Sondaż publiczny

Czy wywiesiłeś flagę w dniu Święta Niepodległości 11 listopada?

Felieton

ilustracja
Autor
Grzegorz Poloczek : Z mojego placu

O podrywaniu

O podrywaniu

więcej
ilustracja
Autor
Grzegorz Poloczek : Z mojego placu

Brak zdecydowania

Brak zdecydowania 

więcej
ilustracja
Autor
Grzegorz Poloczek : Z mojego placu

Amber Golden Wek

Amber Golden Wek

więcej
ilustracja
Autor
Grzegorz Poloczek : Z mojego placu

Jutro będzie futro

Jutro będzie futro

więcej
ilustracja
Autor
Grzegorz Poloczek : Z mojego placu

Czasy jak w Bonanzie

 Czasy jak w Bonanzie

więcej
ilustracja
Autor
Grzegorz Poloczek : Z mojego placu

O narzekaniu

Mam do państwa pytanie. Czy jesteście zadowoleni z życia? Wielu się jednak do tego nie przyznaje. My Polacy uwielbiamy narzekać. Już nam podobno szykują Nobla za biadolenie. Ciągle jesteśmy z czegoś niezadowoleni. I ciekawe, że bogatsi bardziej narzekają jak biedni. Ktoś zarabia 1500 zł miesięcznie i jakoś ciągnie żeby przeżyć – narzeka. Ten bogaty wychodząc z mercedesa, jego drzwiami czaśnie i też stwierdza: - Tak nie da się żyć, to prawdziwa katastrofa…

Jesteśmy, jako naród wyjątkowo zdolni - wszystko potrafimy zdołować. Niczego nie szanujemy. Jak mamy dobrą opinię na świecie w jakiejś dziedzinie, to koniecznie musimy ją sobie zepsuć. Jeśli mamy autorytety, to robimy wszystko, aby je zniszczyć.
Takim dobrym przykładem jest np Służba Zdrowia. Nasi lekarze dokonują cudów w szpitalach, a my źle o nich mówimy. Pielęgniarki charują przy chorych a my przekonujemy, że się obijają. W ostatnich latach trochę mi się rodzina posypała zdrowotnie, więc widziałem to z bliska. Naprawdę nie jest źle.
Ostatnio poszedłem z moją osiemdziesięciodziewięcio letnią mamą do kardiologa. Czekaliśmy cztery godziny na przyjęcie specjalisty. Ja siedziałem cicho w poczekalni, ale moja mama nie wytrzymała i zaczęła głośno narzekać. - To skandal! Jak tak można? Mówię: - Mamusiu przestań narzekać, daj spokój i siedź grzecznie. Ona ciągle to samo.
Przekonuję mamę, że nie ma się gdzie speszyć, przecież jest emerytką. - Nie masz nic w domu do roboty to siedź grzecznie - mówiłem.
Matka była zła, a ja byłem szczęśliwy, że mogę spędzić z mama cztery godziny dzięki polskiej służbie zdrowia. Normalnie to wpadam do mamy z zakupami, piję gorącą kawę i lecę, bo mam tysiące spraw do załatwienia a tu taki fajny dzień dzięki temu, że miałem mamy kardiologa wpisanego w kalendarz.
Myślałem, że mama się jakoś uspokoi a tu odzywa się inna pani na wygląd jeszcze starsza od mojej mamy: - Panie Poloczek niech pan mamy nie uspokaja bo matka ma rację, tak jeszcze nie było! I niech pan ze mnie nie szydzi. Polska służba Zdrowia jest do niczego – odpowiada.
- A ile pani ma lat ?- pytam. Dziewięćdziesiąt dwa – stwierdza z satysfakcją.- Ma pani dziewięćdziesiąt dwa lata i narzeka na służbę zdrowia? Powinna pani chwalić, że tak długo pani żyje i tak ładnie pani wygląda…
No i zawiązała się między nami konwersacja:
- Niech pan mi nie kadzi, bo nic mi jeszcze nie dali z kasy chorych. 
- Jest pani pewna, że nic, może niech pani pomyśli.
- Ach, co mi tam dali. To kolano mam z kasy, to kolano z kasy, to biodra dali mi pięć lat temu, ale na ramię muszę czekać…
- No to trzeba poczekać. To wszystko jest z naszych pieniędzy, nas nie stać wszystkim nagle wymienić wszystkie podzespoły. Trudno…
- Ale pan jest nieludzki, pan nie ma serca, wie pan jak to boli.
- Jeśli boli to przepraszam, musi pani to jakoś wytrzymać. Niech pani próbuje to na razie jakoś znieczulić.
- Jak?
- Niech pani spróbuje już po śniadaniu zapalić sobie to, co wnuk pali wieczorem. Będzie pani tak wesoła, że być może wcale nie trzeba będzie nic wymieniać…
- Ale panie Poloczek, co pan gada? Przecież mogę się uzależnić.
- Niech pani da spokój. W wieku 92 lat pani się boi uzależnienia?
Niestety, tacy jesteśmy. Zero w nas optymizmu. Powinniśmy się go uczyć od innych narodów. Mam koleżankę w Niemczech – Polka 48-latka, która mieszka u naszych zachodnich sąsiadów 30 lat. Uruchomiła tam własną działalność gospodarczą. Chodzi po domach starców, ma też mały gabinecik w domu, gdzie ludziom pielęgnuje stopy za pieniądze.Tak…teraz robi się takie rzeczy, że za pieniądze można sobie dać pięty wydrzeć. Nasze babcie dawno temu też miały wydarte pięty, ale nie wydawały na to pieniędzy męża. Czekały na deszcz, wychodziły na chodnik, zrzucały sandały i darły za darmo piętami o kamień.
Do tej mojej koleżanki w Niemczech na zabiegi przychodzi 94-letnia Niemka, która pewnego razu zadała jej pytanie: - Frau Urszula, jak długo pani jeszcze będzie robić te stopy?
Urszula zastanowiła się i odpowiedziała jak prawdziwa pesymistyczna Polka: Może jeszcze z 10 lat i zamknę ten interes… - Niech Pani nam tego nie robi – próbowała ją odwieść od tego zamiaru jej pacjentka.
To pokazuje różnicę między nami a innymi narodami. Czterdziestoośmioletnia Polka w kwiecie wieku martwi się, że za 10 lat nie będzie zdolna do pracy, a dziewięćdziesięcioczteroletnia Niemka martwi się gdzie będzie chodziła na pielęgnację stóp po swoich setnych urodzinach.
Żeby państwa nie dołować to na koniec przyznam, że jest dla nas iskierka nadziei. Ostatnio jedna z moich sąsiadek - siedemdziesięciopięcioletnia Ślązaczka pojechała do Niemiec, aby się opiekować sześćdziesięcioletnią Niemką. 

