio nie daję już sobie rady. W zeszłym tygodniu chciałam wymienić żarówkę w pokoju, jednak straciłam równowagę i upadłam. Lekarz stwierdził złamanie żebra - dodała.
Długi rosły 
To właśnie trudna sytuacja zdrowotna rodziny i potrzeba kupowania leków spowodowała, że rodzina od dłuższego czasu nie może spłacać należności za czynsz. - A dług rośnie! - martwi się pani Teresa. 
Mieszkanie obciążone jest kwotą na ponad 4 tys. zł. Zadłużenie skłoniło tyskich urzędników do tego, aby podjąć interwencję. Niestety, nie polegała ona na zbadaniu indywidualnej sytuacji rodziny, a na podjęciu drastycznych, w opinii pani Teresy, środków. 
- Problem z regulowaniem należności przez panią Teresę Żuk z tytułu korzystania z lokalu mieszkalnego istnieje od 2008 r. - informuje Hanna Skoczylas, naczelnik Wydziału Gospodarki Lokalowej Urzędu Miasta w Tychach. - 6 listopada 2013 r. Sąd Rejonowy w Tychach orzekł eksmisję Teresy Żuk i Stanisława Borkowskiego z zajmowanego lokalu z prawem do lokalu socjalnego. 
Jak zaznacza naczelnik Skoczylas Teresa Żuk nigdy nie podjęła skutecznych działań mających na celu spłatę zaległości i bieżącego regulowania należności. - Przez kolejne lata zajmowania lokalu nie wywiązywała się z żadnych składanych deklaracji dotyczących spłaty zadłużenia i regulowania bieżących należności  -  zauważa. 
Ostatni dodatek mieszkaniowy, z którego korzystała Teresa Żuk przyznany był na okres od lutego 2014 r. do lipca 2014 r., a jego wypłata została wstrzymana z uwagi na brak dopłat. 
- Były lata gdy pani Żuk nie dokonywała żadnych płatności lub np. wpłaty były dokonane tylko cztery razy w danym roku, co spowodowało, iż zadłużenie wzrastało i nadal wzrasta - informuje  Hanna Skoczylas. - Pomimo podpisania w dniu 31 stycznia br.  umowy najmu lokalu socjalnego położonego w Tychach przy ul. Świerkowej 88/17 pani Teresa Żuk nadal nie wydała lokalu i nie uiszcza opłat za kolejne miesiące. Również  za lokal socjalny przy ul. Świerkowej nie uiściła żadnego czynszu, który wynosi 96,39 zł.  Z informacji od administratora budynku wynika, że w lokalu przy Grota-Roweckiego pozostała minimalna ilość rzeczy, reszta prawdopodobnie została już przewieziona na ul. Świerkową. 
MOPS próbował pomagać
To, że pani Teresa zwleka z przenosinami na ul. Świerkową spowodowane jest obawą o to, jak 83-letnia kobieta odnajdzie się w nowym pomieszczeniu socjalnym, nazywanym przez niektórych „tyskim gettem” bez dostępu do bieżącej wody, bez ubikacji i ze wspólnym prysznicem dla wszystkich lokatorów. 
- Jestem już stara i poruszanie się sprawia mi olbrzymią trudność. Ze względu na chorobą i wiek nieustannie chodzę do toalety. Nie wiem jak poradzę sobie na tej Świerkowej - skarży się pani Teresa, która w trakcie rozmowy miała problemy z zaczerpnięciem powietrza. 
W związku z pogarszającą się od lat sytuacją rodziny, zapytaliśmy o to, czy w trakcie trwania problemów mogła liczyć na wsparcie Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. 
- Przyszła tu jakaś pani, bardzo niemiła. Stwierdziła, że mogłabym dostać jakiś dodatek, jeśli dostawałabym mniejszą emeryturę (obecnie pani Teresa ma 800 zł emerytury - przyp. red.) lub musiałabym mieć problemy z alkoholem - skarżyła się na pracownika MOPS-u Teresa Żuk. - Mój syn pomimo że znajduje się w ciężkim stanie, dostał informację, że moglibyśmy korzystać z obiadów, ale płatnych i to tylko wtedy, gdy on znajdzie pracę - dodała z bólem,  wyjaśniając, że w obecnym stanie zdrowia nie nadaje się on do podjęcia żadnej pracy.  
Pomimo wielu prób nie udało nam się skontaktować z pracownikiem MOPS-u, który był w mieszkaniu pani Teresy. Pracownicy Wydziału Lokalowego tyskiego UM przyznali, że w trakcie trwania postępowania eksmisyjnego, nawiązali kontakt z MOPS-em. 
- Z całą pewnością pani Teresa Żuk posiadała wiedzę o możliwościach uzyskania pomocy dotyczącej zadłużenia, jak również pomocy, którą mogła uzyskać z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Tychach. Z posiadanej przez nas wiedzy wynika, że ją otrzymała do 2007 r. W 2013 r. przy okazji korespondencji  z Rzecznikiem Praw Obywatelskich dotyczącej pani Teresy Żuk, z uwagi na zgłaszaną przez nią  trudną sytuację,  przekazaliśmy tę informację, celem podjęcia stosownych działań do dyrektora MOPS-u  w Tychach. W czerwcu 2013 r. pracownik socjalny nawiązał kontakt z  panią Teresą Żuk i poinformował o możliwości uzyskania pomocy dla niej i jej syna.  Jednakże z żadnej pomocy nie skorzystali. Dodatkowo istniała możliwość przekwalifikowania zajmowanego lokalu na lokal socjalny i wtedy również MOPS informował o możliwościach pomocy - wyjaśnia Hanna Skoczylas. 
Uciążliwi dla sąsiadów
Winą za całe zamieszanie rodzina obarcza sąsiadów, którzy w ich mniemaniu uparli się na nich.
- Syn jest bardzo chory i nerwowy. Czasem gdy wychodzi z domu zachowuje się dziwnie - krzyczy, mówi sam do siebie - to im chyba przeszkadza - tłumaczy pani Teresa. 
Sąsiedzi nie kryją swojej niechęci do Teresy Żuk i jej syna.
- Znam sytuacje i cieszę się, że ci państwo za niedługo się wyprowadzą. - Zarówno ta starsza pani, jak i jej syn zachowują się bardzo agresywnie. Krzyczą, hałasują, a zdarza się, że zaczepiają sąsiadów. Przeprowadzając się tu myślałam, że to spokojna okolica, niestety ta rodzina bardzo uprzykrza mi życie - komentuje jedna z mieszkanek bloku. 
Pomimo nieprzychylnych głosów sąsiadów, są i tacy, którzy rozumieją trudną sytuację starszej kobiety i jej syna. Wygląda więc na to, że ta niewielka społeczność bardzo się podzieliła. 
- Przy wykonywaniu wyroków eksmisyjnych bierzemy pod uwagę sposób korzystania z dotychczas zajmowanego lokalu. Rodzina pani Teresy Żuk nie przestrzega regulaminu porządku domowego.  
W przypadku uciążliwej rodziny, co do której zapadł wyrok eksmisyjny, rozwiązaniem problemu nie jest przeniesienie do innego lokalu w budynku na innym osiedlu miasta, ale przeniesienie do lokalu o obniżonym standardzie na obrzeżach miasta - komentuje ponownie naczelnik Wydziału Gospodarki Lokalowej UM w Tychach.  Dodaje, że do przekwalifikowania mieszkania przy ul. Grota-Roweckiego na lokal socjalny nie doszło do skutku z uwagi na powtarzające się skargi innych lokatorów. Częste były tam też wizyty policji.  
Należy przyznać, że sytuacja pani Teresy i jej syna nie należy do najprostszych. Obecnie mieszkają w jednym zaniedbanym pokoju. Nie chcą jedna opuszczać tego miejsca i boją się przeprowadzki. 
- Co ja mam teraz zrobić? - zapytała wprost pod koniec naszej rozmowy pani Teresa. – Pojechać na Świerkową, czy siedzieć w mieszkaniu? Przecież ja sobie tam nie dam rady! – stwierdziła.
Z żalem opuszczałam mieszkanie Teresy Żuk, nie mogąc dać jej konkretnej recepty na wybrnięcie z tej sytuacji. Mamy jednak nadzieję, że nasza interwencja zmusi urzędników do tego, aby ponownie przyjrzeli się sprawie i potraktowali sytuację rodziny w indywidualny sposób, szukając dla niej pomocy, a nie jak do tej pory, uciekając się do najgorszych w naszej opinii „urzędniczych” środków.
Już po napisaniu tego tekstu dowiedziałam się, że pani Teresa Żuk i jej syn przniesieni zostali już do mieszkania socjalnego w barakach przy ul Świerkowej.•  

Dodaj swój komentarz

Wywiad

ilustracja

Harcerzem się jest całe życie

Babciu, dziadku – opowiedz swoim wnuczętom

Papież Franciszek podczas ŚDM w Krakowie w lipcu 2016 roku zaapelował do młodych ludzi, aby odwiedzali swoich dziadków 
i babcie i poświęcili im trochę czasu. Zagonieni dzwonią od czasu do czasu, pytając o zdrowie, nie zdając sobie sprawy, jakie ciekawe historie mają do opowiedzenia

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Pisaliśmy przed laty

ilustracja

Siedem lat z „Echem”

Zacznę od pewnej refleksji. To była szczęśliwa siódemka. Moje siedem lat pracy w redakcji „Echa” - czas zdobywania szlifów dziennikarskich i nieustających emocji. Dlatego zaproszenie redaktora naczelnego do napisania wspomnień przyjęłam ze wzruszeniem, ale też z niepokojem, czy potrafię odtworzyć z przeszłości coś istotnego...

więcej

Reportaż

ilustracja

W krainie bunkrów, mercedesów i osłów!

Tychy/Albania • Podróże kształcą

Albania przez dziesiątki lat niezwykle skutecznie izolowała się od świata. Od 2014 roku posiada status państwa - kandydata oficjalnie ubiegającego się o wejście do Unii Europejskiej. W 2015 roku odwiedziło Albanię ponad 3, 5 mln ciekawskich turystów. Od 2 lat także polscy turyści coraz częściej wybierają ten kraj, jako miejsce wypoczynku.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Sukces gry „Pokemon GO”

„Pokemon Go” zyskuje coraz więcej fanów. Grają dzieci i dorośli. Gra nie jest jedynie okazją do sentymentalnej podróży w czasy dzieciństwa, daje również możliwość poznania nowych znajomych oraz np. zwiedzenia miasta. Rodzi przy tym kilka wątpliwości wartych większej uwagi.

więcej

Interwencje

ilustracja

Poniewierka na stare lata

Tychy • Eksmisja do baraków na ul. Świerkowej

więcej

Partnerzy