ilustracja
Autor
Grzegorz Poloczek : Z mojego placu

Europa da się lubić

Europa da się lubić

więcej
ilustracja
Autor
Grzegorz Poloczek : Z mojego placu

Moje życie to pech

Moje życie to pech

więcej

Wywiad

ilustracja

Danuta Fyda-Granek: - Sukces nie przychodzi sam

Mistrzyni Świata Oyama Karate w kumite

więcej

Stare fotografie

ilustracja

Mąż wyrusza na wojnę

Maria Piekorz (1879-1951), szanowana akuszerka bojszowska z pierwszym mężem Grelą, który jako marynarz poległ na I wojnie światowej.

więcej

Pisaliśmy przed laty

ilustracja

Siedem lat z „Echem”

Zacznę od pewnej refleksji. To była szczęśliwa siódemka. Moje siedem lat pracy w redakcji „Echa” - czas zdobywania szlifów dziennikarskich i nieustających emocji. Dlatego zaproszenie redaktora naczelnego do napisania wspomnień przyjęłam ze wzruszeniem, ale też z niepokojem, czy potrafię odtworzyć z przeszłości coś istotnego...

więcej

Reportaż

ilustracja

W krainie bunkrów, mercedesów i osłów!

Tychy/Albania • Podróże kształcą

Albania przez dziesiątki lat niezwykle skutecznie izolowała się od świata. Od 2014 roku posiada status państwa - kandydata oficjalnie ubiegającego się o wejście do Unii Europejskiej. W 2015 roku odwiedziło Albanię ponad 3, 5 mln ciekawskich turystów. Od 2 lat także polscy turyści coraz częściej wybierają ten kraj, jako miejsce wypoczynku.

więcej

Naszym tropem

ilustracja

Przeznaczona na deweloperkę?

Co dalej z budynkiem po SP 21?

Zamknięta od trzech lat szkoła przy ulicy Młodzieżowej 7 w Tychach wciąż stoi bezczynnie. Choć w budynku tkwi ogromny potencjał, nikt dotąd nie podjął jakichkolwiek kroków, by go wykorzystać.

więcej

Interwencje

ilustracja

Poniewierka na stare lata

Tychy • Eksmisja do baraków na ul. Świerkowej

więcej

Partnerzy